Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
84% |
| liczba ocen: |
393 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Dimmu Borgir "In Sorte Diaboli"
|
Nazwa zespołu: Dimmu Borgir
Tytuł płyty: "In Sorte Diaboli"
| Utwory: |
The Serpentine Offering; The Chosen Legacy; The Conspiracy Unfolds; The Sacrilegoius Scorn; The Fallen Arises; The Sinister Awakening; The Fundamental Alienation; The Invaluable Darkness; The Foreshadowning Furnace |
| Wykonawcy: |
Shagrath - wokal; Silenoz - gitara; Galder - gitara; Vortex - gitara basowa, wokal; Mustis - instrumenty klawiszowe; Hellhammer - instrumenty perkusyjne |
Wydawcy: Nuclear Blast Records / Mystic Production
Rok wydania: 2007
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Na Dimmu Borgir można patrzeć z dwóch perspektyw. Pierwsza to
spojrzenie fana norweskiego black metalu, zawiedzionego faktem, że
zespół nie raczy nas już klimatami ze "Stormblast" czy "Enthrone
Darkness Triumphant". Druga to entuzjazm bezstronnego słuchacza,
po prostu oceniającego album, który właśnie dostał do łapy i
stwierdza, że jest on piekielnie dobry. Ja plasuję się
gdzieś pośrodku. Ale kiedy "In Sorte Diaboli" zaczyna się
kręcić w odtwarzaczu, nie wypada mi powiedzieć nic innego, jak to,
że mam do zrecenzowania kawał porządnego materiału.
O ile zespołowi zdarzało się już popełniać bezsensowne
rąbanki albo nieco przesłodzone symfonie, tym razem naprawdę nie
ma się do czego przyczepić. Na "In Sorte Diaboli" proporcje melodii,
wzniosłych orkiestracji i gitarowego łomotu są dobrze wyważone.
Są blasty, ciężkie riffy, industrialnie zmiksowany wokal Shagratha
i heavymetalowe śpiewy Vortexa. A do tego oczywiście produkcja na
najwyższym poziomie. Brzmienie Dimmu Borgir od ładnych paru lat jest
dopracowane i doszlifowane w każdym calu. I niby to dobrze, bo
słychać wyraźnie każdy dźwięk, a skomplikowane kompozycje
brzmią przejrzyście. Ale czy nie odnosicie wrażenia, że jak na
ten rodzaj muzyki wszystko jest trochę za ładniutkie i zbyt
elegancko powygładzane?
Jedyne, co można zarzucić tej płycie, to fakt, że brak jej
zróżnicowania, choć jest mocna i spójna jako całość.
Charakterystyczne są pojedyncze motywy i często to one
przesądzają o tym, że kawałek staje się rozpoznawalny. Nie
wspominając już o genialnych partiach symfonicznych z wokalem
Vortexa, z pewnością należy pochylić łeb przed intro do "The
Conspiracy Unfolds" (nie rozumiem, dlaczego rewelacyjny motyw z "Fallen I
am, fallen I am, cursed and destined to burn" pojawia się tylko raz).
To samo dotyczy wciskającego w fotel wrzasku: "In sorte diaboli!" w
"The Chosen Legacy" oraz monstrualnego: "Share my sacrifice!" w
"Serpentine Offering".
"In Sorte Diaboli" potwierdza, że zespół osiągnął wysoki
poziom umiejętności kompozytorskich i aranżacyjnych. Obawiam się
jednak, że w szeregi Dimmu Borgir pomału wkrada się gwiazdorstwo i
rutyna, a następnym etapem kariery będzie przekombinowywanie
utworów i udziwnianie ich na siłę. Szczerze mówiąc nie wiem,
na ile nowy album Norwegów jest przejawem kompozytorskiej
wszechstronności, a na ile przemyślanym tworem, naładowanym
riffami i aranżacjami. Przyszłość pokaże, czy zespół
jeszcze będzie w stanie nas czymś zaskoczyć. Tymczasem daję
dziewięć punktów i włączam płytę jeszcze raz.
autor: Katarzyna "KTM" Bujas
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
zgadzam sie z oceną
płyta dobra, ..... nie doskonała bo były lepsze ale naprawdę dobra. ale cóż, jak wspomniała recenzentka coraz wiecej rutyny , mało świeżości ...
mośe jeszcze coś nowego wymyślą
|
| |
re: zgadzam sie z oceną
wątpie - może wiekszy odwrócony krzyż na trasę wezmą...
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|