Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
93% |
| liczba ocen: |
193 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Collage "Moonshine"
|
Nazwa zespołu: Collage
Tytuł płyty: "Moonshine"
| Utwory: |
Heroes Cry; In Your Eyes; Lovely Day; Living In The Moonlight; The Blues; Wings In The Night; Moonshine; War Is Over |
| Wykonawcy: |
Mirek Gil - gitara; Wojtek Szadkowski - instrumenty perkusyjne; Krzysztof Palczewski - instrumenty klawiszowe; Piotr "Mintay" Witkowski - gitara basowa; Robert Amirian - wokal, gitara akustyczna |
Wydawcy: SI Music
Rok wydania: 1994
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Czym jest "Moonshine"?
To nagranie z baśniową atmosferą, piękne, kojące. To perfekcyjne dzieło
polskich muzyków, osiem kompozycji przenikniętych jedyną niepowtarzalną,
spokojną, lekko melancholijną atmosferą, gdzie jednak nie brakuje
nieco bardziej dynamicznych, lecz zarazem niesamowicie melodyjnych
fragmentów. To ciekawe, zaśpiewane bezbłędnie po angielsku teksty. A
w nich wyobraźnia, subtelność i dużo przemyśleń. To jakosć nagrania
dorównująca legendarnym dziełom takich gigantów jak Yes, Genesis czy King
Crimson. To w końcu dużo progresji, ciągłe zmiany w tempie i melodyce,
łącznie z długimi gitarowymi i klawiszowymi pasażami, za które tak kocham
art rock. Wydaje się, że takiego albumu być nie powinno. Po prostu
perełka na rynku muzycznym. Album, gdy się go zacznie słuchać, wciąga
odbiorcę do istnej dźwiękowej Krainy Snów i długo nie pozwala stamtąd
wyjść. Gdy dobiegają mnie ostatnie dźwięki "War is over" (kompozycja
zamykająca całość nagrania), mam tylko wielką ochotę posłuchać go
jeszcze raz od początku. I tak od wielu dni. Naprawdę trudno jest mi
skupić się na czymkolwiek innym, jak tylko delektowaniu się tą porcją
wrażeń przygotowanych przez Collage.
Obraz na okładce - człowiek w czerwonej szacie, na czarnym tronie;
pochylony, wpatrzony w szalejące fale gniewnego oceanu - dzieło samego
Zdzisława Beksińskiego (jest on moim ulubionym surrealistą, muszę
przyznać) stanowi wyraźne ostrzeżenie! Ze świata tych dźwieków nie
będziesz już chciał wyjść drogi słuchaczu... Jeśli lubisz art rock
i kochasz długie, rozbudowane kompozycje (tytułowa - "Moonshine" -
trwa, bagatela, około dwunastu minut), to po prostu musisz mieć ten
album. Jeśli jeszcze nie zagłębiałeś się w bogaty świat takiej muzyki
i masz bogatą wyobraźnię - pędź do najbliższego sklepu muzycznego i w
ogóle się nie zastanawiaj.
Tymczasem Ja muszę już wracać! Zrozumcie mnie - ocean oświecony księżycową
poświatą jest niezwykle piękny. Pozdrowienia dla radiowej Trójki i dla
tych wszystkich, dzięki którym wciąż możemy mieć styczność z muzyką
takiej klasy.
autor: Miki
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|