Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
60% |
| liczba ocen: |
75 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Annihilator "Remains"
|
Nazwa zespołu: Annihilator
Tytuł płyty: "Remains"
| Utwory: |
Murder; Sexecution; No Love; Never; Human Remains; Dead Wrong; Wind; Tricks And Traps; I Want; Reaction; Bastiage |
| Wykonawcy: |
Jeff Waters - instrumenty klawiszowe, gitara, gitara basowa, wokal, programowanie |
Wydawcy: Music For Nations / Metal Mind Productions
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
"Wow! Jak to dziwnie brzmi!" - to była moja pierwsza myśl po tym,
jak głośniki wyemitowały pierwsze dźwięki szóstej studyjnej płyty
Annihilatora, zatytułowanej "Remains". Jak zwykle nowa płyta = nowy
skład, choć w tym przypadku trudno mówić o składzie - Waters
opanował wszystkie instrumenty, a do bębnienia zatrudnił automat
perkusyjny. Można więc powiedzieć, że jest to solowa płyta Jeffa
Watersa.
"Remains" stanowiło na pewno wielki szok dla fanów wczesnego
Annihilatora. Spotkałem się nawet z określaniem tego materiału
terminem "techno-metal". Cóż, Waters nagrał w przeszłości całą masę
thrash metalowych riffów, więc nikogo nie powinno dziwić, że chciał
spróbować czegoś innego. Ile lat można łupać to samo? Już pierwszy
utwór na płycie wprowadza nas w klimat nowego Annihilatora - ostre
urywane riffy na tle "cykającego" automatu perkusyjnego i szeptany
wokal rozpoczynają kawałek "Murder", który pod koniec przekształca
się w klasyczny wręcz annihilatorowy utwór. Następujące po nim
"Sexecution" jest chyba jeszcze lepsze - jego główny riff kojarzy
się z Fear Factory albo Rammstein, a do tego ten świetny wokal
Watersa! Trzeci jest niesamowity "No Love". Z początku
spokojniutki, by po chwili zaatakować słuchacza ostrą gitarą i
świetnie zniekształconym głosem wokalisty. Do tego dochodzi
melodyjny refren - wokalnie jeden z najlepszych utworów na płycie!
"Never" i "Dead Wrong" nie kręcą mnie za bardzo - są zbyt monotonne
i zdecydowanie za długie. Ciekawy jest "Human Remains" z dobrą linią
wokalu i niezłym tekstem. Druga część albumu to zdecydowanie ukłon w
stronę starych fanów - od balladkowego "Wind" do superszybkiego
"Reaction" trwa thrashowa część materiału. "Tricks And Traps" brzmi,
jakby był wyjęty z debiutanckiej "Alice In Hell"! Zakończenie
stanowi instrumentalny "Bastiage", który powinien się znaleźć na
soundtracku do jakiegoś filmu science-fiction.
Czas na podsumowanie. Może ktoś się zdziwi, ale uważam "Remains" za
jeden z najlepszych albumów Annihilatora. Świetne brzmienie, ciekawe
wykorzystanie klawiszy i tylko trzy wady - "Never", "Dead Wrong" i
ten nieszczęsny automat perkusyjny. Jak na dłoni widać, że Waters
nie ma takiego talentu perkusyjnego, jak Xytras z Samaela. Ale i tak
warto zapoznać się z tym materiałem, który po dwóch latach jeszcze
mi się nie znudził!!!
autor: Jarek Z
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|