Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
95% |
| liczba ocen: |
168 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Dead Can Dance "Dead Can Dance"
|
Nazwa zespołu: Dead Can Dance
Tytuł płyty: "Dead Can Dance"
| Utwory: |
The Fatal Impact; The Trial; Frontier; Fortune; Ocean; East Of Eden; Threshold; A Passage In Time; Wild In The Woods; Musica Eternal (Garden Of Arcane Delights); Carnival Of Light; In Power We Entrust The Love Advocated; The Arcane; Flowers Of The Sea |
Wydawcy: 4AD
Rok wydania: 1984
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
"Posłuchaj głosu Barda
Który widzi, co było, jest i będzie"
W. Blake "Wprowadzenie"
Pierwsze spotkanie z Tancerzami Śmierci - szalonym, nieobliczalnym
duetem Dead Can Dance - zszokowało mnie i pozostawiło w stanie
zadziwienia. Jakby na to nie patrzeć, to uczucie trwa do dziś, chociaż
wszystkie ich albumy znam na pamięć. Co sprawia, że o tym zespole mówi
się jak o czymś absolutnie niepowtarzalnym i niezwykłym? Co powoduje,
że kolejne rzesze słuchaczy wtapiają się w świat Tańca i Śmierci? Gdzie
tkwi tajemnica tego niepowtarzalnego na scenie muzycznej fenomenu?
Dead Can Dance... Tysiące uczuć splecione w jedno
dzieło ludzkiego umysłu. Tysiące brzmień z różnych miejsc i
czasów. Spokój. Szaleństwo. Kontemplacja. Depresja. Melodie etniczne
pełne bębnów, fletów i dzikości obok fragmentów bardziej rockowych i
posępnych. Wreszcie dwa świetne głosy - Lisa Gerrard ma wokal niski,
operowy, potrafi śpiewać niczym kapłanka przyzywające ciemne moce,
potrafi wyczarować klimat średniowiecznych psalmów. Brendan Perry
przypomina poetę-barda, tworzy bardziej poetycką i spokojniejszą połowę
duetu, śpiewa spokojnie i ponuro. Wszystkie prawie utwory są pełne
enigmatycznych, trudnych do zrozumienia tekstów (wierszy). Symbole,
zagadki i piękno. Instrumentarium tworzą wszelkiego rodzaju flety, bębny,
instrumenty strunowe ze wszystkich stron świata (perkusji i gitar też nie
zabrakło). Nie jest to jednak muzyka folkowa. Przecież wszystko wypełnia
niepokój, mrok, depresja. Nazwałbym to raczej tajemniczym misterium,
pojednaniem świata umarłych i żywych. Hołdem złożonym śmierci.
Oto Dead Can Dance. Opiera się wszelkim próbom klasyfikacji, ucieka
od sztampy i prostoty. Wraca swym brzmieniem do korzeni Muzycznej
Sztuki. Łączy magię etnicznego brzmienia z mrokiem gotyku, pięknem rocka,
mistycyzmem kościelnych psalmów, szaleństwem pogańskich obrzędów. Oto
zjawisko niepowtarzalne, jedyne. Ciężko nie ulec takiej magii.
autor: Miki(S)
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
DCD
cudowny krążek, a następny jeszcze lepszy!
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|