Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
75% |
| liczba ocen: |
183 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Artrosis "Ukryty wymiar"
|
Nazwa zespołu: Artrosis
Tytuł płyty: "Ukryty wymiar"
| Utwory: |
Lisa; Czarno-białe sny; Taniec; Nazgul; Siódma pieczę; Rzeka istnień; Żywiołom spętanym; Epitafium; Góra przeznaczenia; Szmaragdowa noc |
| Wykonawcy: |
Magdalena Stelmaszczyk - skrzypce; Paweł Słoniowski - gitara basowa; Krzysztof "Chris" Białas - gitara; Maciej Niedzielski - instrumenty klawiszowe; Medeah - wokal |
Wydawcy: Morbid Noizz
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
"Ukryty wymiar" to album, który pochłania duszę słuchacza, wciąga go
w inny, nierzeczywisty świat. Wielkie dokonanie, do którego wraca
się w nieskończoność, by rozkoszować się mrokiem i ponadczasowym
pięknem. Sztuka, którą stworzyli niebiańscy Mistrzowie... Ukryty wymiar!
Już pierwsze dźwięki utworu "Lisa" wprowadzają słuchacza w niezwykły
nastrój. Delikatne, nieco orientalne klawisze i wchodząca nagle ciężka,
melodyjna gitara, tworzą niesamowite misterium. Do tego dochodzi jeszcze
niesamowity, pełen ekspresji i emocji wokal Medeah. Utwór bez słów,
ale jaki nastrój... Później nadchodzą zniewalające "Czarno-białe
sny". Ciężkie, potężne, mroczne i bardzo smutne. "Taniec" to kompozycja
wręcz hipnotyzująca, z niesamowitym refrenem i pięknymi "dzwoneczkami"
na wstępie. Wreszcie jeden z moich ulubionych utworów - "Nazgul".
Elektroniczne wprowadzenie, doskonały jak zawsze wokal Medeah i tekst
oparty na "Władcy Pierścieni" J.R.R. Tolkiena. Słysząc te dźwięki od razu
przenoszę się myślami do tajemniczego, przepełnionego magią i pięknem
Sródziemia. "Siódma pieczęć" z kolei wprowadza w krainę smutku, łez
i cierpienia. Czarny świat, z którego nie ma ucieczki, zimne twarze,
umierająca miłość. "Rzeka istnień" to nieco inna kompozycja. Na
pierwszy plan wychodzi recytacja ponurego wiersza, klawisze, głos
Medeah i gitary tworzą tylko tło. "Żywiołom spętanym" i "Epitafium"
to kolejne wielkie przeboje na tym albumie, przepełnione desperacją,
szaleństwem i charakterystycznym dla Artrosis zniewalającym pięknem. "Góra
przeznaczenia" - przede wszystkim "symfoniczne" klawisze i smutne
gitary. Wreszcie mój ukochany utwór - magiczna, przesycona erotyzmem
"Szmaragdowa noc". Dużo można by napisać o skrzypcach, dających razem z
metalowymi gitarami fascynujący efekt, o tym niezastąpionym głosie Medeah,
zimnych, przeszywających dźwiękach instrumentów klawiszowych... I jeszcze
poetycki tekst. Po prostu doskonałość!
Zanim stwierdzisz, że na tym świecie nie powstają już dzieła płynące
z emocji, uczuć i głębokich doznań, posłuchaj debiutanckiego albumu
Artrosis. Miłość jeszcze w nas nie umarła...
autor: Miki(S)
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
lol
Jak dobrze, że straszne czasy dominacji "mroku i ponadczasowego piękna" w muzyce około metalowej już minęły:)
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|