Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
89% |
| liczba ocen: |
79 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Aghora "Aghora"
|
Nazwa zespołu: Aghora
Tytuł płyty: "Aghora"
| Utwory: |
Immortal Bliss; Satya; Transfiguration; Frames; Mind's Reality; Kali Yuga; Jivatma; Existence |
| Wykonawcy: |
Sean Reinert - instrumenty perkusyjne; Sean Malone - gitara basowa; Charlie Ekendahl - gitara; Santiago Dobles - gitara, sitar, programowanie; Danishta Rivero - wokal |
Wydawcy: Dobles Productions
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Aghora to zespół założony w 1997 roku przez gitarzystę Santiago Doblesa,
w którym grają obecnie Sean Reinert (były perkusista Death i Cynic) oraz
Sean Malone (były basista Cynic). I co tu dużo ukrywać - tylko dlatego
zainteresowałem sie tym wydawnictwem. Mając w pamięci dokonania Cynic
(słynny album "Focus"), liczyłem na sporą dawkę technicznego metalu,
ale niestety trochę się zawiodłem. Przede wszystkim podstawową różnicą
między oboma zespółami jest to, że w Aghorze śpiewa wokalistka. Niestety,
choć Danishta Rivero zaczęła śpiewać w wieku lat ośmiu i studiowała
m.in. śpiew jazzowy, jej głos jakoś do mnie nie trafia i moim zdaniem
nie pasuje do zespołu. Danishta śpiewa jakoś tak szkolnie - strasznie
równo i spokojnie, a co za tym idzie - nudno. Nawet przy szybkich
riffach gitarzystów śpiewa tak, jakby w tle pobrzmiewała zaledwie gitarka
akustyczna (np. "Transfiguration"). Na domiar złego pani Danishta Rivero
w niektórych fragmentach atakuje słuchacza piskiem naprawde trudnym do
strawienia przez zdrowy metalowy organizm. W ogóle to czasem odnosi się
wrażenie, że ta wokalistka po prostu nie czuje metalowej muzyki.
Poza tym za mało jest na płycie szybkich partii gitar. Właściwie każda
kompozycja zawiera jakieś (dłuższe lub krótsze) wolne momenty. Schemat
wolno-szybko-wolno-szybko jest dość nudny. Choć trzeba przyznać, że w tych
wolnych fragmentach głos wokalistki brzmi ciekawie. Innym mankamentem
debiutanckiej płyty Aghory jest słabe brzmienie. To z pewnością kwestia
budżetu, gdyż album został wydany przez rodzinną wytwórnię gitarzysty
Santiago Doblesa i jego ojca. Możliwe, że z porządnym brzmieniem wszystko
zabrzmiałoby znacznie lepiej.
"Aghora" to dość ciekawy album, na którym znajdziemy nieco dziwnych,
orientalnie brzmiących klimatów (jak wspomniałem - dużo wolnych
akustycznych partii), trochę technicznych riffów, parę niezłych solówek
(np. "Satya", "Mind's Reality"), basowe pochody Seana Malone'a no i bębny
Seana Reinerta, znanego z albumu "Human" grupy Death. Jednak mi czegoś
tu brakuje, może na drugim wydawnictwie zespół bogatszy w doświadczenia
zaprezentuje ciekawszą muzykę. Myślę, że warto poczekać, wszak to
nietuzinkowi muzycy.
autor: Jarek Z
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
Co za bzdury "Redaktor" wypisuje!!!
Hautausmaa (gość, IP: 83.19.127.*), 2009-09-04 09:00:12
| odpowiedz | zgłoś
Spodziewał się drugiego "Focus" czy czegoś w tym rodzaju i marudzi. Aghora to nie Cynic... zresztą, co ja będę się rozpisywał, trzeba posłuchać więcej niż jeden / dwa razy żeby zrozumieć tą muzykę... postaram się przesłać własną recenzję, bo jak czytam takie dokonania to mnie skręca.
|
| |
re: Co za bzdury "Redaktor" wypisuje!!!
Tadziu (gość, IP: 83.28.238.*), 2009-09-04 16:09:48
| odpowiedz | zgłoś
Z chęcią przeczytam jakąś inną recenzje tej płyty, jak dla mnie świetna muza...Jivatma = mistrzostwo świata. Pozdrawiam.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|