klub: Przepraszam, Tarnów
|
|
|
nazwa: Przepraszam
adres: ul. Rynek 10, 33-100 Tarnów
telefon: (014) 6263282; 0605130502 (tel. kom. do współwłaścicielki
klubu)
fax: -
www/email: -
dojazd (komunikacja miejska): Z dworca PKP udajemy się w
kierunku ulicy Krakowskiej (pierwsze duże skrzyżowanie naprzeciw
budynku dworcowego), skręcamy w prawo omijając mały park i dochodzimy
do przystanku autobusowego. Najlepiej wsiąść w autobus linii 2, 9, 30,
32, 35, 37, 41. Wysiadamy na drugim przystanku i kierujemy się na Wielkie
Schody. Po małej wspinaczce znajdziemy się na Rynku. Wielbicielom wędrówek
pieszych polecam prostsze rozwiązanie: z dworca kierujemy się do ulicy
Krakowskiej, skręcamy w prawo a potem naginamy cały czas przed siebie...
dojazd (samochód): Rynek jest całkowicie wyłączony z ruchu
kołowego, dlatego bezpośredni dojazd w pobliże Klubu nie jest możliwy. Nie
mniej można zawsze próbować zaparkować w okolicach Rynku (np. na parkingu
na placu Kazimierza). Kierując się od strony Krakowa, ulicą (a jakże)
Krakowską, jedziemy na samą górę. Plac Kazimierza znajduje się tuż
za McDonaldem.
opis:
W jednej z relacji użyłem kiedyś stwierdzenia, że już wkrótce Tarnów,
a konkretnie klub studencki "Przepraszam" może stać się mekką koncertową
dla fanów metalu z południowej Polski. Zapewne każdy mieszkaniec Rzeszowa
lub Krakowa będzie mnie teraz wymyślał od kretynów, ale prawda jest
taka, że to co się ostatnio dzieje u nas pod względem promocji metalu,
przechodzi wszelkie ludzkie pojęcie. Sprawdzony team: Renata i Jarson
dokłada wszelkich starań, aby każdy kolejny koncert stał na coraz wyższym
poziomie. Zaledwie tydzień temu mieliśmy okazję zobaczyć na jednej
scenie pochodzącą z Czech Pandemię, wrocławski Lost Soul i zielonogórski
Witchmaster. Dołożenie do tego takich firm jak Misteria, Yattering,
Devilyn, Eclypse, czy Stillborn mówi już chyba samo za siebie. Największym
problemem "Przepraszam" jest ciasnota. Ale z drugiej strony i to ma
swój urok. Małe koncerty klubowe, w których zespół jest dosłownie na
wyciągniecie ręki, ułatwiają, i to bardzo, kontakt z muzyką. Widok
kłębiących się w małej sali fanów sztuki ekstremalnej jest jedyny w
swoim rodzaju - śmiem twierdzić, że takie występy są nawet bardziej
energetyczne od dużych festiwali. Do tradycji "Przepraszam" na stałe
wpisały się pokoncertowe imprezy, podczas których można bez problemu
porozmawiać z każdym muzykiem, spożywając przy tym hektolitry piwa.
Klub otwarty jest codziennie, w piątki i soboty wieczorem można wpaść na
Rockotekę i poznać stałych bywalców "Przepraszam".
Bardzo gorąco zapraszam wszystkich do odwiedzenia Klubu. Jest to
miejsce jedyne w swoim rodzaju i z pewnością nikt nie wychodzi stąd
niezadowolony (a trzeźwy to już na pewno :).
autor: Kornik
tutaj od 00.10.08
|