zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Dream Theater "Awake"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 94%
liczba ocen: 409

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Dream Theater "Awake"

Nazwa zespołu: Dream Theater
Tytuł płyty: "Awake"
Utwory:  6:00; Caught In A Web; Innocence Faded; Erotomania; Voices; The Silent Man; The Mirror; Lie; Lifting Shadows Off A Dream; Scarred; Space Dye Vest
Wykonawcy:  James LaBrie - wokal; John Petrucci - gitara; Kevin Moore - instrumenty klawiszowe; John Myung - gitara basowa; Mike Portnoy - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Elektra Records
Rok wydania: 1994
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Przyznaję, że początek był trudny. To nie jest płyta, która od razu wpada w ucho, ale im dlużej się w nią zaglębiam tym bardziej jestem nią oczarowany. Zacznę zatem od początku.

"6:00". Przyznaję, że to fantastyczny kawałek. Jak na DT (przynajmniej ten który znam) trochę nietypowy, choć jego struktura przypomina mi zapętlone utwory z "Images & Words", czy nawet ostatniego "Metropolis pt 2: Scenes From A Memory". Rewelacyjnie się tego słucha, przynajmniej jak na pierwszy raz. Jeden z trzech utworow z tej płyty, który od razu wpadł mi w ucho.

"Caught In A Web". Fajny, ostry kawałek, choć mówiąc obiektywnie, trochę za mało w nim mieszania. Fajny riff, melodyjny refren, ale brakuje mi trochę solówek Petrucciego. Ale już po chwili...

"Innocence Faded". "Wyblakła niewinność" jest znakomita. Piękna melodia, w miarę spokojny klimat, ma stanowić tylko uwerturę do "Erotomanii", ale gdyby wszystkie uwertury były takie... I wreszcie Petruccii wyciskający siódme poty ze swojej gitary w końcówce utworu. Jeden z najlepszych momentów na płycie, choć moim zdaniem to i tak tylko przedsmak najlepszego.

"Erotomania". To moj faworyt na "Awake". Przede wszystkim dlatego, ze John może sobie wreszcie poszaleć. Drugi utwór, który pokochałem od pierwszego usłyszenia. Początek jeszcze spokojny. Petrucci gra niezbyt skomplikowany riff, a Moor fajnie przygrywa na hammondzie. Potem solówka Moora staje się wyraźniejsza, a w tle John wygrywa coraz bardziej zapętlony podkład. Później akustyczne uspokojenie i bardzo piękna solówka, grana przy akompaniamencie fortepianu. Dla takich chwil warto żyć!!! Piękniejszą solówkę Petrucciego słyszalem tylko w "Lines In The Sand". I wreszcie końcówka, przypominająca mi trochę "Fatal Tragedy". Na pewno nie jest tak ostra i skomplikowana jak ta na "Scenes...", ale robi świetne wrażenie. A potem ni z tąd ni z owąd pojawia sie "Voices".

"Voices". Płynne przejście z "Erotomanii" w "Voices" sprawia wrażenie że nic się nie zmieniło, ale to tylko przelotne wrażenie. Ciarki mnie przechodzą, kiedy słyszę pierwsze frazy śpiewane podnieconym głosem Jamesa. W tle fortepian, Petrucci odpoczywa i ogólnie rzecz biorąc jest pięknie, i tak cholernie nastrojowo. Kiedy La Brie zaczyna swoje "Like a scream" ciarki przechodzą po moim grzbiecie po raz drugi. I te niesamowite głosy w tle. Ale w końcu to "Głosy". To dobra chwila, zeby napisać wreszcie coś o tekstach. Nie studiowałem ich jeszcze zbyt wnikliwie, ale przyznaję, że tekst "Voices" zaciekawił mnie najbardziej.

"Milość, właśnie nie patrzy"
Tak miał w zwyczaju mówić do mnie
Każdego niedzielnego poranka
Pająk w oknie
Anioł w basenie
Starzec zażywający truciznę.
"Więc mów, jestem tutaj"
Tak zwykle mawiała do mnie
Nie słowo, nie słowo
Judasz na suficie
Diabeł w moim łóżku
Zgaduję, że Wielkanoc nigdy nie nadejdzie
Więc będę po prostu czekał w mojej głowie
Jak krzyk, ale taki cichy
Mieszkający z moimi koszmarami
Głosy pytają mnie:
"Czujesz zagrożenie?
Przynosimy ci nadzieję i strach"

Kurcze, jak ja to lubię! Nie ma czasu tłumaczyć całego tekstu "Voices", ani tym bardziej całej płyty, ale być może kiedyś się za to wezmę. Nie ukrywam, że "Voices" to chyba najlepszy utwór na płycie (wespół z "Erotomanią" - ale ona jest raczej dzieckiem Johna, choć firmuje go cały zespół). Znakomicie przemyślany, ze wstrząsającym wokalem Jamesa, sięgającym chwilami podniebnego orgazmu i z tą fantastyczną solowką Johna w końcówce. Arcydzieło, na miare "Metropolis", czy nawet "Home" (z calym szacunkiem dla "Scenes..."). I ten nieprawdopodobny klimat. Ciekawe, ile czasu pozostało mi jeszcze zanim zorientuję się, że "Voices" to utwór DT, a nie podniebne wizje wynikłe z mojej schizofrenii!!!

"The Silent Man". "Cichy czlowiek" - ten tytuł pasuje do całości utworu, ale nie za bardzo do Petrucciego. Facet gra na akustyku jak należy, ale da się odczuć, że wyrywa go trochę w stronę szybszych klimatów. Trzeba wytrzymać te niespełna 4 minuty, żeby poszaleć w następnym kawałku. Mi osobiście ten utwór bardzo sie podoba. Akurat świetny moment, żeby dojść do siebie po "Voices". Symapatyczna balladka, ale nie dorównuje tej najpiękniejszej, zamykającej album... Mimo to, bezsprzeczenie suita "A Mind Beside Itself (Erotomania, Voices, The Silent Man)" to najlepszy moment "Awake"!!! ODLOT.

"The Mirror / Lie". No i znowu dałem się nabrać, bo nie zorientowałem się kiedy kończy się "Lustro", a zaczyna "Kłamstwo". Pisząc o tych utworach, stwierdzić należy, że to typowe dreamowskie granie. Szybkie riffy, gnająca do przodu perkusja, zapętlony basik, no i oczywiście gitara. Z tej dwójki lepiej moim zdaniem wypada "zwierciadełko", ale tylko dlatego, że jest bardziej zamotane. Nie tak jak "Metropolis", czy "Dance Of Eternity", ale zawsze coś. Silną stroną "kłamstewka" jest za to gitara Johna i perkusja Marka. I te chwile wytchnienia, kiedy pojawia się delikatne brzmienie organów Kevina, pobrzękujące w tle, podczas gdy Petrucci przygotowuje się do kolejnej odjechanej solówki. Tej gitary mógłbym słuchać bez końca. Facet daje w końcówce nieziemski wykop, szkoda tylko, że nie pociągnął tego tematu jeszcze kilka (albo najlepiej kilkanaście) minut. Ale i tak było nieźle. Chyba jednak "Lie" jest lepsze od "lustra", chociaż tak naprawdę te utwory nie mogłyby istnieć bez siebie.

"Lifting Shadow Off A Dream". "Cienie rozwiewające się we snach" (to moje dość luźne tłumaczenie) zaczynają się bardzo wolno i nastrojowo. Z początku myślałem, ze to będzie kolejna ballada, ale do końca wcale nie jest tak spokojnie. Niby cały czas to senne tempo, ale chłopcy próbują chociaż eksperymentować ze zmianą rytmu, nie tak jak w "Dance Of Eternity", ale to oczywiste, bo "Dance..." jest nie do pobicia. Fajnie brzmią organy Moora wygrywające podkład, przez chwilę zapachniało progresją...

"Scarred". Zaczyna się jakby to był utwór grany przez Roberta Frippa z King Crimson, ale John szybko wraca do swojego stylu. "Pokiereszowany" (co za dziwny tytuł) to kolejny utwór, który poznałem najpierw w wersji koncertowej. Zwrotki takie sobie (nie mówie, że złe, ale...) za to referen fajny. Robi się ciekawiej kiedy Petrucci zaczyna przyspieszać, wygrywając coraz szybciej kostkowany podkład i... znowu spowolniony refrenik. Potem niespodziewana zmiana tempa, przyspieszenie i znowu spowolnienie. Kurcze, naprawdę fajnie się tego słucha. Przy takiej muzyce nie można sie nudzić. Czekam na eksplozję Johna. Jest, jest!!, jest!!! Graj chłopie, graj to jeszcze!!! Petrucci kombinuje jak trzeba. Kilkuminutowa solówka w "Scarred" to miód dla uszu. Ale znowu za krótko!!! John, chłopie, popraw się. Wyrzuć zespół i graj sam!!! Dobra, dobra, ktoś w końcu musi mu trzymać rytm na perkusji, no i podgrywać trochę na klawiszach, a i basu trochę by się przydało i w wolnych chwilach jakiś wokal. I właśnie kiedy Moore gra swoja niezbyt skomplikowaną solówkę, ktoś wpadł na pomysł, żeby wyciszyć utwór. Zbrodnia w biały dzień!!!

"Space Dye Vest". Dobra, przyznaję się, że ten kawałek kopie mnie jak mało który. Ale to przez moją flojdowską przeszłość. Jeżeli mieliście kiedykolwiek okazję posłuchać pierwszych płyt flojdów, szczególnie "Saucerful Of Secret", to wiecie o co mi chodzi. Jest tam taki kawałek "Let There Be More Light", który pasuje mi do tej układanki jak żaden. Po pierwszym przesłuchaniu "Awake" oddałem pokłon kompozytorskim umiejetnosciom Moora. Jego gra na klawiszach, może niezbyt imponująca pod względem technicznym, eksploduje prawdziwym pięknem i poezją właśnie w tym utworze. To progresja na 100%. Melodia najbardziej przypomina mi starych Flojdów, a fortepian tych Flojdów z okresu "The Wall". Piękne, choć trochę nietypowe zakończenie "Awake", płyty która nie może równać się ze "Scenes" (bo z nią nic nie może się równać!!!), ale płyty która jak na tamte czasy tchnie prawdziwą świeżością, polotem, melodyjnością i nieprawdopodobnym klimatem. W skali od 1 do 10, daję jej 9.

autor: Krzysiek "Loffo"

tutaj od 15.07.2000

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

Metallica "Master Of Puppets"
- autor: Tomasz Kwiatkowski
- autor: Qboot

Death "The Sound of Perseverance"
- autor: Rock'n Robert
- autor: Sanitarium


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Dream Theater

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Dream Theater

"A Change Of Seasons"
autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski

"A Dramatic Turn of Events"
autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski

"A Rite of Passage"
autor: Agnieszka "Lothien" Lenczewska

"Awake"
autor: Krzysiek "Loffo"

"Awake"
autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski

"Awake"
autor: Miłosz T. Myśliwiec

"Black Clouds & Silver Linings"
autor: Kępol

"Falling Into Infinity"
autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski

"Falling Into Infinity"
autor: Miłosz T. Myśliwiec

"Images And Words"
autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski

"Metropolis Pt. 2: Scenes From A Memory"
autor: One

"Metropolis Pt. 2: Scenes From A Memory"
autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski

"Six Degrees Of Inner Turbulence"
autor: Artur Gabrych

"Six Degrees Of Inner Turbulence"
autor: Domin

"Six Degrees Of Inner Turbulence"
autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski

"Systematic Chaos"
autor: Mrozikos667

"Train Of Thought"
autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski

"When Dream And Day Unite"
autor: Tomasz "YtseMan" Wącławski


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas