Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
74% |
| liczba ocen: |
55 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Amorphis "The Karelian Isthmus"
|
Nazwa zespołu: Amorphis
Tytuł płyty: "The Karelian Isthmus"
| Utwory: |
Karelia; The Gathering; Grails Mysteries; Warriors Trial; Black Embrace; Exile of the Sons of Uisliu; The Lost Name of God; The Pilgrimage; Misery Path; Sign From the North Side; Vulgar Necrolatry (bonus) |
| Wykonawcy: |
Jan Rechberger - instrumenty perkusyjne, instrumenty klawiszowe; Olli-Pekka Laine - gitara basowa; Esa Holopainen - gitara prowadząca, gitara akustyczna; Tomi Koivusaari - wokal, gitara rytmiczna, gitara akustyczna |
Wydawcy: Relapse Records
Rok wydania: 1993
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
"The Karelian Isthmus" to debiutancka płyta Amorphis. Wydawnictwo jest
miażdżącą demonstracją atmosferycznego death/doom metalu. Kompozycje
przedstawiają Amorphis jako zespół tworzący ciężkie gitarowe dźwięki,
osadzone w niesamowitej głębi, połączone z tematyką piosenek mocno
zakorzenioną w skandynawskim folklorze.
Teksty skupiają się na wydarzeniach historycznych, dokładnie
na podboju Kareli (część Finlandii, o którą toczyły się krwawe walki
z carską Rosją w 1721; Księstwo Finlandii musiało oddać po zaciekłych
starciach region Kareli na rzecz Rosji). W tekstach można doszukać się
głębszego sensu i rozważań nad egzystencją, przemijaniem.
Death metal na tej płycie można uznać za postępowy jak na owe
czasy. Ciężkie szarpnięcia wykonywane są w wolnych tempach z dodatkiem
klawiszy. Słuchając tej płyty, można przypuszczać, że zespół w przyszłości
będzie odnosił sukcesy, jeżeli dopracuje swój (i tak już dobry) styl.
Dla niektórych płyta ta może wydawać się momentami monotonna, a piosenki
trudne do odróżnienia. Albo od razu wciągnie słuchacza, albo też będzie
się miało odczucie słuchania jednego i tego samego utworu cały czas.
Zasługuje na pewno na uwagę osób interesujących się wczesną twórczością
Amorphis, jak i melodyjnym death metalem, który dopiero zaczynał kiełkować
w Europie w 1993 roku.
autor: Lukamorphis
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
?
Mattttt (gość, IP: 85.221.139.*), 2010-11-01 16:25:55
| odpowiedz | zgłoś
Bardzo wartościowa recenzja. Wszystko z niej wiem... Na pewno więcej o konflikcie fińsko-rosyjskim niż o muzyce na tej płycie.
|
| |
re: ?
winterrrrr (gość, IP: 95.49.171.*), 2010-11-02 14:32:45
| odpowiedz | zgłoś
troche historii nie zaszkodzi (nawet tej nie polskiej) tym bardziej że część dzisiejszego pokolenia ma ogromne braki w tym temacie.. bardziej ich interesuja ''władcy pierscieni'' i teg typu.. a historia (ta prawdziwa) obok geografii, to zdecydowanie był mój ulubiony przedmiot w szkole.. moglem sluchać i sluchac i.. nie zasypiałem;) ale wracajac do tej płyty, autor recenzji napisał: ''wydawnictwo jest miażdżącą demonstracją atmosferycznego death/doom metalu'' mi to wystarczy:) generalnie debiut Amorphis to jeszcze nie jest jakiś wybitny krążek ( co innego następny Tales..) ale to dość ciekawe granie.. moze nie czesto, ale wracam do tej płyty choć chyba bardziej lubie ''Norh From Here'' Sentenced jeżeli chodzi o ten klimatyczny death/doom z pocz. lat 90-tych.. cały czas sie tego świetnie słucha.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|