Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
85% |
| liczba ocen: |
613 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Black Sabbath "Black Sabbath"
|
Nazwa zespołu: Black Sabbath
Tytuł płyty: "Black Sabbath"
| Utwory: |
Black Sabbath; The Wizard; Behind The Wall Of Sleep; N.I.B.; Evil Woman; Sleeping Village; Warning; Wicked World |
| Wykonawcy: |
Ozzy Osbourne - wokal, harmonijka; Tony Iommi - gitara; Geezer Butler - gitara basowa; Bill Ward - instrumenty perkusyjne |
Wydawcy: Warner Bros.
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
13 lutego 1970 roku (piątek!) to jedna z najważniejszych dat w
historii muzyki rozrywkowej. Właśnie tego dnia w sklepach ukazał się
debiutancki album Black Sabbath - jednego z najważniejszych (o ile nie
najważniejszego) zespołów w historii "ciężkiej muzyki".
Album wzbudził ogromne zainteresowanie. Zresztą nie można przejść
obojętnie obok niesamowitej okładki (czarownica na tle mrocznego
krajobrazu i tajemniczego budynku) i aż się prosi, żeby tego posłuchać. A
jest czego!
Takiej muzyki świat jeszcze nie słyszał. Niesamowite, mroczne i ciężkie
riffy, tajemnicze teksty, świetne solówki Iommiego, nowatorska i
"szalona" gra Butlera na basie, ostre walenie w bębny Warda i czasami
wręcz histeryczny śpiew Osbourne'a, powodują że nawet dziś, po 30 latach
od wydania, "Black Sabbath" wciąż sprawia ogromne wrażenie i inspiruje
kolejne pokolenia muzyków. Ileż to znanych zespołów powołuje się na Black
Sabbath: Metallica, Slayer, Judas Priest, Iron Maiden, a nawet Nirvana -
to tylka kilka najsłynniejszych przykładów, a jest ich dużo więcej.
"Black Sabbath" to płyta, której każdy fan mocnego grania (i nie
tylko) musi posłuchać, chociażby po to, żeby później nie narażać się na
ośmieszenie, twierdząc że prekursorem metalu jest... Metallica (naprawdę
żałosne stwierdzenie, ale już je wielokrotnie słyszałem). Album może
się nie podobać, ale każdy powinien go znać.
Przejdźmy teraz do omówienia poszczególnych utworów:
"Black Sabbath" (10/10) - jedna z najważniejszych piosenek w całej
historii metalu, którą każdy powinien choć raz w życiu usłyszeć. Wspaniały
tajemniczy wstęp (burza, padający deszcz i dzwoniące w oddali dzwony)
powoduje, że aż ciarki przechodzą po plecach. Nagle wchodzi Iommi ze
niezwykle mrocznym i ciężkim riffem, Ward wali w bębny jak oszalały i
Ozzy zaczyna recytować słynne słowa: "What is this that stands before
me/ figure in black which points at me..." (niewtajemniczonych
informuję, że utwór opowiada o człowieku, który umarł i ma trafić do
piekła). Przez dwie zwrotki panuje niesamowita atmosfera, którą przerywa
nagłe przyspieszenie i końcowa, rewelacyjna solówka Iommiego. REWELACJA,
utwór po prostu powala z nóg.
"The Wizard" (8/10) - kolejny intrygujący wstęp, odegrany tym razem
na harmonijce ustnej doskonale współgrającej z gitarą (jest to jedyny
utwór BS, w którym słyszymy ten instrument), potem świetny riff i linia
melodyczna z niesamowitym Wardem i doskonałym wokalem Ozza.
"Behind The Wall Of Sleep" (9/10) - świetny i niezwykle melodyjny motyw
początkowy przechodzi w kolejny ciężki riff z mocno wyeksponowanym basem,
po chwili słyszymy ciekawie przetworzony głos Ozzy'ego (m.in. efekt
echa). Wszystko super, ale trochę szkoda niewykorzystania odlotowego
wstępu
"N.I.B" (10/10) - kolejny klasyk metalu. Kto nie słyszał nigdy wstępu
do tego utworu, powinien się wstydzić. Ponad czterdziestosekundowa
niesamowita solówka zagrana na basie przez Geezera Butlera do dziś robi
ogromne wrażenie i pozostaje jednym z najsłynniejszych zagrań basowych
w historii muzyki. Geezer napisał także doskonały tekst, mówiący o
diable, który zakochał się w Ziemiance i zmienił się nie do poznania
(zaskakujące zdanie na zakończenie: "My name is Lucifer/Please take
my hand".) Poza tym słyszymy kolejny przygniatający riff i super
solówkę Iommiego.
"Evil Woman" (9/10) - cover piosenki mało znanego amerykańskiego zespołu
"Crow". Jest najbardziej melodyjny na płycie, z chwytliwym refrenem
("Evil Woman don't you play a game with me") i doskonałym Butlerem
szalejącym na basie. Pierwszy singiel w historii zespołu.
Ostatnie trzy numery, charakteryzują się dużymi wpływami bluesa i jazzu
(wcześniej chłopaki w zespole o nazwie Earth grali właśnie taką muzykę)
i wyraźnie różnią się od poprzednich kawałków:
"Sleeping Village" (6/10) - króciutki czterowersowy tekst, opowiadający
o tajemniczym krajobrazie, bardzo dziwnie zaśpiewany przez Ozzy'ego,
a potem długa improwizacja Iommiego. Podobają mi się tylko fragmenty,
bo całość jest zdecydowanie zbyt długa.
"Warning" (5/10) - chyba najsłabszy utwór na płycie, dłuży się
niemiłosiernie. Mnie się zupełnie nie podoba.
"Wicked World" (8/10) - niezwykle dziwny, o nietypowej budowie. Zaczyna
się od rewelacyjnego riffu, przerywanego waleniem Warda w talerze,
potem tempo zmienia się na bardzo powolne i pojawia się dziwaczny
"antyśpiew" Ozzy'ego. W połowie utworu kolejna zmiana tempa i Iommi gra
rewelacyjną solówkę, po czym kolejna zwrotka, a po niej... początkowy
riff i koniec. Utwór może się nie podobać, ale dla mnie jest świetny.
To już koniec. Wydawać się może niewiarygodne, ale nagranie tegoż albumu
zajęło osiem godzin i kosztowało 1200 dolarów! Efekt tej króciutkiej
sesji nagraniowej przeszedł najśmielsze oczekiwania. Black Sabbath z
miejsca dołączył do muzycznej czołówki tamtego okresu i uraczył nas potem
jeszcze wieloma znakomitymi albumami. Zespół wzbudzał także niezdrowe
emocje: mroczna atmosfera, niesamowite teksty, niezwykle ciężkie riffy,
na dodatek odwrócone krzyże na okładce (wytwórnia umieściła je mimo
stanowczego sprzeciwu zespołu), spowodowało iż grupa została uznana za
satanistów, co oczywiście jest kompletną bzdurą.
Na koniec zacytuje reakcję ojca Ozzy'ego Osbourne'a - po wysłuchania
tego albumu powiedział: "Synu, jesteś pewien, że nadal pijesz tylko
alkohol...?". Nic dodać nic ująć.
Lektura obowiązkowa!!!
autor: Elwood
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
Wiz
"The Wizard" (swoją drogą mój ich ulubiony utwór) nie jest jedynym ich kawałkiem, w którym pojawia się harmonijka ustna. Potem było jeszcze "Swinging The Chain".
|
| |
Szanowny Panie
Makarro (gość, IP: 91.213.255.*), 2011-12-05 21:49:40
| odpowiedz | zgłoś
Warning jest genialne jeśli sie nie mylę ;)
Black Sabbath 8.5/10
The Wizzard 9/10
Behind The Wall Of Sleep 7.5/10
N.I.B. 10/10
Evil Woman 5/10
Sleeping Village 9.5/10
The Warning 10/10
Wicked World 10/10
|
| |
Gościu, nie pisz więcej recenzji.
nixon (gość, IP: 83.30.121.*), 2010-04-08 21:00:09
| odpowiedz | zgłoś
Warning słabe? Ręcę opadają...
|
| |
Ozzy to najgorszy wokalista na świecie
celibejtor (gość, IP: 83.27.64.*), 2010-01-03 18:54:07
| odpowiedz | zgłoś
Ozzy to najgorszy wokalista na świecie ale, gdyby śpiewał dobrze to te legendarne płyty straciłyby mroczny klimat, który jest świetnie wyrażany przez jego przepełnione bólem i beznadzieją skrzeczenie;)
|
| |
re: Ozzy to najgorszy wokalista na świecie
Vanini (gość, IP: 77.255.85.*), 2010-01-04 18:34:14
| odpowiedz | zgłoś
"Przepełnione bólem i beznadzieją skrzeczenie" to ja z siebie wydaję, kiedy np. przytrzasnę sobie palce drzwiami. Nie doszukuję się w tym jednak artyzmu. Ale co do najgorszego wokalisty na świecie to się z Tobą zgadzam:)
|
| |
nie taki najgorszy
Przepełnione bólem i beznadzieją skrzeczenie, to wydaje z siebie np. wokalista burzum na pierwszych albumach lol
|
| |
Ozzy jest kiepski.
Vanini (gość, IP: 77.254.21.*), 2010-01-03 16:47:30
| odpowiedz | zgłoś
Nigdy nie potrafiłem pojąć, dlaczego ludzie tak bardzo jarają się jego wokalem. Chyba tylko dlatego, że jego osoba jest bardzo ciekawa, skoro żarł nietoperze na scenie. Jego barwa głosu brzmi dokładnie tak, jakby śpiewał z nosem zaciśniętym palcami. Dopiero Dio doszlifował poziom wokalu do muzyki tej genialnej kapeli.
|
| |
re: Ozzy jest kiepski.
vaderhead (gość, IP: 79.184.182.*), 2010-01-03 17:28:10
| odpowiedz | zgłoś
Ciekawe gdzie ty byłeś 13 lutego 1970 roku ?
|
| |
re: Ozzy jest kiepski.
oldsnake (gość, IP: 83.5.223.*), 2010-01-04 13:48:32
| odpowiedz | zgłoś
sam - za kare - jedz nietoperze, Ozzy jest boskiiiiii, spalić na stosie tych którzy twierdzą inaczej ;)
|
| |
re: Ozzy jest kiepski.
saxon01 (gość, IP: 83.9.134.*), 2010-03-15 10:56:32
| odpowiedz | zgłoś
hehe no cóż wielcy znawcy wokalu metalowego;)pewnie macie racje patałachy!a nas miliony,gówno sie znamy,a Rob Halford też skrzeczy,King Dimond też?!Ozzy to jeden z najwiekszych wokalistów w histori Metalu!!potrafiła to docenic sama królowa angli dając mu tytuł szlachecki "sir" wiec skonczcie pier...ć,a płyty Sabsów z Ozzym to najmroczniejsze dzieła muzyki rockowej!!!
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|