klub: Zwierzakowe wrazenia z "Raju"
|
|
|
To byla noc w "Raju"...
Okolo godziny 21:30 zjawilem sie razem z Elfem w "Paradise"... weszlismy...
Szatnia (1zl) i wejsciowka (6zl). Pierwsze, co bylo mozna odczuc, to DZWIEK.
Potezne dwie kolumny glosnikow, dostarczone przez firme MegaSound, i od razu
czlowiek wpada w rytm... muzyka wchodzi kazdym porem skory. Sala nie jest
w ogole zwiazana z muzyka metalowa. Klub ten byl przystosowywany do lzejszej
muzyki, ale co tam sala... to nieistotne... jedyny mankament to wykladzina, po
kilku godzinach robi sie za sliska. Calosci dopelniaja jeszcze roznokolorowe
swiatla... nieco dyskotekowe, ale mozna sie przyzwyczaic, a potem nawet dodaja
one calosc pewnego uroku. Obok jest druga sala (za szybami, nieco ciszej,
jakby komu bylo za glosno) i DOSC tani bar (piwo i te rzeczy) - 0,5l Coca Coli
kosztuje tylko 2zl. Gdzies za rogiem w miare sensowne kibelki, troche siedzen
i stolow.
Teraz przejdzmy do czesci konsumpcyjno-muzycznej.
Na poczatku zagraly dwa amatorskie zespoly. Niestety nie znam ich nazw, ale
graly niezle (o ile wiem w kazdy piatek powinno COS byc), a potem Konrad
(organizator i DJ tej zabawy) puszczal z CD muzyke... DOBRZE bylo... BAAARDZO
dobrze nawet... glosno... milo i w ogole!!!
Impreza krecila sie do 2 w nocy, bo wtedy wlasciele kaza niestety juz zamykac,
ale jak dla mnie bylo SUUUPER... zapraszam wszystkich. Jak bedziecie w Wawie
w piatek i nie bedziecie mieli gdzie isc... idzcie do Paradise.
autor: Zwierz
tutaj od wiosny 1997 lub dłużej
|