zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 23 lipca 2017

recenzja: Budgie "If I Were Brittania I'd Waive The Rules (reedycja)"

2.05.2017  autor: Meloman
okładka płyty
Nazwa zespołu: Budgie
Tytuł płyty: "If I Were Brittania I'd Waive The Rules (reedycja)"
Utwory: Anne Neggen; If I Were Brittania I'd Waive The Rules; You're Opening Doors; Quacktors And Bureaucats; Sky High Percentage; Heaven Knows Our Name; Black Velvet Stallion; You're Opening Doors (2006); Black Velvet Stallion (2006)
Wykonawcy: Burke Shelley - wokal, gitara basowa; Tony Bourge - gitara, wokal; Steve Williams - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Noteworthy Productions
Rok wydania: 2010
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 5

Jednym z powodów, dla których zespół Budgie zmienił wytwórnię płytową na A&M, była obietnica zorganizowania trasy po USA. Co prawda MCA też po raz kolejny zapowiadała tournee po Stanach, ale muzycy i ich menedżer Graham Moloney nie chcieli dalszej współpracy. Wydali w MCA pięć płyt, umowa wygasała, a koncertów po drugiej stronie Atlantyku jednak się nie doczekali.

Kolejny album ekipa nagrywała - tak, jak wszystkie poprzednie - w walijskim wiejskim studiu "Rockfield", ale już w nowym, rozbudowanym obiekcie. Tym razem artyści nie posiadali zbyt wiele przygotowanego materiału, planowali tworzyć go na bieżąco. Niestety praca szła bardzo opornie, chociaż nie musieli się spieszyć i nie mieli żadnych ograniczeń finansowych. Firma A&M dosłownie sypała pieniędzmi. Menedżer oczekiwał od podopiecznych dobrej muzyki, ale to, co usłyszał w trakcie i po zakończeniu nagrywania, załamało go. Nie pomogła także obecność jako inżyniera dźwięku Pata Morana, który po raz kolejny (piąty na sześć płyt Budgie) zasiadł przy konsolecie. Duży wpływ na poziom nagrań miały sprawy rodzinne. Małżeństwa Tony'ego i Burke'a przechodziły poważny kryzys i rozpadały się. Ponadto obydwaj tworzyli oddzielnie, nie tak, jak dotychczas w czasie wspólnych sesji.

Szósty krążek Budgie, o tytule "If I Were Brittania I'd Waive The Rules", nazywany także w skrócie "Brittania", ukazał się w Anglii 23 kwietnia 1976 roku i niestety swym poziomem wyraźnie odstawał od poprzednich dokonań zespołu. Formacja zatraciła swoje rozpoznawalne ciężkie brzmienie. Otwiera go rockowy kawałek "Anne Neggen" z posmakiem boogie i natarczywym wokalem. Potem mamy utwór tytułowy - dosyć złożoną, dłuższą propozycję z kilkoma tematami, charakteryzującą się bałaganiarską strukturą. Partie gitary oprócz riffów przybierają tutaj także jazzowe klimaty. Wokalnie bywa różnie, od mocnego śpiewu do delikatnej wokalizy. Ogólnie sporo chaosu. Bez wyrazu prezentuje się balladowy "You're Openning Doors". Słychać tutaj syntezator, na którym zagrał gościnnie Richard Dunn - Walijczyk z Cardif. Hardrockowo wypadają kolejne kawałki, czyli "Quacktors And Bureaucats" oraz "Sky High Percentage". Szczególnie ten drugi, z bardzo swobodnie płynącą melodią i krótką solówką gitarową, jest jednym z lepszych numerów na albumie. Najciekawsze piosenki mamy jednak na zakończenie wydawnictwa. Najpierw piękna ballada "Heaven Knows Our Name". Jest to autorska kompozycja Tony Bourge'a, w której sam zaśpiewał i odegrał nastrojową partię gitary. "Brittanię" kończy długi, ośmiominutowy, wyśmienity utwór, najlepszy w całej stawce "Black Velvet Stallion". Główne cechy tego kawałka to rytmicznie dudniąca gitara basowa, zadziorne porwane riffy, świdrująca solówka gitarowa i niemalże orkiestrowe zakończenie potężnym akordem fortepianowym. Co ciekawe, na sam koniec słychać przez moment śpiew ptaków, który nagrał się podczas realizacji, gdyż jeden z mikrofonów ustawiony był na zewnątrz studia.

Interesująca jest historia dosyć oryginalnego tytułu albumu. Muzycy wśród wielu fanów na całym świecie mieli też wielbicielkę w Nowej Zelandii o imieniu (nazwisku) Jill. Pisywała do nich listy i wiersze, nawet wysyłała drobne upominki. W jednym z listów użyła sformułowania "If I were Brittania I'd waive the rules", czyli po polsku "Gdybym była Bryttanią, naginałabym zasady". Spodobało się to wszystkim i postanowili nazwać tak longplay. Celowo też pozostawiono błędną pisownię: "Brittania" (z podwójnym "t" i pojedyńczym "n"). Dla upamiętnienia tego zdarzenia, na okładce umieszczone są także podziękowania dla Jill z Wildernes Junction.

Promocja "Brittanii" miała miejsce na Wyspach w kwietniu i w maju, kiedy to podczas trasy muzycy zagrali ponad trzydzieści koncertów. Tradycyjnie ekipę na żywo wspomagał gitarzysta Myf Isaacs. W czerwcu zarejestrowano sesję dla radiowego programu Johna Peela, składającą się z dwóch utworów - "Sky High Percentage" i "In The Grip Of A Tyrefitter's Hand". Oprócz tego ekipa Budgie brała udział w kilku letnich festiwalach. Jednym z ważniejszych koncertów był występ 24 lipca na terenie zamku Cardiff, gdzie widownia liczyła dwadzieścia tysięcy osób. Oprócz nich pojawili się tam Status Quo, Curved Air, Strawbs i Hawkwind. W Niemczech na festiwalu "Rock Dream" zagrali obok Rainbow, Scorpions, UFO i Golden Earring. W połowie czerwca wystąpili także w Dublinie dla tysiąca pięciuset osób, potem byli w Szwecji i Holandii. Wreszcie w listopadzie i w grudniu 1976 doszła do skutku pierwsza trasa Budgie po USA, podczas której artyści dali piętnaście koncertów. Tournee było bardzo udane, a A&M wykupiła od MCA licencję na wydanie poprzedniej płyty, zatytułowanej "Bandolier".

Wśród bonusów na zremasterowanym kompakcie mamy nową - bardzo ciekawą - wersję "Black Velvet Stallion", nagraną w 2006 roku w składzie: Shelley, Bourge, Williams, oraz popowy wariant "You're Opening Doors".

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Budgie "If I Were Brittania I'd Waive The Rules (reedycja)"
Thrashattack
Thrashattack (wyślij pw), 2017-05-03 15:41:26 | odpowiedz | zgłoś
Może to nie jest taka płyta jak pierwszych pięć, ale i tak nie mniej genialna.
Dla mnie świetna.
re: Budgie "If I Were Brittania I'd Waive The Rules (reedycja)"
pik (gość, IP: 79.184.174.*), 2017-05-03 15:13:38 | odpowiedz | zgłoś
tak, wiem że się czepiam, ale ''dzięki'' takim albumom ta ja nie wrócę do słuchania klasyki rocka z lat 70-tych :p
re: Budgie "If I Were Brittania I'd Waive The Rules (reedycja)"
jarema37 (wyślij pw), 2017-05-02 16:05:45 | odpowiedz | zgłoś
Zgadzam sie z ocena. Niestety, miałki album
re: Budgie "If I Were Brittania I'd Waive The Rules (reedycja)"
Boomhauer
Boomhauer (wyślij pw), 2017-05-02 11:27:10 | odpowiedz | zgłoś
Później to jeszcze bardziej polecieli w radiowy lżejszy rock (w latach 80.), ale np. taki "Hold On To love" z 1982 to spoko utwór.