zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> Metal - wyrodne dziecię
 indeks felietonów:
indeks felietonów

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 felieton: Metal - wyrodne dziecię

strona: 1 z 3

Muzyka jest jak zwierzę czy roślina - pragnie, aby ją nazywać, klasyfikować, grupować według charakterystycznych cech, środowisk występowania, okresu życia, dominacji, siły, faktury, koloru itp. Znajduje sobie wyznawców, których łączy, którzy z potrzeby odczucia jedności często nazywają ją i siebie, a często po prostu rodzi się jako nowe zjawisko, które na tyle odstaje od dotychczasowych standartów muzycznych, że wymaga odrębnego nazwania. Tak na przykład z rozbudowywanych, pełnych improwizacji wariacji na tematy klasycznych kompozytorów narodził się jazz, tak grana wśród czarnej amerykańskiej mniejszości pełna smutku, skargi, tęsknoty muzyka nazwana została bluesem, tak z potrzeby buntu, protestu w pełnej obłudy, zakłamania i plastikowych stereotypów Brytanii końca lat siedemdziesiątych narodził się punk. W ostanich latach daje zaznaczyć się jednak niedorzeczna tendencja, aby nazywać wszystko, bez najmniejszego pomysłu i naturalnych wytycznych, a widać ją najwyraźniej w gatunku, który sam swego czasu oderwał się i próbuje odciąć coraz bardziej od swych muzycznych korzeni, który "nadał sobie" przed laty własną, odrębną nazwę, szczycąc się swą agresją, decybelarzem i metaforycznie przyrównując się do, powszechnie znanego jako najmocniejszy, materiału konstrukcyjnego, w większości języków brzmiącego podobnie - metalu.

Przyjrzyjmy się trochę historii - z fuzji wczesnojazzowych, bluesowych i klasycznych tradycji gdzieś w latach pięćdziesiątych powstał gatunek muzyki uprawiany i uwielbiany przez "niegrzeczną" młodzież, dla której był najlepszym sposobem wyrazu jej emocji - i tych złych, i dobrych, ale przede wszystkim szczerych. Potrzeba takiej muzyki stworzyła coś, co nazwane zostało rockiem. Ta nazwa oczywiście powstała odpowiednio poźniej, nikt pierwszy raz słysząc Beatlesów nie powiedział: "O, to brzmi całkiem inaczej niż to, co dotychczas słyszałem, trzeba to jakoś nazwać... hm... niech będzie 'rock'". Wszyscy najlepiej wiemy, jakim ewolucjom i przeobrażeniom uległ ten gatunek od czasów Beatlesów i Rolling Stonesów. Może to błąd, że to, co naprzeciw ich muzyki zaproponowali Pink Floyd, King Crimson czy Led Zeppelin nie zostało później nazwane inaczej. Ale właśnie na tym polega istota sprawy - to nie był błąd. Jakoś powszechnie każdy wiedział, że nie jest to jazz ani muzyka operowa, że powstała nowa grupa ambitnych, zdolnych muzyków, którzy potrafią wykorzystać prosty rytm, aby stworzyć arcydzieło, którzy na banalnym schemacie harmonicznym potrafią zbudować przejmującą muzykę trafiającą do głębi duszy i wyciskającą łzy. Najpierw muzyka młodzieży, piętnowana przez dorosłych, z czasem rock stał się muzyką wszystkich pokoleń. Przestał być synonimem buntu nastolatka wobec świata dorosłych (jak m. in. w słynnym "hymnie" The Who "My Generation" - "Mam nadzieję, że umrę, zanim się zestarzeję"). Nie było już potrzeby nazywać go inaczej.

  strony:  1  2 3 następna ==>

autor: Maciej Mąsiorski

tutaj od 27.03.2001
 
 znajdź:
 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas