Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
88% |
| liczba ocen: |
109 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
Nazwa zespołu: Abraxas
Tytuł płyty: "99"
| Utwory: |
14.06.1999; Czekam; Jezebel; Szaleństwo przyszło nocą; Spowiedź; Anatema czyli moje obsesje; Pętla medialna; Noel; '37; Medalion; Iris; Oczyszczenie; Moje Mantry |
| Wykonawcy: |
Łukasz Święch - gitara akustyczna; Mikołaj Matyska - instrumenty perkusyjne; Rafał Ratajczak - gitara basowa; Adam Łassa - wokal; Szymon Brzeziński - gitara, instrumenty klawiszowe; Marcin Błaszczyk - instrumenty klawiszowe |
Wydawcy: Metal Mind Productions
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Dość szybko, bo już po roku roku od wydania poprzedniej, najlepszy aktualnie
polski zespół parający się art-rockiem nagrał trzecią płytę. Ukazała się
ona dokładnie dnia, będącego tytułem pierwszego utworu na albumie.
Zespół jednocześnie wydał wersję angielską płyty, chcąc wypromować
siebie za granicą. Pamiętajmy, że Marcin i Szymon pokazali się
już na zachodzie Europy podczas trasy Colina Bassa. Jak można
zauważyć, w zespole nie gra już Marcin Mak, którego zastąpił godnie
Mikołaj Matyska. Łukasz Święch, który współpracuje z zespołem
od dawna, nareszcie doczekał się stałego miejsca w składzie.
Co na krążku? Początek dynamiczny z dość niezobowiązującym brzmieniem
gitary elektrycznej, która jednak nie zagłusza klawiszy. Płyta
nagrana z poszerzoną bazą stereo, co można zauważyć między innymi
słuchając "Czekam" - krótkiej propozycji instrumentalnej. "Jezebel"
to spokojny niemal balladowy początek z ciekawymi figurami rytmicznymi,
jakich nie powstydziłoby się Genesis. Dalej krótka konwersacja
basu, klawiszy i perkusji, a po wejściu wokalu jest już zupełnie
łagodnie. W środku utworu wolne solo na wysokich dźwiękach gitary
"fretless bass". Wyjątkowo urzekający popis gościnnie tu występującego
Krzysztofa Ścierańskiego, kojarzący się z Colinem Bassem i jego
ostatnim albumem. Ostatnie dwie minuty to już Szymon Brzeziński
i jego gitara. "Spowiedź" to kolejna żywa propozycja zespołu.
Uwagę zwraca bardzo szybkie, ale też bardzo miłe dla ucha tło
gitarowe. Muzyka doskonale współgra tu z tekstem. Gościnny udział
Anji Orthodox, przy interesującym podkładzie gitary, perkusji
i chórków, powoduje, że czujemy przez chwilę klimat rocka gotyckiego,
a jednak jest to jeden z najprzystępniejszych utworów na albumie.
"Anatema..." - spokojny początek, tło klawiszy i gitara Brzezińskiego
tworzą fragment rodem z dwóch ostatnich płyt Pink Floyd. Po minucie
robi się jednak trochę ostrzej za sprawą nieprzewidywalnych i
niepokornych "odzywek" gitary. Tutaj dzieje się bardzo dużo, już
za chwilę gitara tworzy zupełnie inny klimat, a wokal z towarzyszeniem
basu oraz zakończenie to jeden z najładniejszych fragmentów albumu.
Głos Adama Łassy znowu poszedł krok naprzód w porównaniu do poprzednich
albumów (choć niektórych pewnie ciężko będzie do tego przekonać).
Niepokojące dźwięki klawiszy mogące kojarzyć się z początku z
wykonawcami muzyki elektronicznej to już "Pętla medialna". W pierwszej
połowie jest nawet trochę psychodelicznie. Słuchając "Noela" zaczynamy
się zastanawiać ile niebanalnych pomysłów można zmieścić na jednej
płycie. W tym miejscu nie bardzo odpowiada mi jednak wokal, przetworzony
przez wokoder, co bardzo utrudnia zrozumienie tekstu. ".'37" to
krótki przerywnik stylizowany na antyk z płyty winylowej (dobrze
że krótki). W "Iris" wstęp kojarzący się trochę z "On The Run"
z Ciemnej Strony Księżyca, a później raz bajkowo, a raz marszowo.
W "Oczyszczeniu" popis Marcina Błaszczyka - Słuchasz Marcina a
widzisz Tony'ego Banksa - finezja i polot, szkoda że wyciszone.
Jeśli chodzi o zakończenie płyty to lepsze trudno sobie wyobrazić.
Brawo Szymon!
"Jakie życie taka śmierć.
Bo zapomnieć ludzka rzecz.
Kaszmirowe niebo czuć,
gdy wznoszę się."
Tomasz Beksiński określił album słowem "ODLOT". W pełni się z
nim zgadzam. Tą płytą łatwo się zarazić i wpaść w nałóg. To zdecydowany
krok naprzód w twórczości Abraxas. Również Adam Łassa poprawił
swój wokal, nie zatracając oryginalnej interpretacji swoich tekstów.
Na albumie pojawiają się gościnnie w chórkach i wokalizach Dorota
Dzięcioł i Joanna Kalińska - bardzo trafnie dobrane. Nie podobają
mi się jednak wyciszenia w niektórych utworach oraz ogólnie fakt
słabego połączenia muzycznego poszczególnych kompozycji - to przecież
ma być album koncepcyjny. No, może doczepiłbym się troszkę do
wyglądu okładki, ale to już inna kwestia. Album perfekcyjnie wyprodukowany
i jeśli ktoś zna Abraxas z poprzednich płyt, kupi również i tę.
Ewentualnym nowym fanom powiem, że warto zacząć słuchanie zespołu
od właśnie tego albumu.
autor: Przemysław Semik
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|