klub: "Park", czwartek od 20:00 do 2:00, "Hard Zone"
|
|
|
Takie sobie cus... w Warszawie... Mala scena... jedna sala grajaca, sala
do siedzenia, druga do tego samego na wolnym powietrzu... niebotyczne
ceny za zarcie i alkohol. Urzadzenie wnetrz takie "dresiarskie", ale...
No wlasnie "ale". W czwartki tu wlasnie, w tym "przybytku" zaczyna sie od
20:00 zabawa z "mocna" muzyka... "Mocna" to znaczy: rock, grunge, metal i
niestety techno. Prowadzi to pewien pan, a imie jego jest Robert Kilen.
Niestety, ow pan puszcza w wiekszosci zespoly czysto komercyjne i owo
chore techno. Nie uslyszymy tu zadnej "podziemnej" metalowej muzy, czy
niezaleznych wykonwacow. A szkoda, ale coz, jak juz pisalem, wystroj
pomieszczen swiadczy o dresiarskim przeznaczeniu klubu, a nie metalowej
rzezni... Na nieszczescie jest to jedyny obecnie w warszawie klub z
muzyczka, albowiem klub Paradise,
a wlasciwie impreza w nim o nazwie "Judgement night", nie istnieje.
Dlatego tez uczeszczam co czwartek do Parku. Zabawa zaczyna sie o
20:00, a konczy o 2:00 nastepnego dnia (rano oczywiscie). Wchodzi sie
tam, gdy pokazemy dowod (jesli nie jest sie studentem) lub legitymacja
studencka (gdy jest sie studentem, co oczywiscie oznacza znizke). Bilet
normalny kosztuje 6 zlociszy, a ulgowy 3. W sumie to juz wszystko, co
mozna powiedziec o tym miejscu. Nie jest to wymarzony klub, ale
lepszy rydz niz nic. Mam tylko nadzieje, ze jeszcze kiedys zaistnieje w
Warszawie klub (impreza) taka, jak to, co sie odbywalo w Paradise. Oby...
autor: Zwierz
tutaj od 97.08.24
|