Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
94% |
| liczba ocen: |
292 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Decapitated "Organic Hallucinosis"
|
Nazwa zespołu: Decapitated
Tytuł płyty: "Organic Hallucinosis"
| Utwory: |
A Poem About an Old Prison Man; Day 69; Revelation of Existence (The Trip); Post Organic; Visual Delusion; Flash B(l)ack; Invisible Control |
| Wykonawcy: |
Wacław "Vogg" Kiełtyka - gitara; Vitek - instrumenty perkusyjne; Martin - gitara basowa; Adrian K - wokal |
Wydawcy: Earache Records
Rok wydania: 2006
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Zdawałoby się, że poprzednim albumem krośnieński Decapitated wyznaczył sobie nową, nieco mniej skomplikowaną drogę muzyczną. Zniknęły niesamowicie pogmatwane, technicznie połamane utwory, pojawiło się więcej motoryki. "Organic Hallucinosis" jest jednak albumem idącym zupełnie w innym kierunku. Pierwsze skojarzenie, jakie przyszło mi do głowy po odpaleniu krążka, to "trans". Dokładnie taki jest nowy Decapitated - transowy, w jakiś maniakalny sposób zapętlający się. Mniej tu skomplikowanych na siłę pasaży po gryfie gitary, więcej tym razem feelingu, bardzo motorycznych a jednocześnie rozmytych brzmień. Otwierający płytę numer "A Potem About an Old Prison Man" doskonale ukazuje obecne wcielenie zespołu. Rytmiczne, często powtarzane, "płynące" riffy, zabójczo dokładna sekcja i wokal... no właśnie "Organic Hallucinosis" to debiut Covana (wcześniej w Atrophia Red Sun - red.) w krośnieńskiej ekipie. Dodam, że bardzo udany, nie ma tu mowy o imitacji Saurona. Jest zupełnie nowy wokalista, moim zdaniem doskonale sprawdzający się w tej nowej konwencji muzycznej. Jego głos ma specyficzną, chropowatą barwę, nadaje muzyce dodatkowego pulsu, przypominającego nieco użycie wokalu w Meshuggah. Porównania do szwedzkiego monstrum, mistrzów rytmicznych wygibasów, nie są bezpodstawne. Decapitated patrzy teraz na muzykę z podobnego punktu widzenia, nie jest jednak tak monotonne jak Meshuggah. Muzyka jest dynamiczna, cholernie motoryczna i przebojowa (wystarczy zwrócić uwagę chociażby na numer "Day 69" który powinien stać się nowym koncertowym atutem kapeli). Jest to także kolejny krok do zapomnienia o nadanej niegdyś szyderczo nazwie "DecopyVader". brakuje tu typowo death metalowych patentów, wszystko zostało zrobione nieco "na opak", a jednak chwytliwie. Jestem pod ogromnym wrażeniem, niektórych rozwiązań które zastosował gitarzysta - Vogg. Chłopak gra niekonwencjonalnie, ale jednocześnie z dużą dozą feelingu. Wspomnę także o brzmieniu, które można uznać już za charakterystyczne dla tego zespołu, a także dla samego Hertz studio. Bardzo mocne bębny, w połączeniu z zajebiście mięsistymi gitarami i dudniącym gdzieś w tle basem. Wszystko to selektywne i ciężkie jednocześnie.
Nie stawiam najwyższej oceny, bo myślę, że kolejne albumy Decapitated mogą wcisnąć mnie w fotel jeszcze bardziej, muzycy są bowiem na najlepszej drodze do tego. W tym roku cieżko będzie jednak przebić ten album na naszej krajowej scenie, a i za granicą powinno się już mieć respekt do tych niezwykle uzdolnionych chłopaków.
autor: Ugluk
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
thirsty
Czekam na jakiś nowy choćby jeden track nowego składu, please !!!
|
| |
re: thirsty
Bez Vitka to nie to samo... Ale dobrze, że graja, dzięki starym utworom geniusz Vitka żyje w naszych sercach, tak jak on nie grał nikt... I nikt nie zagra. Chociaż Krimh jest świetnym następcą jednak to nie to samo.
|
| |
mistrzostwo
Les669 (gość, IP: 149.254.57.*), 2010-02-05 22:13:30
| odpowiedz | zgłoś
Bravo ze Vogg dal Decap znow szanse.amysle ze w tym nowym skladzie nagraja zajebista plyte. Na koncertach nowi zprawdzajaja sie znakomicie.Po takiej tragedi to musiala byc zajebiscie trudna decyzja dla Wacka.
|
| |
miazga
Wreszcie dorwałem ten Album w swoje łapska! Wiem - wstyd, że dopiero teraz, po tylu latach mam "Organic..." w oryginale, ale co tam. Jest, postawiony na honorowym miejscu:)
Panowie, szacun! Witek, zawsze pozostaniesz Mistrzem...
|
| |
Ugluk
OMVXSL (gość, IP: 89.171.108.*), 2008-09-10 12:47:43
| odpowiedz | zgłoś
Patrz, ostatnio też powróciłem do tego materiału. Moja opinia z recenzji nie zmieniła się ani trochę. Ten zespół został w takim punkcie zatrzymany przez tragedię... Wielka , wielka szkoda.
|
| |
Genialna płyta
R.I.P. Vitek, genialna płyta - nikt tak nie gra w Polsce. Vadera wyprzedzili o lata świetlne - świeża, oryginalna, niesamowicie techniczna muzyka!
|
| |
re: Genialna płyta
dokładnie - jest to death metal który nie polega na robieniu hałasu (np armagedon) tylko chlopaki maja technike wysmienita! rewelacyjna płyta !! swietny zespół
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|