Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
45% |
| liczba ocen: |
207 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Budka Suflera "Bal wszystkich świętych"
|
Nazwa zespołu: Budka Suflera
Tytuł płyty: "Bal wszystkich świętych"
| Utwory: |
Bal wszystkich świętych; Nawiedzony dom; Błękitna arka; Nie umiesz kochać; Świat od zaraz; Requiem nad ranem; Cybermania; Wolę obok stać; Między wczoraj a dziś; Lepiej bądź "na tak" |
| Wykonawcy: |
Romuald Lipko - instrumenty klawiszowe; Krzysztof Cugowski - wokal; Tomasz Zeliszewski - instrumenty perkusyjne, programowanie; Mietek Jurecki - gitara basowa, gitara; Marek Raduli - gitara, gitara prowadząca; Kasia Pysiak - wokal; Ewa Brachun - wokal; Ola Chludek - wokal; Kwintet Smyczkowy pod dyr. Jana Lewtaka |
Wydawcy: New Abra
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7
I znów bedę pisał o zespole, który "prawdziwych rockmenów" przyprawia
o mdłości. Ich problem. Budka Suflera wydała nowy materiał. Po ogromnym
sukcesie komercyjnym "Nic nie boli, tak jak życie" poprzeczka zawieszona
była wysoko. Mam pewne obawy, czy jednak nie za wysoko.
Ale po kolei. "Bal wszystkich świętych" oferuje muzykę, do jakiej Budka
przyzwyczaiła nas już od dłuższego czasu: delikatnego rocka z pewnymi -
rzekłbym - ambicjami lirycznymi. Pomagają w tym jak zwykle bardzo dobre
(może z jednym wyjątkiem, o którym później), refleksyjne teksty Andrzeja
Mogielnickiego. Na płycie dominują "szybsze ballady" w charakterystycznym
"budkowym" stylu (i dwie wolniejsze: "Błękitna arka" i "Nie umiesz kochać"
- brzmią one prawie jak żywcem wyjęte z płyty "Akustycznie"), uzupełnione
kilkoma subtelnymi, jednak zdecydowanie rockowymi kawałkami, również w
stylistyce znanej z poprzednich płyt ("Nawiedzony dom", "Świat od zaraz",
"Requiem nad ranem", "Cybermania"). Charakteru wszystkim utworom nadają
po trochu gitara Radulego (jak na mój gust może zbyt "schowana") i partie
klawiszowe szefa całego interesu Romualda Lipko. A także jeszcze coś,
ale o tym także za moment.
Teraz krótko o tym, co mi się nie podoba. Mam wrażenie, że Suflerom (a
właściwie konkretnie Lipce) za bardzo spodobały się smyczkowe aranżacje
z wydanej dwa lata temu płyty "Akustycznie". W związku z tym na "Balu..."
zespołowi towarzyszy kwintet smyczkowy, który dość wyraźnie daje o sobie
znać w większości numerów. Każdy może mieć na ten temat własną opinię,
ja jednak uważam, że co było dobre na "okolicznościowym" "Akustycznie",
na nowej studyjnej płycie w takiej ilości jest pewną przesadą.
Pewnym zgrzytem w warstwie lirycznej jest moim zdaniem "Cybermania".
W tym numerze Mogielnicki pozostawia zwykłe sobie rozważania nad życiem na
rzecz zmagań z niebezpieczeństwami wirtualnej rzeczywistości, internetu
itp. Nie lubię takich tekstów - coraz ostatnio powszechniejszych,
gdyż z reguły są dość naiwne, powierzchowne i "efekciarskie". Tak jest
niestety i w tym przypadku. Co do pozostałych tekstów nie mam jednak
większych zastrzeżeń. Warto ich posłuchać, poczytać i nawet zastanowić
się trochę nad nimi.
Podobnie nie można mieć zastrzeżeń do gry muzyków (w tym "tych od
smyczków", hehe) oraz do wokalnej formy Cuga. Przyznać trzeba obiektywnie,
że co klasa, to klasa...
Moje typy? "Nawiedzony dom" - z racji największej na płycie "rockowości",
"Świat od zaraz" - chyba najlepszy materiał na przebój, "Bal wszystkich
świętych" - niezbyt mi się podoba, ale chyba też ma szansę odnieść sukces
komercyjny, "Nie umiesz kochać" - zwycięzca w kategorii "ballada".
Muszę jeszcze napisać kilka słów o pewnej kontrowersyjnej sprawie.
Otóż płyta została zabezpieczona tak, że można ją odtwarzać jednynie w
zwykłych odtwarzaczach. Próba włożenia krążka do komputerowego napędu
CD-ROM skutkuje efektownym zawieszeniem się komputera... do czasu wyjęcia
płyty. Celem tego systemu jest uniemożliwienie "piratowania" albumu
za pośrednictwem komputera (mp3 itp.) - między nami mówiąc, łatwe do
obejścia. Przeciwnicy tego rozwiązania twierdzą zaś, że ma ono nakłonić
użytkowników, którzy chcą płytę skopiować w celach legalnych ("robocza"
kopia do discmana czy odtwarzacza samochodowego) do nabycia kolejnych
egzemplarzy. Informacja o zabezpieczeniu jest podana na opakowaniu, ja
zaś informuję tu o tym po to, by każdy był tego zawczasu świadom. Żeby
jednak w pewnym sensie zrekompensować tę "niepełną funkcjonalność",
w zestawie znajduje się gratisowy CD-ROM zawierający clipy do "Balu
wszystkich świętych", "Świata od zaraz", film o powstawaniu albumy oraz
wiele zdjęć.
Każdą recenzję wypada podsumować. By temu wymogowi stało się zadość
powiem, że jest to całkiem dobra płyta. Oczywiście docenić ją można
tylko wtedy, gdy oczekuje się "po prostu" 50 minut dobrego, dosyć
ambitnego pop-rocka. Czy "przeskoczy" "Nic nie boli...." okaże się
z czasem. Osobiście w to wątpię - sukces płyty z 1997 był ogromnym
zaskoczeniem dla wszystkich, łącznie z samym zespołem. "Balowi..." brakuje
też trochę dynamiki niektórych kawałków ze swej poprzedniczki. Nie należy
wszak przez to dyskredytować nowej producji Budki Suflera. Polecam fanom
zespołu, a także owym "prawdziwym rockmenom", jeśli będą spragnieni
nieco subtelniejszych rytmów. Od czasu do czasu przydają się, naprawdę!
autor: Rafał "Negrin" Lisowski
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|