zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 17 października 2017

galeria: Cavalera Conspiracy, Warszawa "Progresja Music Zone" 23.11.2016

25.11.2016  autor: Dariusz "Lazarroni" Łasak
wystąpili: Cavalera Conspiracy; Headup
miejsce, data: Warszawa, Progresja Music Zone, 23.11.2016
Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Cavalera Conspiracy, Warszawa "Progresja Music Zone" 23.11.2016
udsghj (gość, IP: 78.154.80.*), 2016-12-05 18:25:37 | odpowiedz | zgłoś
Cudowny koncert. Takiej charyzmy jaką ma Max może mu pozazdrościć nie jeden muzyk...
re: Cavalera Conspiracy, Warszawa "Progresja Music Zone" 23.11.2016
svartalvheim (wyślij pw), 2016-12-01 21:21:59 | odpowiedz | zgłoś
Zdjęcie nr 12, Marc wkomponował się w światło i wygląda jak godzilla strzelająca z oczu.
Max chyba powinien trochę odpocząć. Za dużo koncertów w różnych projektach. Jak reaktywuje nailbomb, to chyba wszystkie partie weźmie Alex.
re: Cavalera Conspiracy, Warszawa "Progresja Music Zone" 23.11.2016
Brejas (gość, IP: 109.243.147.*), 2016-11-29 23:07:59 | odpowiedz | zgłoś
partia gitarowa Maxa leci z playbacku. Może czas grać ballady albo ćwiczyć ?
re: Cavalera Conspiracy, Warszawa "Progresja Music Zone" 23.11.2016
marti654 (gość, IP: 5.172.234.*), 2016-11-28 12:21:46 | odpowiedz | zgłoś
Panowie... I Panie oczywiście:) Oczekujecie od Maksa rzeczy niemożliwych. Chłop nie ma siły, żeby porwać nas pod sceną tak jak robił to przed laty. Normalne. Czy Wy - macie siły, żeby tak samo szaleć pod sceną, jak np w 1991 w Jastrzębiu?! Ja nie mam:)) Cały czas jednak cieszę się, gdy jadę na koncert... czy to S czy inne... Pozdrawiam!!!
re: Cavalera Conspiracy, Warszawa "Progresja Music Zone" 23.11.2016
minus
minus (wyślij pw), 2016-11-30 21:53:27 | odpowiedz | zgłoś
ale zapomnieć gry na gitarze to już jest wyższa szkoła zmałpienia, sorry
re: Cavalera Conspiracy, Warszawa "Progresja Music Zone" 23.11.2016
MvD (gość, IP: 89.231.99.*), 2016-11-27 21:18:21 | odpowiedz | zgłoś
Fajnie, że wiele wokali było przez Maxa przegadanych. Koleś ma dopiero 47 lat, a już nie wyrabia. Porównując do starszego Dickinsona na przykład, to w ogóle porażka. Poszedłbym jeszcze raz na taki koncert, pod warunkiem że będzie trasa z "Beneath the remains" (dla mnie najlepsza płyta Sepultury), tam nie trzeba za dużo intonować, więc Max da jeszcze radę. Chociaż kto wie jak by było z utrzymaniem rytmu we wszystkich szybkich kawałkach.
re: Cavalera Conspiracy, Warszawa "Progresja Music Zone" 23.11.2016
Thrash Lover (gość, IP: 194.11.254.*), 2016-11-28 10:13:40 | odpowiedz | zgłoś
Co to znaczy, ze wokale były przez Maxa przegadane? Cavalere trudno porownywac z Dickinsonem, bo przeciez Max w ogole nie umie spiewac. Czy ktos w ogole kiedys slyszal jego spiew?
re: Cavalera Conspiracy, Warszawa "Progresja Music Zone" 23.11.2016
MvD (gość, IP: 80.48.17.*), 2016-11-28 10:47:38 | odpowiedz | zgłoś
Przykład ? "Born Stubborn"
re: Cavalera Conspiracy, Warszawa "Progresja Music Zone" 23.11.2016
minus
minus (wyślij pw), 2016-11-27 00:30:58 | odpowiedz | zgłoś
Jezu jak bawią mnie kolejni ludzie którzy chodzą na koncerty Cavalery w nadziei że będzie fajnie, a później płaczą że nic nie było słychać, a Max nie daje rady.
Nie daje rady, bo stracił głos lata temu, jest stary, gruby i zmęczony. Gra na ściszonej gitarze. Nawet nie gra, tylko wali piórkiem w struny, a drugą ręką trzyma mikrofon. I tak od co najmniej 10 lat. Niemniej co roku przyjeżdża do Polski i co roku ludzie chodzą na to i są zaskoczeni że to tak wygląda.
re: Cavalera Conspiracy, Warszawa "Progresja Music Zone" 23.11.2016
w.w. (gość, IP: 94.254.152.*), 2016-11-26 16:32:57 | odpowiedz | zgłoś
Dobre focisze :). Ciekaw jestem jak brzmiał gig w stolycy, bo w Płeznaniu dzwiękowcy dali ciała. Był to dla mnie obowiązek zobaczyć wreszcie braci na żywo, ale nie zostanie to wydarzenie na długo w pamięci, zachwytu nie było. Z Maxa też już uszło powietrze, to już nie to samo gardło ... Natomiast gitarzysta, to cholernie żywiołowy popierdalacz strunowy :).
« Nowsze
1

Materiały dotyczące zespołów

Czy zdarzyło Ci się być na koncercie i później bardzo tego żałować?