Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
65% |
| liczba ocen: |
20 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Abyss "Divine light (demo)"
|
Nazwa zespołu: Abyss
Tytuł płyty: "Divine light (demo)"
| Utwory: |
They; Divine light; Time |
| Wykonawcy: |
Fabian Chciuk - gitara, wokal; Maciek Mec - gitara; Daniel Karbownik - gitara basowa; Sebastian Bąk - instrumenty klawiszowe; Michał Mec - instrumenty perkusyjne |
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Z Abyss po raz pierwszy spotkałem się 29 września podczas tarnowskiego
koncertu "Voices of Pandemonium", czyli zaledwie parę dni temu. Co
ciekawe, nie byli jedną z "gwiazd", których nazwy od dawna widniały
na plakatach - decyzja o ich występie zapadła na kilka dni przed
koncertem, zagrali w zastępstwie za inną kapelę. Przypadła im rola
"rozgrzewacza". Jednak to właśnie oni najbardziej przykuli moją uwagę,
dlatego po koncercie bez namysłu kupiłem ich ostatnie demo zatytułowane
"Divine light", o którym postaram się teraz co nieco napisać.
Kaseta opatrzona jest kolorową wkładką ze zdjęciami członków kapeli,
namiarami na zespół, adresem strony www
(vvv.pl/~abyss) oraz innymi
mniej lub bardziej ciekawymi/przydatnymi informacjami. Nośnik zawiera
trzy utwory... No właśnie. Jakie? Myślę, że pewnie niewielu z Was zna
dorobek Rzeszowian, także wypada napisać co tak naprawdę grają, a
najlepiej będzie jak spróbuję ich odnieść do jakiejś innej kapeli. Zdaję
sobie sprawę, że słyszałem jeszcze niewiele i pewnie znalazłyby się
lepsze porównania, ale mi osobiście przypominają Amorphis z czasów
"Tales from the thousand lakes". I to pod kilkoma względami. Po pierwsze
wokal. Równie potężne, mroczne growle, podobna barwa, a i w stylu można
się dopatrzeć podobieństw. Po drugie - chwytliwe motywy współtworzone
przez gitarę i (głównie) klawisze, szybko wpadające w ucho i długo
pozostające w pamięci. Kawałki są ciekawe i dość rozbudowane, przy czym
dość łatwo przyswajalne. Utrzymane są w podobnym klimacie, ale każdy
jest inny, nie ma tu mowy o graniu na jedno kopyto, ani o monotonii. Z
początku, po takim powierzchownym zapoznaniu nie specjalnie podobały
mi się wstępy do 2 i 3 utworu oraz niektóre partie klawiszy, ale po
głębszym wsłuchaniu okazuje się, że wszystko tworzy bardzo spójną całość.
Z tego co pamiętam, podczas koncertu usłyszałem na pewno dwie kompozycje z
tej demówki (co do trzeciej nie jestem pewien), a oprócz tego kilka nowych
utworów, napisanych już po nagraniu "Divine light". Pamiętem je tylko
na tyle, by stwierdzić, że z pewnością różniły się od tego materiału,
były na pewno cięższe, ostrzejsze. To naturalne, że kapela ewoluuje,
nabiera coraz to nowych doświadczeń i rzecz jasna odbija się to na muzyce,
ale mam nadzieję, że to, co miejmy nadzieję niebawem usłyszę na "dużej"
płycie zespołu, nie będzie zbytnio odbiegało od tych utworów. A jeśli
będzie inaczej, oby muzycy zachowali to, co najlepsze w Abyss, bo szkoda
by było to stracić.
Jestem pod naprawdę dużym wrażeniem. Szczerze polecam zapoznanie się z
tym materiałem.
autor: Paweł
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|