zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Closterkeller "Graphite"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 86%
liczba ocen: 230

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Closterkeller "Graphite"

Nazwa zespołu: Closterkeller
Tytuł płyty: "Graphite"
Utwory:  Ate; Na krawędzi; Syrenka; Perła; Inny obszar; Sztuka ambicji; Zaklęta w marmur; Czas komety; Rozbijacz symboli; Miłość za pieniądze; Fortepian; Graphite
Wykonawcy:  Anja Orthodox - wokal; Paweł Pieczyński - gitara; Krzysztof Najman - gitara basowa; Gerard Klawe - instrumenty perkusyjne; Michał Rollinger - instrumenty klawiszowe; Tomasz Wojciechowski - instrumenty klawiszowe
Wydawcy: Metal Mind Productions
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Wielu zdążyło postawić krzyżyk nad tym zespołem. Nawet najbardziej zagorzali fani nie byli ostatnimi czasy do końca przekonani, czy ich ukochany zespół jeszcze kiedykolwiek nagra nowy album. Nic dziwnego, skoro sama Anja dość często wspominała, że jest zmęczona śpiewaniem i "Cyan" to być może pożegnalne dzieło Clostera. A jednak - ku zdumieniu zakochanych wielbicieli i fanatycznych przeciwników - czarna wizja przyszłości obróciła się w popiół. Gotyccy Mistrzowie powrócili na muzyczny Firmament z nową płytą - "Graphite". Z płytą, jakich mało. Z płytą, która jakby na dotknięcie czarodziejską różdżką koi rany zadane przez długie milczenie.

Już od pierwszych dźwięków nie ma wątpliwości, że Closterkeller nagrał kolejne wspaniałe i na pewno wiekopomne dzieło. "Kolorowy" tytuł tradycyjnie wiernie odzwierciedla dźwiękową zawartość albumu. "Graphite" to kwintesencja melancholii, głębokiej emocjonalności i smutku. Od razu słychać, że tym razem zespół postawił na przestrzeń, klimat i piękno. Nie ma tu wiele miejsca na moc i drapieżność rodem ze "Scarlet". "Graphite" to trochę bardziej rozmarzony "Cyan". Nie oznacza to wcale, że zespół definitywnie zerwał z czadem. Tutaj jednak nie wybija się on na pierwszy plan, jest raczej uzupełnieniem całości, chwilową ucieczką od wzniosłej melancholii ("Rozbijacz Symboli", "Miłość za Pieniądze"). Ale kto chciałby opuszczać ziemskie zakamarki raju? Wiadomo przecież, że najpiękniejsze rzeczy wybudowane są na smutku, a najdoskonalsze dzieła rodzą się w otchłani życiowych powikłań. Dlatego też to właśnie te urzekająco melodyjne, odziane w szaty bólu i osamotnienia utwory mają największą moc ("Na Krawędzi", "Zaklęta w Marmur", "Fortepian", "Inny Obszar"). Fundamentem nostalgicznej atmosfery są wspaniałe klawisze, które kreują szereg różnorodnych nastrojów - od głębokiej tęsknoty i rozpaczy ("Fortepian"), po enigmatyczne pejzaże ciemności ("Perła"). Natomiast jej sercem bezdyskusyjnie jest TEN niesamowity głos Anji. Grzechem byłby jakikolwiek komentarz... Ukoronowaniem dzieła jest tytułowa kompozycja, określana przez Anję największym closterowym dołem wszechczasów. I trudno się z tym nie zgodzić, obcując z ciężkimi metalowymi gitarami, oszałamiającym mrokiem i beznamiętnym wokalem zimno wyznającym: "Jestem jak róża - niekochana więdnę..."

I pomyśleć, że tej płyty mogło w ogóle nie być. Podobno jednak "Graphite" rzeczywiście jest już epitafium Closterkellera. Cóż, mimo wszystko zespół na zawsze wpisał się do księgi wiekopomnych zespołów, tworzących genialną muzykę. Zawsze było tak samo - nieważne jak długo milczał Closterkeller. Nieważne, że w międzyczasie wzrastała konkurencja. Bo TAKIE dzieła stworzyć mogli tylko Mistrzowie. W zalewie wielu podobnych produkcji zdecydowanie "...wygrywa "Graphite"...".

autor: Margaret

tutaj od 14.12.1999

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Closterkeller

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Closterkeller

"Graphite"
autor: Aśka

"Graphite"
autor: Margaret

"Graphite"
autor: Tomasz Kwiatkowski

"Graphite"
autor: Marcin Ratyński

"Graphite (wersja angielska)"
autor: Do diabła

"Scarlet"
autor: Raf

"Violet"
autor: SlavusCo


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

W co jest Ci najbardziej zimno w ostatnich dniach?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas