Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
87% |
| liczba ocen: |
54 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Antichrisis "A Legacy Of Love"
|
Nazwa zespołu: Antichrisis
Tytuł płyty: "A Legacy Of Love"
| Utwory: |
How Can I Live on Top of a Mountain; Nightswan; Trying not to Breathe; Baleias Bailando; Dancing in the Midnight Sun; Planet Kyrah; The Sea; Our Last Show; Forever I Ride; The Farewell |
| Wykonawcy: |
Alexander "Nax" May - instrumenty klawiszowe, mandolina, gitara; Lisa - wokal; Sid - gitara basowa, instrumenty klawiszowe, instrumenty perkusyjne, wokal, gitara |
Wydawcy: Mystic Production / Napalm Records
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7
Nowy album Antichrisis kompletnie mnie rozłożył, czegoś
takiego nigdy bym się nie spodziewał. Muzycznie "A Legacy of Love"
to diametralnie inna muzyka niż "Centara Anachroeta". Zespół
zaeksperymentował i wyszło coś ciekawego, i nieprzeciętnego. To,
co teraz gra Antichrisis, można określić jako gothic-rock-folk,
ale jest to pewne uproszczenie, bo tej muzyki nie da się zamknąć
w jakieś ogólnie przyjęte kanony.
Nie ma tu mroku typowego dla gothicu, a wręcz przeciwnie, muzyka
jest pełna optymizmu, radości i nadziei. Z dawnego gotyckiego
brzmienia zostały tylko klawisze, ale nie tak agresywne i patetyczne,
jak na pierwszym albumie, choć początek "The Sea" jest bardzo
monumentalny. Klawisze mają tylko "muskać" ucho słuchacza i stwarzać
specyficzny klimat, stanowią tło dla reszty instrumentow. Ich
mnogość (niektórych nie jestem w stanie zidentyfikowac) powoduje,
że muzyka jest bardzo bogata brzmieniowo, mimo że jest utrzymana
w średnim i w miarę jednolitym tempie. Elementy folkowe nadają
kompozycjom pewnej skoczności, trochę sielskiej atmosfery, ale nie
są to wiejskie przytupańce. Charakterystyczna cechą jest to, że
utwory nie są typowo folkowe czy rockowe, instrumenty współbrzmią
ze soba np. klawisze, fujarki i perkusja, czy też gitary i skrzypce.
Z tego powodu tak trudno zaszufladkować "A Legacy of Love".
Kilka utworów, które są bardziej agresywne - np. mój faworyt "Forever
I Ride" jest najbardziej "ostrym" kawałkiem z całej płyty.
Agresywności muzyki nie tworzy jazgot gitar, ale zmiany tempa
i wspólne "mocne" brzmienie wszystkich instrumentów. Co do gitar,
to Antichrisis wykorzystuje w głównej mierze ich klasyczne brzmienie,
choć czasem słychać i "elektryczny" riff. Wokale są pełne uczucia,
zarówno wokalistka jak i wokalista potrafią bardzo dobrze operować
swoimi głosami, w odpowiedni sposób je modulować. W głównej mierze
to właśnie wokalizy decydują o tym, że utwór jest bardziej lub mnie
melodyjny czy "ostry".
Po pierwszym przesłuchaniu śpiew wydaje się jednolity, to jednak
mylne wrażenie, bo zmiany w nim następują bardzo często (w zależności
od uczuć opisanych w lirykach), choć nie zawsze od razu można je
wychwycić. Ogółnie brzmienie "A Legacy of Love" jest bardzo dobre,
słuchając tej płyty ma się wrażenie obcowania z naturą, mimo że
koncept albumu mówi o miłości. W porównaniu do pierwszego albumu,
brzmienie ulego wyłagodzeniu. "A Legacy of Love" jest bardzo
relaksujące, słuchając tego albumu nie ma miejsca na negatywne
odczucia, więc można ją polecić ludziom będącym w depresji
i wszystkim innym, spragnionym pozytywnych wrażen. :) Płytę kończą
słowa "Ich liebe dich".
autor: tymothy
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|