|
|
| relacja: Iron Maiden, Dirty Deeds, Katowice "Spodek" 20.06.2...
|
| wystąpili: |
Iron Maiden; Dirty Deeds
|
miejsce, data: Katowice, Spodek, 20.06.2000
20 czerwca był przeze mnie długo oczekiwany. Oczywiście z powodu koncertu
Iron Maiden. Dlatego tego dnia szybko zajechałem do Katowic (korzystając
z usług PKP).
Miasto było opanowane przez tłumy fanów w strojach ironowych. O godzinie
19 weszliśmy do Spodka. Po obejrzeniu stoiska pamiątkowego (dlaczego
Pearl Jam może mieć koszulki za 50 złotych, plakaty po 10, a Iron Maiden
ma po 90 koszulki i plakaty po 20?). Ale przyjechałem na koncert, a
nie kupować ubrania. Ludu było dość dużo, praktycznie cała płyta była
zatłoczona. Przed Maiden grał zespół Dirty Deeds. Zrobił na
mnie dość dobre wrażenie (na innych chyba zresztą też, bo spotkał się
z dość dobrym przyjęciem, a reakcje publiki były dość entuzjastyczne,
zespół bisował).
Chwilę po 21 na scenę wyszła gwiazda wieczoru - Iron
Maiden. Zaczęli od "Wicker Mana" (co było do przewidzenia). Potem
"Son of The Navigator". I nagle niespodzianka - mój ulubiony "Wrathchild"
z płyty "Killers", potem "2 Minutes to Midnight". Znowu powrót do
nowej płyty "Brave New World" - "Blood Brothers". Usłyszeliśmy jeszcze
(kolejność była inna) "The Trooper", "Iron Maiden", "Hallowed Be Thy
Name", "The Evil That Men Do", "The Clansman", "Sign Of The Cross",
"The Mercenary", "Dream Of Mirrors", "Number Of The Beast", "Fear Of
The Dark" i na koniec "Sanctuary" (drugie zaskoczenie).
Dickinson nie ma sobie równych - biega, lata, skacze, macha flagami
(podczas "The Trooper"), a na początku "Sign Of The Cross" pojawił
się jako ukrzyżowany anioł, w czasie "Iron Maiden" został zamknięty
w wielkiej kukle Eddiego z paroma pannami młodymi. Całemu występowi
towarzyszyły niezłe efekty pirotechniczne i świetlne. Poza tym bardzo
często zmieniały się tła do utworów.
Reszta zespołu też nieźle się trzyma, jak na swój wiek, a nawet przewyższa
wiele młodszych zespołów. Sam koncert był bardzo dobry (wykonanie utworów,
efekty, zmieniające się tła itp.). Ja jednak zawiodłem się na zestawie
utworów. Zabrakło mi rzeczy takich jak "Run To The Hills", "Running Free",
"Afraid To Shoot Strangers", "The Clairvoyant" czy "Aces High". Trochę
również poirytował mnie fakt, że grają taki np. "Dream Of Mirrors"
(który trwa prawie 10 minut, z czego dość duża część to refreny) w
całości - mogliby to jakoś skrócić (jak Metallica z utworami z "...And
Justice For All"). Podobnie "The Clansman". Zamiast jednego długiego
utworu mogliby zagrać dwa krótsze. No, ale taka jest wola zespołu, ich
wybór.
O to żeby koncert był dla nas nie zapomniany zadbali panowie z PKP. Pociąg
(oczywiście spóźniony) był tak zapchany, że jechaliśmy stłoczeni na
korytarzu. Czy nie można dostawić jakiegoś wagonu po koncercie? Przecież
wiadomo kiedy się odbędzie już parę miesięcy wcześniej. A tak zawsze
jest to samo. No, ale najważniejsze jest, że koncert był dobry. Ciekaw
jestem ile jeszcze lat chłopakom się uda wytrzymać. Up the Irons!
autor: Slayer
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem relacji? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten koncert lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną relację z koncertu
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|
| materiały dotyczące zespołów:
|
|