Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
86% |
| liczba ocen: |
53 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Burning Witch "Crippled Lucifer (Seven Psalms for Our Lord of Light)"
|
Nazwa zespołu: Burning Witch
Tytuł płyty: "Crippled Lucifer (Seven Psalms for Our Lord of Light)"
| Utwory: |
Warning Signs; Stillborn; History of Hell (Crippled Lucifer); Sacred Predictions; Country Doctor; Tower Place; Sea Hag |
Wydawcy: Southern Lord / Mystic Production
Rok wydania: 1996
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7
Burning Witch pochodzą z kraju kwitnącej przemocy, czyli z USA, i grają
muzykę określaną przez Mystic Production mianem (cytuję): "Dimensional
blackened doom drone with tortured ambience". Brzmi to ciekawie,
więc gdy pewnego październikowego dnia czekał mnie wyjazd w teren,
postanowiłem, chcąc umilić sobie czas w podróży, uderzyć wcześniej do
sklepu i zakupić to cudo. Kaseta nie dała się długo prosić i po zerwaniu
plomby gwarancyjnej (czyli folii) wylądowała w wiochmenie. Usiadłem
spokojnie na rzeszowskim peronie i patrząc na padający deszcz zatopiłem
się w dźwięki płynące ze słuchawek.
Przez pierwsze pięć minut wszystko było w porządku - nie słucham takiej
muzyki na co dzień, więc kawałki, sunące z prędkością pijanego żółwia o
kulach, były dla mnie swego rodzaju nowością i wchłaniałem je z lekkim
zaciekawieniem. Później zamiast na muzyce, zacząłem koncentrować
myśli nad sensem dalszej egzystencji, pustym wzrokiem gapiąc się
w dal. Ocknąłem się dopiero, gdy skończyła się pierwsza strona. Do
przyjazdu mojego pociągu zostało jeszcze pół godziny, a ja miałem już
doła na cały dzień. Ludzieee! To nie żaden "Dimensional doom drone" itd.,
tylko pierdolona muzyczna tortura. Podziwiam ludzi, którzy słuchają takich
klimatów na co dzień. Ja bym się chyba pochlastał... "Crippled Lucifer"
składa się z dwóch mini albumów: "Rift.Canyon.Dreams" i "Towers...". Każdy
z nich trwa dobre pół godziny, więc tortura należy do długich i
męczących. Bowiem sam materiał jest męczący właśnie. Słucham różnych
rzeczy - od najbardziej chorego dark industrialu po szybki black - ale po
raz pierwszy natrafiłem na zespół, przy którym mięknę tak szybko. Burning
Witch robi dziury w mózgu swymi nisko nastrojonymi gitarami, których
struny są dosłownie muskane - brak tu bardziej skomplikowanych riffów,
wszystko odbywa się na zasadzie tworzenia ściany dźwięku. Jeśli dodać
do tego oszczędne uderzenia bębnów i przebłyskujące w tle chore sample,
otrzymujemy coś na kształt psychodelii, zdolnej wprowadzić słuchacza w
obłęd. Całości dopełnia niesamowity wokal, który raz śpiewa, a innym razem
piszczy, charczy, szepcze i deklamuje. Kawałki z pewnością nie należą do
różnorodnych, wszystko sprowadza się do recytowania tekstów na tle chorej
muzy. Słowo "psalms" zawarte w tytule pasuje do nich jak ulał.
Płyta podoba mi się, choć z drugiej strony nie mógłbym słuchać jej na
co dzień. "Crippled Lucifer" wprowadza w nastrój zagłady. Przy takiej
muzyce można się tylko dołować. To pozycja tylko dla masochistów...
Faworyt: "Sacred Predictions".
autor: Kornik
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
trans i dreszcze
godanimal (gość, IP: 83.20.41.*), 2009-02-05 11:18:26
| odpowiedz | zgłoś
Burning Witch to pierwszy zespół z tych klimatow, na ktory trafiłem. Kiedy sluchalem pierwszy raz oblalem się zimnym potem i bolały mnie stawy.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|