|
|
| relacja: Behemoth, Elysium, Eternal Deformity, Lost Soul, Wi...
|
| wystąpili: |
Behemoth; Elysium; Lost Soul; Eternal Deformity; Witchmaster
|
miejsce, data: Wrocław, Forty, 11.05.2001
Forty w Leśnicy to najlepsze miejsce we Wrocławiu na organizację koncertów
metalowych. Duży klub, duża scena, dobra głośność, jest gdzie posłuchać
muzyki i gdzie wypić piwo ze znajomymi. Co prawda długo się jedzie,
ale za to łatwo trafić.
W ramach imprezy "The is Armageddon II" jako pierwsza wystąpiła
zielonogórska kapela Witchmaster, ale nie zachwyciła ani muzyką,
ani wyglądem scenicznym. Publiczności nie rozruszał ani odwrócony krzyż
w ręku wokalisty, ani czarna maska na twarzy gitarzysty. Kilka osób
nawet zastanawiało się, dlaczego ten pan ukrywa się pod maską i doszło
do wniosku, że pewnie gitarzysta boi się reakcji mamy na wieść o tym,
że gra w tak przerażającej, satanistycznej kapeli.
Nadszedł czas na występ ulubieńców wrocławian - Lost Soul. Wiekowi
już panowie wciąż pokazują że liczą się na rynku muzycznym. W połowie ich
występu fani zaśpiewali gromkie "sto lat"... i nie ma się czemu dziwić,
w końcu stracone dusze skończyły 10 lat. Od tego momentu publiczność aż
do końca koncertu bawiła się świetnie.
Następni byli Eternal Deformity, doom metalowa kapela o bardzo
ciekawym zabarwieniu głosu wokalisty. Pojawił się czas na chwilę refleksji
i ballady.
Wreszcie zagrało uwielbiane przez wrocławską publiczność
Elysium. Jako lokalna gwiazda zaczęli od ciekawego intro, w
czasie którego wszyscy członkowie zespołu stali odwróceni plecami do
publiczności. Również w czasie ich występu śpiewane było "sto lat",
jako zespół skończyli właśnie 5 lat. To był dobry czas na podsumowanie
dorobku, więc znalazły się utwory z demka "Sunset" i debiutanckiego
"Dreamlands" oraz nowe kawałki. Publiczność pod sceną szalała, a dla
żeńskiej części niewątpliwą atrakcją był nagi tors Miśka. W czasie ich
występu pojawiły się problemy techniczne, dużo kłopotów miał też nowy
keybordzista, który od tego występu już do Elysium nie należy
Po przerwie na ustawienie sprzętu pojawił się na scenie Behemoth
- gwiazda koncertu. Na początek "Christians to the Lions". Niestety
słabo słychać gitary. Później na rozruszanie "Decade of Therion". Nadal
źle słychać gitary. Jak się okazało, nie była to wina nagłośnienia,
lecz gitary Nergala. Po wymianie gitary, wszystko było dobrze
słychać. Generalnie oceniamy występ Behemotha jako bardzo dobry. Widać
było, że dają z siebie wszystko. Zdenerwowało nas tylko to, że zagrali
krótko. Nie wiemy ile czasu grają normalnie, ale we Wrocławiu było to
jedynie 40 minut i to z kłopotami technicznymi. Moim zdaniem, zespół
pokroju Behemotha powinien zagrać co najmniej godzinę. Isłyszeliśmy
miedzy innymi "Antichristian Phenomen", "From the Pagan Vastelands",
"Pan Satyros", "Chant For Exchaton 2000".
autorzy: Fear, Wiktor
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem relacji? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten koncert lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną relację z koncertu
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|
| materiały dotyczące zespołów:
|
|