Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
90% |
| liczba ocen: |
170 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Amorphis "Tales From The Thousand Lakes"
|
Nazwa zespołu: Amorphis
Tytuł płyty: "Tales From The Thousand Lakes"
| Utwory: |
Thousand Lakes; Into Hiding; The Castaway; First Doom; Black Winter Day; Drowned Maid; In the Beginning; Forgotten Sunrise; To Father's Cabin; Magic and Mayhem; Light my fire |
| Wykonawcy: |
Ville Tuomi - wokal; Tomi Koivusaari - gitara rytmiczna, wokal; Esa Holopainen - gitara prowadząca; Olli-Pekka Laine - gitara basowa; Jan Rechberger - instrumenty perkusyjne; Kasper Martenson - instrumenty klawiszowe |
Wydawcy: Relapse Records
Rok wydania: 1994
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Po wydaniu debiutanckiej płyty "The Karelian Isthmus", muzycy Amorphis
wypłynęli na szerokie wody death metalowej sceny. Drugi album "Tales
from the thousand lakes" potwierdził wielki kunszt kapeli. Pewnym
zaskoczeniem dla fanów było przemycenie do muzyki folkowych wpływów
północnej Europy. Album perfekcyjnie połączył elementy heavy metalu,
doom/death metalu oraz rocka progresywnego z lat '70. Wokale to ciężki
deathowy growl Tomiego, połączony z dodatkami czystego wokalu Ville
Tuomiego. Uzupełnieniem tworzącym niesamowity klimat płyty są klawisze
Martensona. Teksty piosenek opierają się na fińskim eposie narodowym
- "Kalaveli". Odsłaniają przed słuchaczem skrawek wierzeń i życia
codziennego ludzi północnej Europy. Całość tworzy iście piorunującą
miesznkę!
Solidna muzyka utrzymana w średnich tempach, deathowo/doomowe brzmienie
i ciekawe teksty ukazują muzyczną dojrzałość Amorphis (osiągniętą już na
drugiej płycie!). Album otrzymuje ode mnie ocenę 10. Jest to absolutne
arcydzieło, będące punktem zwrotnym w twórczości zespołu, równocześnie
wykraczające poza pewne granice. Wielu ortodoksów po wydaniu tego albumu
posądziło Amorphis o komercję i odejście od death metalowych kanonów. Dla
mnie własnie eklektyczność zespołu sprawia, że jest on jednym z niewielu
oryginalnych bandów na dzisiejszej metalowej scenie. Jeżeli ktoś lubi
muzyczne ciekawostki, gorąco polecam!
P.S. Wersji digipack "Tales..." zawiera cover The Doors "Light my fire"
zaśpiewany growlem. Aranżacja tego przeboju zaskoczy każdego.
autor: Lukamorphis
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
pięknie i oryginalnie
FanDimmu (gość, IP: 83.23.131.*), 2010-11-03 16:51:07
| odpowiedz | zgłoś
Recka, może trochę amatorska, ale płytka, tak jak kazda zresztą Amorphisu, jest piekna i oryginalna, w sumie to z perspektywy czasu można powiedzieć, że idealnie się wpasowali w lukę po Edge of Sanity, chociaż to oczywiście zupełnie inna bajka
|
| |
zgadzam sie arcydzielo!
zgadzam sie arcydzielo!Pamietam w tamtych latach w TV regionalnej Katowice emitowali program dla mlodziezy 'strych" ktory wtedy prowadzil Bozydar Iwanow,w ktorym to w ostatnie wtorki miesiaca a pozniej juz co wtorek zajmowano sie wlasnie muzyka metalowa.Zasiedlismy z bratem przed telewizorem w tamten pamietny wtorek i......... juz po czolowce zapuscili video do "Black winter day' gdy sie skonczylo spojrzalem na brata i....... tak jak ja mial szczeke do podlogi.To bylo moje pierwsze spotkanie z tym zespolem.Na drugi dzien lecialem do sklepu po ten album wtedy jeszcze w wersji kasetowej.Do dzis wywoluje na mnie takie samo wrazenie jak kiedys........ ten album jest poprostu magiczny!
|
| |
re: zgadzam sie arcydzielo!
winterrrrr (gość, IP: 83.31.7.*), 2010-11-03 16:35:23
| odpowiedz | zgłoś
też miałem ten album z początku w wersji kasetowej razem z epką ''Black winter day'' tak że było troche więcej tej niesamowitej muzy;) ja poznałem Amorphis troche póżniej w 97 r. kiedy.. znalazłem kasete ''Elegy'' w autobusie ;p do dzisiaj nie wiem czy to jakis true fan Finów sie zdenerwował hmm może na czysty wokal i ją zostawił czy po prostu ktos ją zgubił:) te dwa krążki + Tuonela to był chyba ich najlepszy czas.. aczkolwiek te ostatnie ich płyty też moim zdaniem sa dobre lub nawet bardzo dobre (oczywiście nie ma sensu ich porównywać do Tales czy Elegy) tak wiec mozecie sie zgadzać lub nie ale amorphis to najlepszy zespół jaki w ogóle powstał w tym kraju.
|
| |
Arcydzieło!!!
winterrrrr (gość, IP: 83.5.227.*), 2010-09-04 20:40:23
| odpowiedz | zgłoś
nr. 1 w kategorii tzw. melodic doom/death i jeden z najlepszych albumów jeśli chodzi w ogóle o metal! co tu dużo pisać.. od ponad 10 lat mam ten krążek, i ciągle mam dreszcze kiedy go słyszę, nieważne czy jest zima, wiosna, lato czy jesień. absolutnie album ponadczasowy!!
|
| |
cos niesamowitego
muzyka wbija w ziemie - przesten klimat, piekne melodie i duzo dobrych gitar. tego nam trzeba! ;)
|
| |
Tales...
od tego albumu właściwie zaczęła się moja fascynacja metalem... więc dla mnie to jedna z najważniejszych płyt.
|
| |
pamietam, jak plyta sie ukazala.
najpierw zobaczylem teledysk na headbangers ball.
mam ja na niebieskim winylu, plyta ponadczasowa.
|
| |
Ten album to poprostu poezja!!
Muza na "Tales.." to taki melodic doom wlasciwie :) zresztą czy to wazne? Wazne zeby muzyka byla dobra...a ta płytka jest poprostu zacna!! Polecam! ...polecam gorąco!
|
| |
zgoda w 100%
happymetal (gość, IP: 213.17.201.*), 2008-03-28 09:54:46
| odpowiedz | zgłoś
Absolutnie zgadzam się z oceną i recenzją.
Rewelacyjny album!
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|