Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
89% |
| liczba ocen: |
633 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Dimmu Borgir "Puritanical Euphoric Misanthropia"
|
Nazwa zespołu: Dimmu Borgir
Tytuł płyty: "Puritanical Euphoric Misanthropia"
| Utwory: |
Fear and Wonder; Blessing Upon the Throne of Tyranny; Kings of the Carnival Creation; Hybrid Stigmata - the Apostasy; Architecture of a Genocidal Nature; Puritania; IndoctriNation; The Maelstrom Mephisto; Absolute Sole Right; Sympozium; Perfection or Vanity; Burn in Hell |
| Wykonawcy: |
Shagrath - wokal; Silenoz - gitara; Galder - gitara; Simen - gitara basowa, wokal; Mustis - instrumenty klawiszowe; Nicholas - instrumenty perkusyjne |
Wydawcy: Nuclear Blast Records / Mystic Production
Rok wydania: 2001
Data napisania recenzji: 10.03.2001
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7
Co by nie sądzić o Dimmu Borgir, jest to na pewno zespół, który kilka
lat temu zdrowo namieszał w black metalowym światku. "Enthroned Darkness
Triumphant" okazał się krążkiem rewolucyjnym, skierował najczarnieszją z
muzycznych sztuk w zupełnie nowy wymiar, który największym ortodoksom
wydał się zbyt cukierkowy. Może właśnie dlatego płyta spotkała
się z różnym przyjęciem wśród fanów, została tak samo ukochana jak
i znienawidzona. Od tamtego czasu minęły jednak cztery lata, zespół
uraczył nas w międzyczasie kolejną płytą i teraz, u progu trzeciego
tysiąclecia jeszcze raz przypomniał o sobie.
Płyta wydaje się być kontynuacją rozwiązań zapoczątkowanych na "Spiritual
Black Dimensions". Choć muzyka jest z pewnością bardziej surowa i
agresywna (głównie za sprawą napierdalającego ile sił wlezie Nicka),
klawiszowych patentów kojarzących się z poprzednimi wydawnictwami
nie brakuje. Do tego wszystkiego dołączono jeszcze partie odegrane
przez orkiestrę symfoniczną, które wydają się być właśnie największym
atutem płyty. Nie jest ich może zbyt dużo, ale dzięki nim poszczególne
utwory nabierają bardzo specyficznego charakteru. Niektóre rozwiązania
bardzo zaskakują (np. w "IndoctriNation") i sprawiają, że całość brzmi
naprawdę niebanalnie. Natomiast zawiodły mnie nieco wokale Simena
a.k.a. Vortex, a właściwie mała częstotliwość ich występowania. Ten
człowiek ma fenomenalny głos i żałuję, że nie zdecydowano się na
jego pełniejsze wykorzystanie. Zaledwie kilka numerów i dosłownie po
kilkadziesiąt sekund - szkoda. Shagrath z kolei dużo eksperymentuje,
pojawiają się przesterowane wokale, co bardzo cieszy ucho (przynajmniej
moje). Najbardziej widoczne jest to w utworze "Puritania", który moim
zdaniem w ogóle wybija się ponad przeciętność i który nieodparcie kojarzy
mi się z dokonaniami Samaela z ostatnich płyt. Krążek zamyka cover
"Burn in Hell", który wyszedł Norwegom nad wyraz przyzwoicie. Miło,
że panowie pamiętają jeszcze o takich legendach jak Twisted Sister.
"Puritanical Euphoric Misanthropia" naprawdę mile mnie
zaskoczyła. Materiał jest na tyle zróżnicowany, że płyta nie nudzi się
po dziesięciu przesłuchaniach, jak to niegdyś bywało. Jednocześnie jest
to krążek, który powinien uświadomić wielu osobom, że Dimmu Borgir to coś
więcej niż melodyjki nagrane przy użyciu "klawiszy" Casio. Dotychczasowych
fanów tego zespołu niespecjalnie trzeba będzie zachęcać do sięgnięcia
po ten album, reszcie towarzystwa proponuje dać Norwegom jeszcze jedną
szansę. Ja spróbowałem i nie bolało.
Faworyty: "IndoctriNation" (świetne wstawki orkiestry), "Puritania",
"Kings of the Carnival Creation".
autor:
Kornik
tutaj od 20.07.2001
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Zobacz:
Wasze komentarze (poniżej)
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|