Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
80% |
| liczba ocen: |
46 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Atrophia Red Sun "Fears"
|
Nazwa zespołu: Atrophia Red Sun
Tytuł płyty: "Fears"
| Utwory: |
Claptrap; Goddess of Fortune; Tell Me; This World; Gulf Song; Fear; Master Queen; That which is Coming |
| Wykonawcy: |
Adrian K; Marcin B; Paweł K; Piotr K; Piotr S; Michał N |
Wydawcy: Morbid Noizz
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Z Atrophią Red Sun po raz pierwszy zetknęłam się przy okazji albumu "Painful
Love". Wtedy jednak nazwa zespołu dość szybko ulotniła się z mojej pamięci, a
o samej muzyce też dość szybko zapomniałam. Nie chodzi już o to, że nie była
ona zbyt oryginalna, bo akurat o to na obecnej "klimatycznej" scenie coraz
trudniej. Po prostu "Painful Love" była płytą dość nijaką, "plastikową", bez
duszy i zaangażowania. Mając w sercu takie właśnie wspomnienia sięgnęłam po
kolejne wydawnictwo jej grupy.
Tym razem zostałam mile zaskoczona. "Fears" od pierwszych dźwięków wydał mi
się albumem nadzwyczaj ciekawym i nietuzinkowym. Kolejne minuty i chwile
spędzane przy tej muzyce jeszcze mocniej utwierdzały mnie w tym przekonaniu.
Atrophia uczyniła niesamowite postępy, stała się bardziej dojrzała i mniej
przewidywalna. Owszem, nadal czuć tutaj inspiracje pewnymi bardziej cenionymi
i znanymi grupami, ale tym razem to wcale nie przeszkadza. W końcu nie da się
tak do końca uciec od mistrzów gatunku w którym się porusza. I tak też jest na
"Fears". Przez dźwięki przesiąka duch dawnego Paradise Lost ("Claptrap",
"Goddess of Fortune"), Tiamat, a czasem nawet Cathedral - te zapożyczenia nie
powinny już nikogo dziwić. Z drugiej jednak strony objawia się nieco inny
świat, nieco inne fascynacje. Słychać tu bowiem powiew progresywnego rocka,
pojawiają się patenty charakterystyczne dla choćby... Deep Purpple ("This
World"). Te dwa na pozór odmienne światy wzajemnie się przenikają, ich
elementy tworzą jeden przebogaty obraz. Atrophia Red Sun sprytnie (a może
świadomie) uniknęła dzięki temu monotonii i trwania w jednym tempie (wada
wielu zespołów niestety). Nastroje zmieniają się jak w kalejdoskopie,
struktury utworów ulegają ciągłym zmianom, w najmniej spodziewanych momentach
melodia ustępuje miejsce agresji (lub odwrotnie). Ciężkie gitary przeplatają
się z kojącymi i jednocześnie niezwykle intrygującymi klawiszami ("Claptrap"),
doomowy nastrój z progresywną melodyką ("This World", "Tell Me"). Witalność i
energia doskonale "współpracują" z delikatnością i czułością. Naprawdę trudno
popasć w nudę słuchając tego dzieła. Jeszcze trudniej wyjść z zachwytu dla
niezwykłej różnorodności tych dźwięków. Świetne popisy klawiszowca, klasyczne
solówki, "rasowy" , agresywny podkład sekcji rytmicznej, urzekające melodie,
zróżnicowane partie wokalne - od growlingów przez "czyste" głosy po kobiece
wokale... Atrophia Red Sun za pomocą tak prostych i tradycyjnych środków
artystycznych stworzyła coś niezwykłego, magicznego, na swój sposób
oryginalnego i niespotykanego. Coś, co każe ustawić ich w szeregu najbardziej
utalentowanych grup rodzimej sceny metalu "klimatycznego".
Czas przy tym albumie nie wiedzieć czemu pędzi szybciej niż zwykle. I trudno
jednoznacznie powiedzieć dlaczego. Może tylko po to, by przeżyć tę chwilę
jeszcze jeden raz...? Pewne jest tylko jedno: "Fears" uzależnia. Mus dla
wielbicieli dawnego Paradise Lost i Tiamat. Nie odstraszy też fanów
klasycznego metalu.
autor: Margaret
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
zespół: Atrophia Red Sun
"Fears"
autor: Margaret
|
|