Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
77% |
| liczba ocen: |
131 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Amorphis "Am Universum"
|
Nazwa zespołu: Amorphis
Tytuł płyty: "Am Universum"
| Utwory: |
Alone; Goddess (Of The Sandman); The Night Is Over; Shatters Within; Crimson Wave; Drifting Memories; Forever More; Shatters Within; Crimson Wave; Drifting Memories; Forever More; Captured State; Veil Of Sin; Grieve Stricken Heart |
| Wykonawcy: |
Pekka Kasari - instrumenty perkusyjne; Niclas Etelavuori - gitara basowa; Santeri Kallio - instrumenty klawiszowe; Esa Holopainen - gitara prowadząca; Tomi Koivusaari - gitara rytmiczna, gitara akustyczna; Pasi Koskinen - wokal |
Wydawcy: Mystic Production / Nuclear Blast Records
Rok wydania: 2001
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Kolejny raz utwierdzam się w przekonaniu, że czas pędzi nieubłaganie
szybkim tempem. Pamiętam, że jeszcze nie tak dawno temu zachwycałam
się doskonałym albumem Amorphis "Tuonela". Jak sie okazuje od tego
"nie tak dawno temu" minęły prawie dwa lata. Ta odległość czasowa
naprawdę zadziwia, ja wciąż bowiem słyszę w uszach świeże jeszcze
dźwięki "Divinity", "The Way" czy "Summer's End". Choć już nie tylko
te. Amorphis znowu "rozrabia" na rockowo-metalowej scenie. Dwa lata
po niezapomnianej "Tuoneli" otrzymaliśmy kolejną porcję niesamowitych,
urzekających dźwięków.
Co tu dużo mówić - ta płyta była skazana na sukces zanim jeszcze
powstała, zanim jeszcze jej próbki zdołały w minimalnych ilościach
przedrzeć się przez studyjną powłokę. Amorphis przecież doskonale wie, jak
wyczarować magiczne, hipnotyzujące dźwięki, jak zniewolić swą twórczością
słuchacza. Wielbiciele metamorfozy, jaką przeszedł zespół, będą w pełni
usatysfakcjonowani - "Am Uniwersum" kontynuuje kierunek obrany na "Elegy"
i znakomicie rozwinięty na "Tuoneli". Ale to nie tylko kontynuacja - to
także, a może nawet przede wszystkim, kolejny krok naprzód, krok, który
swą dojrzałością i bogactwem treści przebija swego poprzednika. Może
trudno to sobie wyobrazić, ale Amorphis znowu przeskoczył i tak już
wysoko ustawioną poprzeczkę, nagrał płytę, o której bez cienia wątpliwości
można powiedzieć: "najlepsza w dyskografii". W dźwiękach lejących się z
"Am Universum" Finowie fantastycznie połączyli swoje największe atuty
- niebanalną przebojowość, cudowne, urzekające melodie, orzeźwiający
klimat wprost z krainy tysiąca jezior. Nie da się nie zauważyć, że
z płyty na płytę Amorphis coraz pewniej żegna się z metalem, jednak
mimo wszystko pierwotne inspiracje dają wciąż o sobie znać. To już
jednak nie jest ciężki death-doom, a proste (lecz zagrane z polotem),
tradycyjne granie - trochę tu hard rocka, trochę klasycznego heavy,
trochę gotyku. W to rockowo-metalowe brzmienie swobodnie wpleciono
folkowe (oczywiście tradycyjnie fińskie) akcenty i psychodeliczną
atmosferę. A nad całością unosi się powiew lat siedemdziesiątych.
Nieśmiertelna tradycja po mistrzowsku została tutaj wkomponowana w nowe,
odświeżające brzmienie. Z jednej strony zachwycają solidne, melodyjne
gitary, z drugiej nie można obojętnie przejść obok delikatnych klawiszy
i przede wszystkim obok niesamowitych popisów saksofonisty (a tych
naprawdę jest tutaj sporo). Jest jeszcze charyzmatyczny, niezwykle
oryginalny wokal Pasiego Koskinena. Wokal jeszcze doskonalszy, jeszcze
bardziej urozmaicony niż na "Tuoneli". Rezygnacja z growlingów była
jak najbardziej trafnym posunięciem. Zresztą cała muzyczna metamorfoza
niewątpliwie wyszła grupie na dobre (choć "Tales from the Thousand Lakes"
także był wyjątkowy) - bo deathowo-doomowych grup mamy wiele, a Amorpis
ze swoim obecnym wcieleniem na pewno nie ma sobie równych.
"Am Universum" to niezwykle dojrzały i oryginalny krążek. Wypełniony
cudownymi dźwiękami, które w mig omamiają i uzależniają. Bo jak tu
zachować zimną krew przy tych urzekających, pełnych głębi i tęsknoty
melodiach...? Ten album na to do siebie, że gdy już raz wedrze się do
duszy słuchacza, pozostanie w niej na długo. Do następnej dźwiękowej
odsłony. Ale... to jeszcze zbyt odległa przyszłość. Na razie cieszmy się
"Am Universum".
autor: Margaret
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|