Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
68% |
| liczba ocen: |
32 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Arch Enemy "Burning Japan"
|
Nazwa zespołu: Arch Enemy
Tytuł płyty: "Burning Japan"
| Utwory: |
The Immortal; Dark Insanity; Dead Inside; Diva Satanica; Pilgrim; Silverwing; Beast Of Man; Bass Intro/ Tears Of The Dead; Bridge Of Destiny; Transmigration Macabre; Angelclaw |
| Wykonawcy: |
Peter Wildoer - instrumenty perkusyjne; Martin Bengtsson - gitara basowa; Daniel Erlandsson - instrumenty perkusyjne; Christopher Amott - gitara; Johan Liiva - gitara basowa, wokal; Michael Amott - gitara |
Wydawcy: Toy's Factory
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7
Limitowany do 10000 sztuk, wydany wyłącznie w Japonii, album koncertowy
Arch Enemy, zawiera jedenaście kawalkow: dwa z "Black Earth" (tylko
dwa!!!), trzy z "Stigmaty" i aż sześć z "Burning...". Całość trwa 48
minut i 47 sekund.
Dźwięk bardzo dobry, wszystko słychać jak należy (zwłaszcza perkusję),
ale chyba "ulepszany" w studio... Jeśli nie, to należy pogratulować
Japończykom nagłośnienia podczas koncertów. Ale ogólnie kiepsko się
tego słucha :(. Przynajmniej dziesięć pierwszych przesłuchań prowadzi do
takich wniosków... Według mnie całość położyła zbyt duża ilość kawałków
z "Burning...", najsłabszej do tej pory płyty Szwedów. Jednym słowem:
"Live in Japan" Vadera to to nie jest... Za dużo w tym cukierkowatości.
Dodatkowo na CD znajduje się bonusik dla "kompjuterowców" - kilka zdjęć
koncertowych, video ze studia z pogaduszkami muzyków, kilka sekwencji z
koncertu (czyżby zapowiedź kasety video/dvd?), a także link do oficjalnej
strony zespołu... Całość uzupełnia książeczka z tekstami po angielsku i
japońsku, ozdobiona zdjęciami koncertowymi. Na rynku jest także (podobno)
seria płyty ze zmienionym opakowaniem.
Mając porównanie do bootlegu Arch Enemy z 1997 roku (koncert w Osace),
śmiem twierdzić, iż zdecydowanie lepiej na koncercie prezentują się
nagrania z pierwszej płyty. W każdym bądź razie wydawanie ok. 35 dolarów
na import chyba jest niewskazane. A teraz nie pozostaje nic innego jak
czekać na kolejny materiał studyjny...
autor: Michał Gołębiowski
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|