zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> relacje z koncertów >> Dark Underground Festival, 14.05.1998

relacja: Dark Underground Festival, 14.05.1998

 
 znajdź: rock metal
 

Koncert zaczął się z obowiązkowym (tym razem około półgodzinnym) opóźnieniem. Sala okazała się być typową salą dyskotekową - srebrna kula i "odpowiednie" oświetlenie, nie bardzo pasujące do tego typu imprez - a wręcz denerwujące. Publiczność była raczej niewielka (jakieś 50 osób). Kapele niezbyt doświadczone, więc często pojawiały się jakieś problemy techniczne - to ginął wokal, to coś innego. Najbardziej słyszalnym instrumentem były bębny - co nie znaczy najlepiej brzmiącym. Zespoły przedstawiały dosyć zbliżone odmiany Metalu - miały coś z doomu, ale umiały też porządnie przywalić.

Na pierwszy ogień poszła VESANIA. Dosyć szybkie granie z wolniejszymi wstawkami. Do tego "blackowy" wrzask, którego jednak prawie nie było słychać...

Jako druga zagrała MELANKOLIA. Chyba najwolniejszy zespół w tym zestawie, z największym udziałem klawiszy. Wokalistka to śpiewała (z tym, że nie za bardzo było słychać co), to wydawała do mikrofonu przeraźliwy pisk o częstotliwości zdecydowanie za wysokiej jak na moje uszy. W programie jako ciekawostka było solo na perkusji. Na koniec (na bis, he he) zagrali kilkusekundową siekę.

Kolejnym zespołem był ATROPOS. Wystąpił w składzie zmniejszonym w stosunku do występu w klubie Paradise sprzed roku - bez wokalistki. Dwie gitary, bas/wokal w jednej osobie i perkusja. Tutaj mała ciekawostka - za bębnami siedziała kobieta, co jest rzadkością w Metalu. Muzyka była nieco ostrzejsza i szybsza niż rok temu.

Następny wystąpił ODIUM. Zagrał mniej więcej to samo, co na poprzednich dwóch koncertach, jakie widziałem - w miarę mocny doom czy coś w tym rodzaju ;). Wokalista miał ubiór dosyć nietypowy jak na rodzaj muzyki - zółta bluza itp. - ale całkiem niezły głos. Zaś to, co czasem robił z mikrofonem, mogło budzić pewne skojarzenia ;))). W okolicach końca występu pojawiły się jakieś dyskotekopodobne wstawki - co jednak na szczęście nie oznaczało umc-umc-umc - raczej taki sobie żart.

Na koniec wystąpił DEMISE, zespół chyba najbardziej doświadczony z występujących na imprezie i grający najostrzejszą muzykę. Death/doom w ich wykonaniu oznaczał od czasu do czasu spokojniejsze wstawki czy zwolnienia, ale przez większość czasu ostrą jazdę. I do tego dosyć charakterystyczny, skrzeczący wokal.

Około 21.30 koncert się zakończył.

autor: Qboosh

tutaj od 98.05.16

"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas