Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
92% |
| liczba ocen: |
132 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Alice Cooper "Brutal Planet"
|
Nazwa zespołu: Alice Cooper
Tytuł płyty: "Brutal Planet"
| Utwory: |
Brutal Planet; Wicked Young Man; Sanctuary; Blow Me a Kiss; Eat Some More; Pick Up the Bones; Pessi-Mysti; Gimme; It's the Little Things; Take it Like a Woman; Cold Machines |
| Wykonawcy: |
Bob Marlette - gitara rytmiczna, gitara basowa, instrumenty klawiszowe; Eric Singer - instrumenty perkusyjne; Ryan Roxie - gitara; Phil X - gitara; China - gitara; Alice Cooper - wokal |
Wydawcy: BMG Entertainment / Eagle Records
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Dla nieszczęśników kojarzących Alice Coopera wyłącznie z płyty
"Trash", "Brutal Planet" może być nie lada szokiem. Od pierwszego,
tytułowego utworu album atakuje ciężkim brzmieniem nisko strojonych
gitar. Jest to wprost rewelacyjne połączenie starych i nowych
patentów hard rockowych. Jeśli podobały wam się najmocniejsze kawałki
na "Ozzmosis" Ozzy'ego Osbourne'a (takie jak "My Jackyll Doesn't
Hide" czy "Thunder Underground"), to pokochacie tę płytę. Jest
świeża, dynamiczna, melodyjna (ale nigdy ponad miarę, jak to niestety
było na "Trash") i - co tu dużo mówić - po prostu kopie, kopie,
kopie...
Przy tym wszystkim, "Brutal Planet" zdaje się być najmroczniejszą
płytą Alice'a w całej jego ponad trzydziestoletniej karierze. Para
nie poszła w gwizdek i posępne brzmienie zostało wykorzystane
należycie. Muzyce towarzyszą bowiem niezwykle ponure, dekadenckie
teksty Alice'a. Nie znajdziemy tu typowych horrorów, które uczyniły
go słynnym, tym razem grozy dostarcza rzeczywistość. Na przykład tekst "Pick
Up The Bones" został zainspirowany sceną, którą Alice obejrzał w CNN -
był to człowiek zbierający kości swoich bliskich na kosowskim
pobojowisku. Ten pół-balladowy utwór, o atmosferze gęstej niczym
smoła, należy zresztą do ciekawszych na płycie. Mało kto mógłby go
zaśpiewać równie sugestywnie jak Alice. Z kolei "Eat Some More",
muzycznie ewidentnie nawiązujący do starego Black Sabbath, opisuje
marnotrawstwo zachodniej cywilizacji w zestawieniu z ludźmi
umierającymi z głodu. Nie ma w tym wszystkim ani śladu nadziei,
optymizmu, hippisowskich ideałów czy wezwania do walki o lepszy
świat. Od początku do samego końca, Alice mówi nam, że wszyscy
jesteśmy zgubieni ("We're spinning 'round on this ball of hate /
There's no parole, there's no great escape / We're sentenced here
until the end of days / And then, my brother, there's a price to
pay").
Spójność stylistyczną płyty rozbija trochę przedostani kawałek -
"Take it Like a Woman". Jest to jedyna ballada na "Brutal Planet" (bo
"Pick Up The Bones" raczej trudno do tej kategorii zaliczyć). Niestety,
podobnych utworów od czasu swego przeboju "Only Women Bleed", Alice
nagrał kilka i przez to sprawia dość wtórne wrażenie. Całe szczęście,
zostaje ono zatarte przez kończący płytę, futurystyczny "Cold
Machines", roztaczający iście orwellowską wizję zniewolenia
człowieka.
Wprawdzie do końca roku (a także i wieku, cóż się dziwić Cooperowi,
że popadł w dekadenckie klimaty), zostało jeszcze kilka miesięcy, ale
nie sądzę, by ktokolwiek mógł go jeszcze przebić. Dla mnie prawie na
pewno będzie to płyta roku dwutysięcznego. Już dawno żaden album nie
gościł u mnie w odtwarzaczu tak długo. Polecam.
autor:
Rip
tutaj od 27.07.2000
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|