Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
88% |
| liczba ocen: |
316 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Dimmu Borgir "Spiritual Black Dimensions"
|
Nazwa zespołu: Dimmu Borgir
Tytuł płyty: "Spiritual Black Dimensions"
| Utwory: |
Reptile; Behind the Curtains of Night - Phantasmagoria; Dreamside Dominions; United in Unhallowed Grace; The Promised Future Aeons; The Blazing Monoliths of Defiance; The Insight and the Catharsis; Grotesquery Conceiled (Within measureless magic); Arcane Lifeforce Mysteria |
Wydawcy: Nuclear Blast Records / Mystic Production
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Na rynku pojawiło się czwarte pełnowymiarowe wydawnictwo Dimmu
Borgir. Kapela potwierdza tą płytą swoją dobrą formę. Shagrath
i reszta nie poszli na łatwiznę i nie przekalkowali "Enthrone
Darkness Thriumpant". "Spiritual Black Dimensions" to coś nowego
w twórczości Dimmu Borgir, w pewnym stopniu to powrót w stronę "For
All Tid" i "Stormbalst", ale po kolei.
Po kilku dźwiękach słychać, że utwory brzmią inaczej, mają inną
aranżację, są trudniejsze w odbiorze. Muzyka stała się brudna, rzec
można, bardziej blackowa. Pełno w niej agresji, nienawiści i siły,
stała się potężniejsza. To nie "Enthrone Darkness Thriumpant" ze
swoim słodkim brzmieniem. Nowa płyta poprostu kopie w twarz.
Dominują mrok i chaos. Klawisze są bardziej złowieszcze, sprawiają
ze włos jeży się na karku, są cofnięte do tyłu, tylko momentami
przybierają na sile. Obecność klawiszowca wyszła muzyce kapeli na
dobre. Troche poeksperymentowano z wokalami, słychać czysty śpiew,
co prawda sporadycznie, ale jest. Swoją drogą na koncercie
w Sztudgarcie czyste wokale w "Reptile" w wykonaniu nowego basisty
wyszły nieco cienko, facet za cholerę nie ma głosu, śpiewa tak,
jakby mu ktoś "orzeszki" ściskał. Radziłbym zmianę na któregoś
z gitarzystów. Na płycie jest też troszkę mrocznej deklamacji,
równoległego growlingu dwóch osób czy dialogu, reszta wokaliz nie
odbiega od blackowej normy, typowy dla Shagratha złowieszczy
growling. Gitarki mają cięższe brzmienie, czasem wyskakuje jakaś
solóweczka.
Muzyka nabrała teatralności, jest patetyczna i monumentalna, i to
wcale nie jest wyłącznie zasługa keyboardu. "Spiritual Black
Dimensions" jest może nieco wolniejszy od "Enthrone Darkness
Thriumpant", ale ma w sobie więcej złości, ciemności i tego co
można nazwać "evil". Jest też duża doza mistyczmu, nadająca płycie
mroczne oblicze. Ten album to najbardziej blackowe wydawnictwo
Dimmu Borgir, jest w nim coś z "For All Tid" i "Stormblast", chyba
to ten niesamowity klimat, ale płyta ma własne brzmienie, które
jest zupełnie nowe, czegoś takiego ta kapela jeszcze nie grała.
"Spirytual Black Dimensions" jest mniej przyswajalna od poprzedniczki,
muzyka nie jest łatwa i nie wpada w ucho od tak sobie, nad tą
płytą trzeba trochę posiedzieć. Nie ma tu utworów, które mogłyby
pretendować do list przebojów, jak to było z "Mourning Palace".
Co ciekawe, są tu kawałki o długości ponad 7 minut, co poprzednio
nie zdarzało się zbyt często. Tu proszę, aż dwa takie "kolosy",
ale są zaaranżowane w taki sposób, że nie ma mowy o nudzeniu się.
"Spiritual Black Dimensions" to krok do przodu w twórczości Dimmu
Borgir, być może tym wydawnictwem zespół zjedna sobie przeciwników.
Wkładka w wersji kasetowej jest "ładnie" wydana, czego nie można
powiedzieć o wkładce do "Enthrone Darkness Thriumpant". Ta płyta
powinna swoim nowym brzmieniem zaskoczyć fanów kapeli, ale zespół
nie utracił swojego typowego klimatu. Od razu słychać ze "Spiritual
Black Dimensions" to dzieło Dimmu Borgir.
autor: tymothy
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|