Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
88% |
| liczba ocen: |
152 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Acid Drinkers "Broken Head"
|
Nazwa zespołu: Acid Drinkers
Tytuł płyty: "Broken Head"
| Utwory: |
Don't Go to Where I Sleep; Calista; El pecado; Dog Rock; Superstitious Motherfucker; A Rubber Hammer and A Broken Head; There's So Much Hatred in the Air; Youth; Red and Grey; I Sleep (video) |
| Wykonawcy: |
Titus; Popcorn; Perła; Ślimak |
Wydawcy: Metal Mind Productions
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Nie wiedziałem za bardzo jak mam tę płytkę ugryźć. Na początku strasznie
mi się podobała i byłem mile zaskoczony, że starzy Drinkersi znowu wrócili
na drogę rozwoju, a nie siedzą w skansenie (Motorhead, czy - przepraszam -
Iron Maiden) i młócą w kółko klasyczne patenty. Uważam "Owocową płytę"
(czyli"Amazing Atomic Activity") za jedną z najsłabszych i cieszyłem
się, że wreszcie Tytus (a może Perła?) i spółka zagrali konkret. Potem
miałem okres zwątpienia w "Broken Head". Płytka zaczęła wydawać mi się
monotonna i zbyt poważna. Brakuje mi dobrze znanego kwasożłopowego
humoru z poprzednich płyt. Zawsze ceniłem Acid, że nie ubierają się
i nie wyglądają jak te cyrkowe (mam nadzieję, że nikogo nie urażam)
kapele spod znaku black-metalu itp. Później dojrzałem...
Tak jak wszyscy profesjonalni recenzenci twierdziłem, że "Broken
Head" to po prostu połączenie "High Proof Cosmic Milk" i "Infernal
Connection". Teraz twierdzę, że jest to najbardziej przekrojowa płyta w
dorobku kapeli. Ja osobiście odnajduję tu ślady praktycznie wszystkich
płyt - oczywiście w nowoczesnej oprawie. Uważam, że "Superstitious
Motherfucker" jest najsłabszym kawałkiem na tym albumie (chociaż darcie
japy przez Tytusa jak zwykle godne podziwu...), ale ten utwór przypomina
mi - w warstwie muzycznej - stary, dobry, klasyczny metal z czasów
"Streaptease".
"Dog Rock" to według mnie utwór totalny, łączy w sobie wszystko:
klasyczny, staromettalikowy thrash, gitarki przypominają mi "Streaptease",
klimacik "Infernal Connection", a wokal Tytusa "Are You a Rebel". Podobnie
"The Wildest Planet in Space". Chwilami gitarki w tym utworze przypominają
mi "Owocówkę", co wcale w tym przypadku nie jest minusem. Podobnie zresztą
klasycznie brzmi "Calista", w której słyszę we wstępie "Plastelinki"
(czyt. "The State Of Mind Raport").
Cieszę się, że do produkcji przyłożył rękę Jacek Hrapluck. On ma
smykałkę do nowoczesnych brzmień. A jak podoba Ci się "Don't go where
I sleep"? Dla mnie odjazd. Cieszę się bardzo, że nie ma na "Broken
Head" żadnego coveru. Uważam po prostu, że to im nie wychodzi. Do tego
smykałkę ma Lica. Uważam, że ich ostatni cover "Stisfaction" Stonesów z
"A.A.A." był niewypałem. Dlatego cieszę się, że nie zrealizowali projektu
pod roboczym tytułem "Fishdick2", bo jeśli przeróbki miałyby polegać
tylko na szybszym zagraniu oryginałów (vide "Satisfaction"), to dziękuję,
ale postoję. Ostra jazda jest kurcze na "A rubber hammer and a broken
head". Szczerze pisząc marzę, żeby to zobaczyć - a raczej usłyszeć - na
koncercie. Przypomina mi to trochę "66.6" z "Infernala..." Zupełnym już
mistrzostwem jest "There's so much hatred in the air". Calusieński utwór
według mnie pasuje na "High proof..." i przypomina mi najlepszy - według
mnie - utwór jaki stworzyli Acidos - "Dementia BLVD". GENIUSZ. To chyba
mój ulubiony utwór, kiedy słuchałem go na walkmanie, to aż mi się gęba
śmiała. Każda zagrana nuta, każda zmiana tempa... Miodzio... Tylko wziąć,
puścić wieżyczkę na full i się delektować. Za każdym razem słuchając
"There So Much..." widzę tyle smaczków, że aż strach i za każdym razem
odkrywam coś nowego.
"Broken Head" płyta bardzo świeża i piękna. Nowoczesna i bez
plagiatów. Stawiam ją na równi z "The State of Mind Reaport" (podręcznik,
jak powinno się grać klasykę rocka bez ściemy i powtórek), "Infernal
Connection" (klasyka lat 90) i "High Proof Cosmic Milk" (parafrazując pewne
hasło wyborcze - "Wybierzmy Przyszłość"!!!). TA PŁYTA MA WSZYSTKO,
CO NAJLEPSZE W ACIDOWYM STYLU. "Broken Head" łączy wszystko, co w mocnej
muzyce jest najlepsze. Mam cichą satysfakcję, że ta płytka powstała bez
udziału Licy. Rozwiała moje obawy co do przyszłości artystycznej Acid
Drinkers. Chylę przed nimi czoło za to, że odważyli się iść do przodu.
P.S. Na digipacku znajduje się teledysk do piosenki "Don't go where I
sleep", który jest typowym klipem metalu lat 90, czyli żaróweczki itp.
P.S.2. Ocena nie jest najwyższa, gdyż "Broken Head" tylko dorównuje
"High Proof Cosmic Milk", a nie przebija jej.
autor: sporysz
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|