Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
93% |
| liczba ocen: |
398 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Black Sabbath "Master Of Reality"
|
Nazwa zespołu: Black Sabbath
Tytuł płyty: "Master Of Reality"
| Utwory: |
Sweet Leaf; After Forever; Embryo; Children Of The Grave; Orchid; Lord Of This World; Solitude; Into the Void |
Rok wydania: 1971
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Chyba nikt nie spodziewał się, że po wydaniu arcyciekawego i
doskonałego albumu "Paranoid", Black Sabbath nagra płytę jeszcze lepszą
i dojrzalszą. A jednak! "Master Of Reality" dosłownie zwala z nóg,
pierwsze cztery utwory są pełne niesamowitej werwy i czadu, i można ich
słuchać bez końca. Druga "czwórka" jest już znacznie gorsza, jednakże
te kompozycje, chociaż mi osobiście nie odpowiadają, także mają wielu
zwolenników. Wyraźnie słychać, że zespół jest w świetnej formie. Para
Butler - Ward tworzy według mnie najlepszą sekcję rytmiczną na świecie!
Na tym albumie nie ma już żadnego "dziwadła" (w stylu "Rat Salad" czy
"Planet Caravan"), jest po prostu sześć świetnie zagranych piosenek i
dwa ciekawe utwory instrumanetalne. Mimo, że "Master Of Reality" został
nagrany 29 lat temu, wciąż słucha się go świetnie!
Kilka słów o utworach, które się znalazły na płycie.
"Sweet Leaf" (10/10). Na początku słyszymy... kaszel! Jak mówi Iommi:
"Kaszel, od którego zaczyna się ten album, to naprawdę ja! Ozzy
wyciągnął skręta, zapaliłem go i zaciągnąłem się. Prawie udusiłem się nim
i to zostało nagrane!". Po tym charakterystycznym dźwięku słyszymy
świetny, niezwykle melodyjny i łatwo wpadający w ucho mocny riff - kolejny
należący do kanonu najlepszych riffów w historii muzyki. Słuchając tekstu,
można odnieść wrażenie, że piosenka mówi o miłości ("When I first met
you/ then realize I can't forget you..."), w rzeczywistości jest to
miłość do... "słodkiego liścia", czyli po prostu marihuany. Tekst
wyszedł spod pióra Geezera Butlera. Warto też zwrócić uwagę na doskonałą
formę Ozzy'ego, grę Billa i cudowną solówkę Tony'ego. "I LOVE YOU
SWEET LEAF!".
"After Forever" (10/10). Najpierw dziwny wstęp na syntezatorze, a potem
odlotowy riff oparty na gitarze i basie, z syntezatorem przebrzmiewającym
w tle. To chyba, obok "Back Street Kids" z albumu "Technical Ecstasy",
najbardziej melodyjny riff w historii zespołu. Co ciekawe, utwór napisał
samodzielnie Tony Iommi i zawarł w nim pochwałę chrześcijaństwa i Boga,
aby raz na zawsze odsunąć od zespołu podejrzenia o satanizm. Tymczasem
Kościół uznał tę kompozycję za... bluźnierstwo. Bardzo podoba mi
się ostra linia melodyczna, śpiew Ozzy'ego, jak zwykle bardzo ciekawa
solówka, wykorzystująca ciekawe efekty studyjne i wreszcie końcówka z
fajnym, pulsującym basem i przebrzmiewającym w tle syntezatorem. Jedna
z najlepszych piosenek grupy, jednak nie tak znana jak chociażby "Sweet
Leaf", "Children Of The Grave" czy "Into The Void" z tegoż albumu.
"Embryo" (10/10). Króciutki, trzydziestosekundowy utwór instrumentalny,
podczas którego z głośnika wydobywają się dziwaczne dźwięki, tworzące
bardzo ciekawy rytm. To zaledwie pół minuty, ale jak fajowo brzmi i
przede wszystkim doskonale wprowadza do następnego utworu, czyli...
"Children Of The Grave" (10/10). ODLOT! Jeden z najwspanialszych
riffów Black Sabbath, ze świetnym tempem i NIESAMOWITYM Billem Wardem
na perkusji. Dźwięki, które wydobywa z instrumentów perkusyjnych, po
prostu zwalają z nóg. Poza tym wreszcie różne efekty głosowe przyniosły
spodziewany skutek. W środku mamy świetne zwolnienie tempa i potem
nagłe przyspieszenie. Cudowne jest także zakończenie i już na sam koniec
kilkunastosekundowe szepty i dziwaczne dźwięki. Można słuchać bez końca!
"Orchid" (8/10). Drugi utwór instrumentalny, tym razem słyszymy Tony'ego
Iommiego na gitarze akustycznej. Może to dziwić, ale na późniejszych
albumach obecność tego typu utworów będzie po prostu standardem. Może
nie jest to porywające, ale zawsze musi być ten pierwszy raz... Następne
utwory wykonywane przez Iommiego na "pudle" są naprawdę wspaniałe!
"Lord Of This World" (6/10). Mroczny riff na początek, a potem zwolnienie
- musze przyznać, że niezbyt mi się to podoba. Nie odpowiada mi żółwie
tempo utworu, które zmienia się dopiero po dosyć długiej solówce
Tony'ego. Zupełnie chybiona linia melodyczna i ogólnie nuda!
"Solitude" (5/10). Zdecydowanie najsłabszy utwór na płycie, bezpłciowa
i nieciekawa balladka.
"Into The Void" (6/10). Jeden z największych hitów zespołu, jednak nigdy
mi się on nie podobał. Piosenka bardzo podobna do "Lord Of This World"
(riff i tempo), z tym że do wokalu dodano echo i mamy tu chwilowe
przyspieszenia. Mnie ten utwór po prostu nudzi, ale wiele osób uważa go
za jeden z najlepszych w historii zespołu.
To już koniec. Nie siedź tak z wybałuszonymi oczami, puść płytę od
nowa! Lektura obowiązkowa!
autor: Elwood
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
MoR
To trochę dziwne że polowa plyty Ci się raczej średnio podoba, a mimo to daleś jej 10/10. Ale OK masz do tego prawo :) dla mnie najlepszy album Sabbs z Ozzym to jednak (zlinczujcie mnie hehe..) "Sabbath, Bloody Sabbath". choć Master.. też jest super, gdybym mial oceniać dalbym 9/10
|
| |
Master
In The Flesh (gość, IP: 91.213.255.*), 2011-12-05 21:57:35
| odpowiedz | zgłoś
Sweet Leaf 8.5/10
After Forever 10/10
Embryo 7/10
Children Of The Grave 7.5/10
Orchid 7/10
Lord Of This World 10/10
Solitude 10/10
Into The Void 9/10
|
| |
omg
'słodki liść' i 'dzieci z grobu'- tak nisko? no way! 10/10 i już ;P
a jesli chodzi o Solitude - chyba bardziej niż oryg, wolę cover w wykonaniu Ulver;)
|
| |
bzdury pan piszesz!
makarro (gość, IP: 91.213.255.*), 2011-03-19 12:41:31
| odpowiedz | zgłoś
Lord Of This World jest wspaniałym utworem, zwlaszcza jesli przed nim przeslucha sie Orchid!
|
| |
szanowny profanie
Nie wiedziałem, że "Into The Void" było hitem, ale... oczywiście, że jest to jeden z kilku najlepszych utworów Black Sabbath! "Emryo" + "Children..." też jest wysoko na mojej liście, ale, kurde, no, "Into The Void" jest wielkie! :)
|
| |
Ty profanie
Oswaldos (gość, IP: 80.238.64.*), 2009-07-09 20:07:18
| odpowiedz | zgłoś
Lord Of This World jest boski grr wrr!!:P
|
| |
Ta muzyka nigdy się nie zestarzeje. Jest wieczna!
Ozzstriker (gość, IP: 82.139.35.*), 2008-08-07 23:24:39
| odpowiedz | zgłoś
Arcydzieło! szkoda dalszych słów, najlepsza płyta Sabbath, chyba można nawet się pokusić o twierdzenie że to w ogóle najlepsza płyta heavy metalu.
Wszystkie numery na najwyższym poziomie, płyta spójna i "magiczna" a do tego ciężka jak jasna cholera:) I o to chodzi, Black Sabbath rządzi!
|
| |
re: Ta muzyka nigdy się nie zestarzeje. Jest wieczna!
vonsmroden (gość, IP: 89.75.133.*), 2011-03-02 22:35:37
| odpowiedz | zgłoś
Oj tam najlepsza! Każda z pięciu pierwszych płyt Sabbs jest najlepsza!!!
|
| |
re: Ta muzyka nigdy się nie zestarzeje. Jest wieczna!
no pewnie! polać mu!:)
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|