zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Arena "Immortal?"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 84%
liczba ocen: 94

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Arena "Immortal?"

Nazwa zespołu: Arena
Tytuł płyty: "Immortal?"
Utwory:  Chosen; Waiting for a Flood; The Butterfly Man; Ghost in the Firewall; Climbing the Net; Moviedrome; Friday's Dream
Wykonawcy:  Mick Pointer - instrumenty perkusyjne; Ian Salmon - gitara basowa; Clive Nolan - instrumenty klawiszowe; John Mitchell - gitara; Rob Sowden - wokal
Wydawcy: Rock Serwis / Verglas Music
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Rok 2000 był decydujący dla przyszłości muzyków brytyjskiej Areny. W składzie pozostali tylko Clive Nolan i Mick Pointer, założyciele zespołu, oraz gitarzysta John Mitchell. Panowie nie poddali się jednak, zrekrutowali basistę Iana Salmona oraz wokalistę Roba Sowdena i, równo rok po "The Visitor", a dwa tysiące po przyjściu na świat pewnego Jeszui, stworzyli "Immortal?". Czy znak zapytania był konieczny?

Otwarcie, jak na Arenę przystało, jest niesamowite. "Chosen" to kawałek bardzo żywy, daje soczystego kopniaka w twarz wszystkim, którzy myśleli, że po posypaniem się składu, zespół nie stanie już na nogach. Na pierwszy plan wysuwa się John Mitchell ze swoją gitarą i nowy wokalista - Rob Sowden. Jego głos, moim skromnym zdaniem, jeszcze lepiej pasuje do muzyki Areny niż wokal Paula Wrightsona. "Chosen" to także jeden z najbardziej chwytliwych refrenów w twórczości zespołu. Ciężko byłoby po nim przerwać słuchanie "Immortal?".

W tle niech gra "Waiting For the Flood", pierwsza na płycie ballada, a my zastanówmy się, co tak naprawdę odróżnia płytę od dotychczasowej twórczości Areny (i nie mam tu na myśli zmiany wokalisty, uwierzcie mi). Przede wszystkim już na "The Visitor" Nolan bardzo stanowczo odciął się od swoich pendragonowych korzeni i porzucił radosne, przepełnione optymizmem pejzaże. Zamiast tworzyć "to samo, ale w nowym opakowaniu", w Arenie prezentuje ciemniejszą część swojego "ja". Na "Immortal?" konsekwentnie rozwinął ten kierunek. Album jest mroczny. I to jego ogromna zaleta.

"The Butterfly Man" dla wielu fanów jest najlepszym utwórem Areny. Niepodzielnie rządzi tutaj Mitchell, solówki, które możemy tu usłyszeć, przyprawiają o palpitację serca. Nie żartuję. Wyobraźcie sobie, że stoicie u podnóża ogromnej góry. Spowijają ją ciemne chmury, zbocza rozświetlają błyskawice uderzające tuż obok Was. Wstrząsy nimi wywoływane kruszą skały, które z hukiem zwalają się ze zbocza góry. Do tego wszystkiego siąpi zimny, rzęsisty deszcz. Widzicie to? Więc na szczycie tej góry stoi Mitchell i gra solówki z "The Butterfly Man"! Całości dopełnia Rob Sowden, który w refrenie po raz kolejny pokazuje szeroki wachlarz swoich umiejętności.

Jednak, żeby nie było zbyt różowo, dwa kolejne utwory - "Ghost In the Firewall" i "Climbing the Net" - odstają od swoich poprzedników. Nie zrozumcie mnie źle, to wciąż dobre kompozycje, ale brakuje w nich tej iskierki geniuszu. Nie przekraczają granicy pięciu minut, więc można by stwierdzić, że Arena źle odnajduje się w krótszych kompozycjach. Tej tezie Brytyjczycy stanowczo zaprzeczą w 2003 roku, tworząc album "Cotagion", gdzie umieszczą szesnaście utworów w tych granicach czasowych (pstryczek w nos). Ale wróćmy do "Immortal?". "Ghost In the Firewall" i "Climbing the Net" wydają się grać niezbyt zaszczytną role zapchajdziury. To chwila na odetchnięcie.

Przed czym? Przed "Moviedrome" - opus magnum albumu. Trwa prawie 20 minut i znaleźć w nim można wszystko. Od świetnych riffów i solówek Mitchella, przez moment balladowy z nieodłącznym pianinem, w którym Sowden znów pokazuje, co potrafi, po klawiszowe pejzaże Nolana i pompatyczną końcówkę zagraną przez orkiestrę. To niemalże cała Arena w pigułce i mój ulubiony utwór w ich twórczości. Tutaj już niepotrzebne jest opisywanie żadnej góry... Później następuje tylko "Friday's Dream"- słodka ballada kończąca "Immortal?".

"Immortal?" to płyta genialna, mająca niestety słabszy moment. Mija on jednak szybko i ginie w odmętach "Moviedrome". Wracając do pytania z pierwszego akapitu recenzji - znak zapytania w tytule jest zbędny. Jeżeli Arena wciąż tworzyć będzie takie albumy, pamięć o niej nigdy nie zgaśnie.

autor: Adam Piechota

tutaj od 11.04.2009

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Arena

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Arena

"Contagion"
autor: Adam Piechota

"Contagious"
autor: Adam Piechota

"Contagium"
autor: Adam Piechota

"Immortal?"
autor: Marcin

"Immortal?"
autor: Adam Piechota

"Pepper's Ghost"
autor: Meloman

"Pride"
autor: szalony KaPelusznik

"The Seventh Degree Of Separation"
autor: Meloman

"Visitor"
autor: Przemysław Semik

"Welcome To The Stage"
autor: nikiel


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas