Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
86% |
| liczba ocen: |
709 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Cradle Of Filth "Midian"
|
Nazwa zespołu: Cradle Of Filth
Tytuł płyty: "Midian"
| Utwory: |
At The Gates Of Midian; Cthulhu Dawn; Saffron's Curse; Death Magick For Adepts; Lord Abortion; Amor E Morte; Creatures That Kissed In Cold Mirrors; Her Ghost In The Fog; Satanic Mantra; Tearing The Veil From Grace; Tortured Soul Asylum |
| Wykonawcy: |
Dani Filth - wokal; Robin Graves - gitara basowa; Paul - gitara; Adrian Erlandsson - instrumenty perkusyjne; Martin - instrumenty klawiszowe |
Wydawcy: Music For Nations / Metal Mind Productions
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Midian to biblijna kraina zamieszkana przez potwory... Każdego, kto
chciałby odwiedzić to miejsce, zapraszam na spotkanie z najnowszą produkcją
Cradle Of Filth pod takim właśnie tytułem.
Na kolana od razu rzuca okładka. Cradle zawsze mieli dobry gust co do
opakowań swoich płyt, tak samo jest w tym przypadku. Autorem okładki
"Midian" jest J.K. Potter, dość znany amerykański autor ilustracji
do wielu książek SF czy horrorów. Okładka jest doskonała i znakomicie
odzwierciedla materiał zawarty na płycie.
Tym razem w lirykach i samej koncepcji albumu zaszła drobna zmiana. Teksty
dotyczą krainy Midian, a nie jak to było dotychczas wampirów i ich
"pochodnych". Nie jest to wcale wada, Dani jak zwykle się postarał i
stworzył wspaniałe, długie "opowiastki". W warstwie muzycznej raczej
nic się nie zmieniło - ciągle jest to stary, dobry Cradle Of Filth -
charakterystyczne gitary i skomplikowana perkusja - chociaż wydaje mi się,
że utwory nabrały trochę więcej drapieżności. W niektórych występują
nawet "wstawki" deathmetalowe (np. "Lord Abortion" czy "Tearing The
Veil From Grace"). Robin Graves na początku roku zapowiadał: W
przyszłości chcemy być mniej akceptowani, chcemy pokazać ludziom
prawdziwy brud (filth). I to widać na najnowszym albumie,
a jednocześnie została zachowana cała "monumentalność" i nadal jest
dużo elementów symfonicznych. Warto wspomnieć o nowym nabytku Kredek
- na klawiszach gra teraz Martin Powell znany z Anathemy i My Dying
Bride. Za kobiece chórki jak zwykle była odpowiedzialna Sarah Jezebel
Deva. I dobrze, przyzwyczaiłem się już do jej głosu, poza tym naprawdę
potrafi śpiewać. Oprócz ww. pani występuje także Doug Bradley czyli "Jeż"
z filmu "Hellraiser", który wygłasza parę ciekawych kwestii swoim basem.
Rzućmy okiem na utwory zamieszczone na albumie... "At The Gates
Of Midian" - to już niemal tradycja, każdy album rozpoczyna się
instrumentalnym intrem. W tym wypadku (zresztą jak zawsze u Cradle)
mamy do czynienia z wyjątkowo udanym. Ten krótki wstęp kończy odgłos
otwieranych ogromnych wrót - zgadnijcie dokąd prowadzą...?
"Cthulhu Dawn" - Cthulhu to jeden z potworów występujących w
opowiadaniach H.P. Lovecrafta. Wyglądał mniej więcej jak skrzyżowanie
ośmiornicy, nietoperza i jeszcze paru innych miłych stworzeń. Nie
oznacza to wcale, że kompozycja jest równie "ładna" jak owa bestia. Wprost
przeciwnie... uwagę zwraca końcówka - słuchać mianowicie jakiś bulgot -
to zapewne Cthulhu wyraża swoją wdzięczność za napisanie o nim utworu.
"Saffron's Curse" - jeden z moich ulubionych fragmentów płyty, stanowiący
jednocześnie pierwszy singiel. "Death Magick For Adepts"
- pierwszy utwór, w którym słychać "Jeża". "Lord Abortion" -
symfoniczny początek, później trochę "młócki" (jakieś 30 sekund), a
na końcu świetny monolog Daniego: I know I'm sick as Dahmer did,
but that is it what I do. Aah, aah, aah I'll let you sleep when I am
through.. "Amor E Morte" - dość spokojna kompozycja, po raz pierwszy
pojawia się chór. "Creatures That Kissed In Cold Mirrors" - kolejny utwór
instrumentalny. Brak mi słów... "Her Ghost In The Fog" - do tego numeru
Kredki właśnie robią klip. Wydaje mi się, że dobrze wybrali... Fajny
dialog Daniego z Sarah. "Satanic Mantra" - wyliczanka :). "Tearing The
Veil From Grace" - najdłuższy kawałek na płycie, dużo chóru. "Tortured
Soul Asylum" kończy wycieczkę po Midian. Na końcu wrota się zamykają...
Według mnie płyta roku. Obowiązkowa pozycja dla każdego fana Kredek i
nie tylko. Cały geniusz albumu opiera się na atmosferze. Słuchając
miałem wrażenie, że rzeczywiście znajduje się w Midian! Dla porównania
słuchając np. "Cruelty And The Beast" w mojej wyobraźni stawał obraz
zamku wśród wrzosowisk itp. Muzyka nie uległa drastycznej zmianie,
ale słychać różnice między "Midian" a poprzednimi "wampirycznymi"
albumami. Chyba każdą recenzję każdej płyty Cradle Of Filth należy
zakończyć słowami - do sklepu!
autor: Shagrath
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
Ale...
Nie no zajebiście, zgadzam się z recenzją. Nie podoba mi się natomiast przepychanie durnej ksywki zespołu. "Kredki"? Ta nazwa została specjalnie użyta raz za razem żeby wcisnąć ją do użytku codziennego. Ale płytka faktycznie genialna :>
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|