Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
91% |
| liczba ocen: |
535 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Testament "The Gathering"
|
Nazwa zespołu: Testament
Tytuł płyty: "The Gathering"
| Utwory: |
D.N.R; Down for life; Eyes of wrath; True believer; 3 days of darkness; Legions of the dead; Careful what you wish for; Riding the snake; Allegiance, Sewn shut eyes; Fall of Sipledome |
Wydawcy: USG Records / Mystic Production
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Zaczynali mniej więcej w tym samym czasie - Metallica, Megadeth, Slayer,
Anthrax i Testament. Bezdyskusyjni klasycy thrash metalu. Każdy z tych
zespołów mimo podobnych korzeni intrygował czymś innym, czymś, czego nie można
było uświadczyć u pozostałych. Metallicę kochano za ciężar, Megadeth za
szaleństwo, Slayera za szybkość, Anthrax za precyzję. A Testament? Przyznam,
że ta grupa u mnie częściej stała na uboczu niż na piedestale. I właściwie do
dziś nie wiem dlaczego. Wcale nie zarzucałam im wtórności i braku pomysłów,
wręcz przeciwnie - bez oporów zaliczałam ich do klasyki thrashu. Teraz jednak,
jakby na przekór, to właśnie Testament stoi na czele dawnej "wielkiej piątki".
Metallica, Megadeth i Anthrax znacznie złagodniały, Slayer choć nadal
utrzymuje wysoki poziom też gra troszkę inaczej. A czasem po prostu metalowa
dusza potrzebuje powrotu do korzeni, solidnego, szczerego albumu od którego
trudno się uwolnić.
Taki właśnie jest "The Gathering", taki jest nowy Testament. Ale to nic
dziwnego. Mając taki skład trudno nagrać płytę słabą, czy nawet przeciętną.
Obawy mogło budzić jedynie ewentualne gwiazdorstwo poszczególnych muzyków.
Lecz nawet jeśli jest ono autentyczne, nie wpływa zbytnio na samą muzę. Ta
broni się znakomicie. Testament atakuje od pierwszego do ostatniego dźwięku.
Stara thrash-deathowa szkoła oprawiona ramami nowoczesności. Jest tu ciężar,
za który kiedyś tak ceniono Metallikę, jest szaleństwo i "rozwydrzenie"
wczesnego Megadeth. Jest brutalność i dzikość (szybkość nie zawsze) Slayera,
jest wspaniała precyzja i technika Anthrax. Przede wszystkim jednak nad
całością wiruje duch charakterystyczny tylko dla Testament. Nie ma tutaj
momentu znudzenia i "odpuszczenia". Wszystko wręcz poraża profesjonalizmem i
dojrzałością. Ale tak to już musi być, gdy cenieni i niezwykle utalentowani
muzycy razem chcą nagrać płytę. Nie ma wątpliwości, że każdy jest mistrzem w
swoim fachu - od wirtuozerskich gitarowych popisów zaczynając, a na drapieżnych
wokalach kończąc. Na oddzielną uwagę zasługuje oczywiście perkusja pod
dowództwem Dave'a Lombardo. To zresztą nie powinno nikogo dziwić, wszystko
czego kiedykolwiek "dotykał" z góry skazane było na uwielbienie potencjalnego
odbiorcy. Szaleństwo, obłęd, mania - to tak w malutkim skrócie. Słuchając tej
płyty nie mogę uwierzyć, że przez tyle lat spychałam ten zespół na dalszy
plan. Czasem musi upłynąć sporo czasu zanim człowiek zda sobie sprawę z tego,
co tracił i przez cały czas miał obok siebie. Kto wie czy to nie najlepsza
płyta w dorobku Testament. Jest wielce prawdopodobne, że za parę lat (albo
dużo wcześniej) "The Gathering" stanie się bezdyskusyjną klasyką thrashu i
będzie wymieniany jednym tchem z "Ride the Lightining" czy "Reign in Blood".
Nieważne od której strony "ugryzie się" ten album, kąsek zawsze będzie
smakowity. Solidność, szczerość, czad - niby to proste, a jednak niewiele grup
wie, co powinno kryć się pod tymi słowami i jak tworzyć muzykę, by idealnie
wychwycić te atuty. Dobry wzorzec? Oczywiście istnieje: Testament "The
Gathering"...
autor: Margaret
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|