Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
85% |
| liczba ocen: |
97 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Annihilator "Criteria For A Black Widow"
|
Nazwa zespołu: Annihilator
Tytuł płyty: "Criteria For A Black Widow"
| Utwory: |
Bloodbath; Back To The Palace; Punctured; Criteria For A Black Widow; Schizos (Are Never Alone) Part III; Nothing Left; Double Dare; Loving The Sinner; Sonic Homicide; Mending |
| Wykonawcy: |
Ray Hartmann - instrumenty perkusyjne; Russell Bergquist - gitara basowa; Dave Scott Davis - gitara; Jeff Waters - gitara, wokal; Randy Rampage - wokal |
Wydawcy: Metal Mind Productions / Roadrunner Records
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Siódmy studyjny album Annihilatora jest powrotem w stronę bardziej
thrashowej muzyki. Zniknęły gdzieś wszystkie sample i keyboardy, ustępując
miejsca bardziej gitarowemu brzmieniu. "Alice In Hell" to to może nie
jest, ale do "Never Neverland" już całkiem blisko .
Co się pierwsze rzuca w uszy to fakt, że większość utworów jest
niesamowicie szybka - pierwsze dwa kawałki przekraczają chyba prędkość
dźwięku i moim zdaniem album powinien zostać nazwany tytułem roboczym,
"Sonic Homicide", bo to bardziej by odpowiadało znajdującej się na nim
muzyce. Trzeci kawałek ("Punctured") jest w porównaniu z otwarciem
bardzo wolny i trochę eksperymentalny, zdecydowanie stanowi chwilę
oddechu po tym, co nastąpiło wcześniej. Po jednym z najciekawszych
fragmentów płyty następuje dość nietypowy utwór tytułowy ze świetną
solówką, a następnie instrumentalny "Schizos (Are Never Alone) Part
III", który poza tytułem nie ma wiele wspólnego z legendarnym utworem
z debiutanckiej płyty. W ogóle to za dużo jest tych odniesień (czy
wręcz cytatów) do wcześniejszych albumów grupy. W "Back To The Palace"
pojawia się inaczej zagrany riff z utworu "The Fun Palace" z płyty "Never
Neverland", a w refrenie utworu tytułowego riff bardzo przypomina fragment
"Never" z płyty "Remains". Myślałem, że "Remains" będzie początkiem czegoś
nowego w Annihilatorze, a tu tymczasem Waters mi wyjeżdża z autocytatami
fragmentów sprzed 10 lat. Jak długo można grzebać w worku ze starymi
pomysłami? Ale na szczęście nie jest to nachalne. Reszta materiału to
już typowy Annihilatorowy thrash metal, który trwa aż do zamykającej
album spokojnej instrumentalnej kompozycji. Świetnym pomysłem okazało się
wprowadzenie dwóch wokalistów - Randy Rampage zajmuje się tymi agresywnymi
thrashowymi wokalami, natomiast głos Jeffa Watersa wprowadza nieco więcej
melodii, co wspaniale urozmaica muzykę. Brakowało tego urozmaicenia na
przykład na "Refresh The Demon". Jeżeli chodzi o solówki Watersa, to jest
to pod tym względem chyba najlepszy album, jaki słyszałem od dobrych kilku
lat. Takich popisów nie znajdziemy już ani w Metallice, ani w Megadeth.
Wydaje mi się, że jednym z niewielu mankamentów "Criteria For A Black
Widow" jest trochę zbyt sterylne i czasem zbyt płaskie brzmienie, ale po
jakimś czasie można się przyzwyczaić. Znawcy być może pokręcą nosem pod
adresem Watersa za nieco ograne patenty. No i trochę szkoda, że nie ma
już tych osobliwych keyboardów znanych z "Remains"... Początkowo chciałem
dać 8.5 punkta, ale obniżam ocenę za schematyzm i płaskie brzmienie.
autor: Jarek Z
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|