zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 22 września 2017

recenzja: Closterkeller "Graphite (wersja angielska)"

26.08.2003  autor: Do diabła
okładka płyty
Nazwa zespołu: Closterkeller
Tytuł płyty: "Graphite (wersja angielska)"
Utwory: Athe; Somewhere Inbetween; The Mermaid; The Pearl; The Secret Place; The Ego Game; Eve And Adam; Two Days; Marble-Enchanted; The Reign Of The Comet; The Symbol Shatterer; Love For Money; The Piano; Graphite
Wykonawcy: Tomasz Wojciechowski - instrumenty klawiszowe; Michał Rollinger - instrumenty klawiszowe; Gerard Klawe - instrumenty perkusyjne; Krzysztof Najman - gitara basowa; Paweł Pieczyński - gitara; Anja Orthodox - wokal, instrumenty klawiszowe
Wydawcy: Metal Mind Productions
Rok wydania: 2003
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 6

Myślałem już, że dożyję starości nie posłuchawszy legendy polskiego rocka gotyckiego, a tu tymczasem w moje ręce trafiła angielskojęzyczna wersja "Graphite". Pisanie dużo o samej muzyce byłoby lekko nie na czasie, bo w warstwie instrumentalnej, jak informują daty we wkładce, nie zmieniono nic, pozwolę sobie jednak na krótki jej opis.

Wychodząc od standardów gatunku warto wspomnieć o ciekawych czystych brzmieniach gitary, częstokroć ładnie połączonych z resztą instrumentów, jak choćby we wstępie do "The Mermaid". Na uwagę zasługują też analogowe brzmienia syntezatora, (choć są, moim zdaniem, zbyt nieśmiałe i czasami nienajlepiej współbrzmią z resztą zespołu) a także, dodające wiele wigoru, partie gitary akustycznej. Z drugiej strony mamy nieciekawą perkusję i basistę, który, choć sporo robi w warstwie melodii, niemalże zupełnie ignoruje możliwości kreowania rytmów, które daje mu rola w zespole.

Wokal nie przekonuje mnie w ogóle. Owszem, Anja ma ciekawą barwę głosu i niemałe możliwości, jednak bełkotliwa wymowa i często dziwne akcentowanie (czyżby kwestia dostosowania nowych tekstów do starych melodii?) skutecznie mnie do jej śpiewu zniechęcają. Niepotrzebne są też, moim zdaniem, utwory, które w polskiej wersji znalazły się tylko na digipackowym wydaniu, bo nie wnoszą wiele nowego, a przez nie płyta dłuży się nieco bardziej.

Komentarze
Dodaj komentarz »