|
|
| relacja: Yattering, Mess Age, Medebor, Nocturn, Gdańsk "Burd...
|
| wystąpili: |
Yattering; Mess Age; Medebor; Nocturn
|
miejsce, data: Gdańsk, Burdl, 5.12.1999
Koncert zaczął się niemal punktualnie i pierwszy na scenę wszedł
Nocturn. Jak na blackową hordę mieli cokolwiek krótkie
włosy (tudzież wcale). No, ale mieli za to makijaże i "firmowe"
koszulki. Obawiałem się trochę tego występu, po nienajlepszych
doświadczeniach z plytą Northland, gdyż Nocturn to własnie zespół
Nahalda. Jednak zagrali całkiem dobrze. Gitarzyści poczynali sobie nieźle,
bębniarz także. Tylko parapeciarz miotał się nad klawiaturą, choć nie było
go wcale słychać. Mimo, że występ Nocturna można zaliczyć do udanych,
zgromadzona publiczność wykazała zero reakcji. Chyba moda na black już
minęła albo w Gdańsku wcale jej nie było.
Następny punkt programu to Medebor. Już trzeci raz jestem na
ich koncercie i coraz bardziej mi się podobają. Świetne zgranie,
charyzmatyczny wokalista i co najważniejsze muzyka, która oscyluje w
klimatach starego Moonspell, Tiamat, czy nawet momentami Anathemy. Ich
występ to prawdziwe misterium. Magia ta szczególnie działa tu, w Burdlu,
gdzie są niezłe światła, stroboskopy i dymy. Punktem kulminacyjnym jest
zwyczajowo grany przez zespół cover "The Sleeping Beauty" Tiamatu, przy
którym grupa może być pewna świetnej reakcji publiki.
Medebor żegnany brawami schodzi ze sceny, ale nie ma chwili wytchnienia,
bo już Mess Age miażdżącym kopem rozpoczyna swój set. W takiej
formie widziałem ich ostatnio chyba na koncercie z Hefeystosem. Nawet
wcześniejszy o trzy dni występ w "Rudym Kocie" wypadł blado w porównaniu z
tym. A dziś jazda była na maksymalnych obrotach od początku do końca, nikt
się nie oszczędzał. Podobnie na widowni. Nie mogło zabraknąć oczywiście
nieśmiertelnego "Seek & Destroy" Metalliki. Występ Mess Age udowodnił,
że heavy metal ma się lepiej, niż niektórzy chcieliby sądzić. Po tym
szaleństwie można było nieco ochłonąć, bowiem przerwa przed występem
Yattering była trochę dłuższa niż zwykle, trzeba było wymienić zestaw
bębnów.
Zanim jeszcze zaczęła się rzeźnia, Ząbek sprawdzając sprzęt dał krótki
popis perkusyjnych umiejętności. Potem wygaszono światła, no i zaczęło
się. Trzeba przyznać, że Yattering to świetny zespół. Perfekcyjne
brzmienie i wysokie umiejętności muzyków. Mimo, że nie przepadam za taką
muzyką, muszę przyznać, że koncert był zajebisty. Szalone pogo, które
przy Mess Age miało miejsce tylko pod sceną, teraz rozszerzyło się na
pół sali. Yattering zagrał zarówno starsze kawałki, jak też te z nowego
krążka "Murder's Concept", który ma być wydany przez francuską wytwórnię
Season Of Mist. Jednym z nich był "Anal Narcotic", który ma już wersję
video.
Niestety nie dotrwałem do końca ich występu, bo spieszyłem się na
kolejkę. Jeszcze stojąc na przystanku autobusowym mogłem słuchać tej muzy
(co mogę zapisać na plus nagłośnienia). Niewątpliwie przegląd gdańskich
kapel był wyjątkowo udany i wypadałoby sobie życzyć, żeby takie koncerty
odbywały się częściej.
autor: Grzegorz "scutum" Freliga
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem relacji? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten koncert lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną relację z koncertu
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|
| materiały dotyczące zespołów:
|
|