zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Alice In Chains "Dirt"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 98%
liczba ocen: 511

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Alice In Chains "Dirt"

Nazwa zespołu: Alice In Chains
Tytuł płyty: "Dirt"
Utwory:  Them Bones; Dam That River; Rain When I Die; Angry Chair; Sickman; Rooster; Junkhead; Dirt; God Smack; Hate To Feel; Down In A Hole; Would?
Wykonawcy:  Mike Inez - gitara basowa; Sean Kinney - instrumenty perkusyjne; Jerry Cantrell - wokal, gitara; Layne Staley - wokal, gitara
Wydawcy: Columbia Records
Rok wydania: 1992
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Pierwsze takty "Dirt" nie wzbudziły we mnie zachwytu. Po przesłuchaniu całej płyty miałem bardzo mieszane uczucia. Z pewnością ten album nie jest łatwy w odbiorze. Kompozycje na nim zawarte z wielkim trudem "układały się" w mojej świadomości, tworząc pewną całość. Dopiero po kolejnym przesłuchaniu zrozumiałem, że "Dirt" jest genialnym dokonaniem wspaniałego zespołu, który obok takich formacji jak Soundgarden, Nirvana czy Pearl Jam wywarł na mnie największe wrażenie.

Początek płyty to niesamowicie brzmiący "Them Bones" - szybki metalowy utwór z niebanalną linią melodyczną, a wokal Staleya powoduje, że po plecach przechodzą mi dreszcze. Poczułem, że fala wszechogarniającego spełnienia ogarnia moja duszę i ciało, a po chwili odpływam w nieznane. Zresztą cała "Dirt" jest odlotem psychodelicznym, narkotycznym, niezbyt wesołym. Kolejny kawałek "Dam That River" utwierdził mnie w przekonaniu, że "łańcuchy" są bez wątpienia heavymetalowe. Bardzo ciekawa, połamana linia melodyczna, no i te kochane przyśpiewy Layne'a, kilkunastocentymetrowej długości samogłoski, po prostu potęga. Dla mnie jest on najlepszym wokalistą na świecie, obok lidera grupy Tool.

"Rain When I Die" to zupełnie inna historia. Przeciągłe zaśpiewy Staley'a, wspomaganego przez gitarzystę Jerry'ego Cantrella, tworzą niesamowitą atmosferę. Jerry kombinuje bardziej niż zawsze i wychodzi mu to znakomicie. "Angry Chair" to już mistrzostwo depresji - taki neurotyczny utwór, niby banalny, lecz wywołuje chore skojarzenia. Podobnie zakręcony jest też "Sickman", w którym to Staley dokonuje niezwykłych eksperymentów wokalnych. "Rooster" - ballada wojenna (gdzieniegdzie szeleszczą łańcuchy Alicji, a w oddali rozpościera się długa rzeka - to takie moje osobiste skojarzenia). Żona, dzieci zostały w domu, a żołnierz w strugach potu z karabinem w ręku maszeruje i nie wie, czy dożyje jutra. Kto choć raz dokonał interpretacji tego utworu, wie o czym piszę.

Z wielkim niepokojem przerzucam płytę na drugą stronę swojego odtwarzacza i czekam. "Cs, cs, cs!" - uderzenia w blachę, "ye, ye" - skrzeczący wrzask Staley'a i mamy "Junkhead". Ten numer powalił mnie na kolana. Kapitalne metalowe riffy i znowu odpływam na fali niemocy - a wokoło mnie rozpościera się bezkresna pomarańczowa pustynia. Wystarczy spojrzeć na okładkę - jest genialna, tak jak cała płyta. Do tego cudowny melodyjny refren i oczywiście ta powalająca z nóg solówka - brak mi słów. Podobny klimat spotykamy w utworze tytułowym. Na początku zakręcony wstęp, a potem wszechogarniający brud.

Dużo kombinatorstwa słychać także w kolejnych dwóch kompozycjach: "God Smack" i "Hate To Feel" - wyraźnie słychać tu przesterowaną kaczkę i całą masę smaczków. To świetnie zaaranżowane numery. Wreszcie czas na "Down In A Hole" - bardzo smutna, przygnębiająca piosenka - to jeden z moich ukochanych kawałków na płycie. Słuchając jej można złapać niezłego doła.

Po krótkiej przerwie wynurza się z otchłani "Would?". Na początku niezwykły bas, szamańskie bębnienie, a w oddali słychać przeplatany śpiew Jerry'ego i Layne'a, krzyk tego drugiego możemy podziwiać w refrenie. Cały utwór stwarza niezwykle specyficzny nastrój.

Grzechem byłoby nie mieć tej płyty u siebie na półce, więc ten, kto jej jeszcze nie nabył, niech biegnie szybko do najbliższego sklepu muzycznego. Gorąco polecam.

autor: Sajmon

tutaj od 9.01.2001

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

Zobacz: Wasze komentarze (poniżej)

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

Mad Season "Above"
- autor: Krzysztof "Jezus" Bronowski

Pearl Jam "Ten"
- autor: Agata Sawa-Borysławska

Metallica "Master Of Puppets"
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: Qboot

Armia "Legenda (reedycja)"
- autor: ad

Nirvana "Nevermind"
- autor: Jacek R.
- autor: Mary SAy


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
OSSSA
osssa (gość, IP: 91.94.206.*), 2009-10-27 19:15:57 | odpowiedz | zgłoś
słucham tej płytki od parenastu latek,i jest oki forewer!!!

 
Arcydzieło!
MusicFan (gość, IP: 83.23.199.*), 2009-09-06 13:56:26 | odpowiedz | zgłoś
Nic dodać, nic ująć. Wyjątkowy zespół, wyjątkowa płyta, wybitne doznania. Genialne!

 
In Alice's Chains
sickman (gość, IP: 83.6.72.*), 2008-10-04 21:39:29 | odpowiedz | zgłoś
...tak czuje się, za każdym razem gdy słucham tej płyty. Moim zdaniem, jeśli muzyka Nirvany wpędza kogoś w depresję, to Alicję powinien omijać szerokim łukiem.

 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Alice In Chains

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Alice In Chains

"Black Gives Way To Blue"
autor: Paweł Filipczyk

"Dirt"
autor: Sajmon

"Facelift"
autor: Piter_Chemik

"Jar Of Flies"
autor: Ra


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Co robisz, kiedy jeden z Twoich ulubionych zespołów wydaje płytę, która Ci się nie podoba?

 



"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2010 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas