Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
76% |
| liczba ocen: |
51 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Arch Enemy "Black Earth"
|
Nazwa zespołu: Arch Enemy
Tytuł płyty: "Black Earth"
| Utwory: |
Bury Me An Angel; Dark Insanity; Eureka; Idolatress; Cosmic Retribution; Demoniality; Transmigration Macabre; Time Capsule; Fields Of Desolation; Losing Faith (bonus); The Ides Of March (bonus) |
| Wykonawcy: |
Daniel Erlandsson - instrumenty perkusyjne; Christopher Amott - gitara; Johan Liiva - gitara basowa, wokal; Michael Amott - gitara |
Wydawcy: Toy's Factory / Wrong Again Records
Rok wydania: 1996
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Pamiętam jakby to było dziś... W odległej przeszłości roku 1996 - początku
1997 w jednym z numerów "Thrash'em All" zrecenzowano debiutancką płytę
zespołu, w którym na gitarach pogrywał, znany z Carcass i Carnage,
Michael Amott. Płytę oceniono wyjątkowo przychylnie. Znając "talenta"
M.A., rozpocząłem poszukiwania albumu, które zajęły mi około trzech
lat. W międzyczasie udało mi się kupić dwie kolejne płyty AE. W końcu
drogą wymiany z Kanady nadeszła japońska wersja "Black Earth", wzbogacona
o dwa utwory.
Arch Enemy '96 to zespół obracający się w kręgu dokonań Carcass z okresu
płyty "Heartwork" i o mocy jedynej płyty Carnage. Oczywiście wokal i
melodie są inne, Johan Liiva nie "charczy" w sposób znany z deathowych
produkcji, ale energia i agresja podobne. Znakomite, wpadające w ucho
popisy braci Amottów, a zwłaszcza solówki, których i Vai, i Satriani by
się nie wstydzili, po prostu rozkładają na łopatki. Płyta jest szybka,
waląca prosto w twarz, ale jednocześnie bardzo melodyjna. Znalazło się
miejsce na trzy utwory instrumentalne. Znakomita produkcja uwydatnia
wszystkie plusy zespołu. Szkoda tylko, że pomimo wsadzenia bonusów płyta
nie trwa nawet 38 minut :(
Mimo to, jak dla mnie, to absolutny majstersztyk, dobrze świadczący o tym,
że pomimo różnych zmian i przetasowań na rynku muzycznym, scena szwedzka
trzymała się w połowie lat 90 świetnie.
Warto było czekać tyle lat, by zapoznać się z początkami tego
zespołu. Płytę można nabyć w sieciowych sklepach z japońskimi importami
(amazon.com, gemm.com). Cena oscyluje koło 30 USD. I nie jest w żadnym
wypadku wygórowana.
autor: Michał Gołębiowski
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|