relacja: Ascaris, Lithanian, Pussy Busters, Wrocław "Rocker" 26.02.2000
|
|
|
Jak co tydzień w klubie "Rocker" odbył się koncert. Zaznaczam, że był to
dzień bardzo "pracowity" dla wrocławskich metali - grała już Anathema, o
czym na pewno napisze Wam ktoś inny. Ci, którym głowy jeszcze nie odpadły
po machaniu piórami, mogli dodatkowo wyżyć się właśnie w "Rockerze".
Tłumna reprezentacja przybyła poskakać przy heavymetalowych rytmach
Pussy Busters, grupy dość młodej, jednakże darzonej uwielbieniem,
gdyż uwadze metalowego ucha nie mogą ujść tak klasyczne kawałki jak
"Kingdom Come" Manowar, czy "Fear Of The Dark" Iron Maiden, tradycyjnie
wywrzaskiwane przez stłoczoną publikę. Jednakże koncert tego dnia nie był
tak porywający, jak poprzednie ich popisy - może to kwestia zmęczenia wielu
i tak wytrwałych, którzy zaliczali już drugi koncert i niejeden trunek
tego dnia... Podobnie wyglądał występ Lithanian. Najtwardsi
jeszcze skakali, reszta padła. Właściwie najsłabiej przyjęto Ascaris,
tradycyjnie deathową kapelę. To wszystko, co mogę o nich powiedzieć,
bowiem nie dane mi było ujrzeć ani wysłuchać ostatniego zespołu, który
właściwie grał już dnia następnego. Można tylko powiedzieć że Rocker nie
jest wielkim klubem ze wspaniałymi możliwościami technicznymi, ale jak
się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma... Jednak widać uśmiechy
na twarzach łebków wychodzących z koncertu - im więcej zadowolonych,
tym bardziej impreza była udana...
autor: Bran
tutaj od 00.04.10
|