Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
72% |
| liczba ocen: |
25 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: 311 "SoundSystem"
|
Nazwa zespołu: 311
Tytuł płyty: "SoundSystem"
| Utwory: |
Freeze Time; Come Original; Large in the Margin; Flowing; Can't Fide Me; Life's Not a Race; Strong All Along; Sever; Eons; Evolution; Leaving Babylon; Mindspin; Livin'&Rockin' |
| Wykonawcy: |
P-Nut - gitara basowa; Tim Mahoney - gitara; S.A. - wokal; Chad Sexton - instrumenty perkusyjne, programowanie; Nicholas Hexum - programowanie, wokal, gitara |
Wydawcy: Capricorn Records LLC
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 6
Ha, o to by mnie nikt nie podejrzewał, łącznie ze mną samą. Mało tego, że
się nie znam na takiej muzyce, to jeszcze nie jestem pewna, czy naprawdę
mi to podchodzi. Ale nie takie rzeczy przechodziły pod moimi palcami
i nie takie granie wpadało do moich uszu.
Do amerykańskiego rocka mam podejście dość niechętne, a rap huczący
obok z samochodu czarnoskórego bro', doprowadza mnie do niezłych
wzdrygów (uwaga: słowotwórstwo). Co zatem tak mnie zainteresowało
w płytce "SoundSystem"? Pierwsze zajawki miłosnego uniesienia
nastąpiły po przeradosnym "Come Original", które jest smakowitym
połączeniem skocznego rocka, dość spokojnego rapowania i kilku
dźwięków raggae. Ta pioseneczka leci sobie codziennie, ot tak, dla
poprawy humoru i nabrania jasnej(!) energii. Potem spodobała mi
się gitara we "Flowing", bo chyba tajemnicą nie jest, ze im niższe
dźwięki, tym lepsze me samopoczucie. "Strong All Along" to tańczące
na plaży dredy, szarpiące winylami pod iglą (gdzie moja spódnica z
trawy?). Zupełnie nie podoba mi się "Sever", jakiś taki niepoukładany i
przypomina nasz rodzimy Myslowitz. "Eons" za to ma dość ciekawy tekst
("The ones who aggravate you most and happen to be ever close seem to
be the ones lurching for the same things that you are searching"),
kołyszącą muzykę i robi to wrażenie. Dla maniaków Y2K nie zabrakło
czegoś "kompiuterowego", poskładanego w "Evolution". Potem znów niczym
ocean przypływa i odpływa "Leaving Babylon", spokojne raggae wzbogacone
syntetycznymi dźwiękami.
Wszystkich kawałków nie opiszę, bo szanuję potencjalnych czytelników,
więc sunę już ku wnioskom. Płytka śmieszna, z różnymi odczuwalnymi
muzycznymi natchnieniami i chyba dlatego, że tak różna od tego, czego
słucham na co dzień, zwróciła moją paskudną uwagę. Polecam umysłom
otwartym, tym od biegania po lesie z mieczykiem polecę juz niedługo
coś innego.
autor: Vampire
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|