zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Edge Of Sanity "Infernal"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 90%
liczba ocen: 88

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Edge Of Sanity "Infernal"

Nazwa zespołu: Edge Of Sanity
Tytuł płyty: "Infernal"
Utwory:  Hell Is Where The Heart Is; Helter Skelter; 15:36; The Bleakness Of It All; Damned (By The Damned); Forever Together Forever; Losing Myself; Hollow; Inferno; Burn The Sun; The Last Song
Wydawcy: Black Mark Production
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Wstąpiłem do sklepu muzycznego, by kupić bratu taśmę jakiegoś grindu na jego birthsday i z leksza oniemiałem, wpatrując się w półkę z kompaktami. W efekcie końcowym, przy gorącym aplauzie małżonki, opuściłem ten przybytek uzbrojony w dwa CD - Cemetary dla brachola i Edge Of Sanity "Infernal". Prawda, byłem w lekkim szoku, bo oba CD za cenę 25 zł każdy, no i w końcu moje ukochane Edge Of Sanity! Wracamy do domu i w końcu następuje ta chwila... PLAY!

Pierwszy utwór "Hell Is Where The Heart Is" to wszystko, co najlepsze w EOS - odpowiedni ciężki growling plus ciężkie brzmienie muzyki. A ta melodyka! Od razu przypomina się (troszkę) "Crimson". W końcówce utworu wchodzi wers śpiewany "normalnym" głosem Dana Swano. Następny utwór zaskakuje blackową manierą śpiewania i jest szybki-wolny-ciężki-melodyjny. Tu wokalem popisuje się Andreas Axelson. Trochę dziwna muza, niezbyt kojarzy się z wcześniejszymi albumami. "15:36" - trzeci utwór zaczyna się ciekawą gitarą (groovy?) i "normalnym" głosem Swano, by przejść w jego charakterystyczny growling, brzmienie, szczególnie w końcówce cholernie zwalnia. Miodzio. Czwarty utwór, "The Bleakness Of It All" - znów wrzaskliwy wokal Axelsona, a utwór kojarzy mi się trochę z którymś fragmentem "Crimson" - bardzo fajne (choć w blackowej konwencji) dialogi Axelsona z Axelsonem. Dalej, w kolejnych utworach udziela się już tylko Swano. "Damned (By The Damned)" oraz "Forever Together Forever" - bardzo specyficzny klimat, znany z poprzednich produkcji grupy, wokal - ciężki growling i fantastyczne brzmienie (wydaje mi się, że właśnie przez to brzmienie tak ukochałem tę muzykę). "Losing Myself" - utwór, tzw. "dla żon" (tu pozdrowienia dla Matthew "The Gravedigger" z żoną :-))), świetna muzyka i "normalny" wokal Dana Swano. Muszę stwierdzić, że facet ma coś w tym swoim śpiewaniu, gdyż dostaję tzw. dreszczy na całym ciele. Boskie! "Hollow" - przywraca nas do deathowej rzeczywistości i to dość potężnym uderzeniem. "Inferno" - równe napierdalanie i trzymanie dość skocznego tępa, i szybki growling. Żona stwierdziła, że muzyka fajna, tylko, że dobrze by było, gdyby nie śpiewał. No i o to chodzi :-)). "Burn The Sun" - coś jakby dodatkowy rozdział do opowieści "Crimson" - szczególnie muzycznie. Ostatni utwór i niestety też ostatni z Danem Swano w Edge Of Sanity - "The Last Song" - bardzo wymowny tytuł. Kolejny utwór "dla żon" - tu odrobina wytchnienia - pojawia się fortepian i szmyczki w tle. Bardzo ckliwe, szczególnie z cichym, głębokim głosem (romantycznym?). W końcówce utworu trochę mocniejsze dźwięki, a na zakończenie klimaty podobne do ostatniej części "Crimson".

Trudno mi ocenić ten album - jest tak zróżnicowany, że stanowi swojego rodzaju epilog działalności zespołu. Szkoda tylko, że ostatni ze Swano. Jakoś nie mam przekonania do nowego albumu "Cryptic" (no i w ogóle go jeszcze nie słyszałem), tym bardziej, że właśnie wokal Swano, poza brzmieniem, był tym czymś co nadawało muzyce zespołu swoistego uroku.

autor: ezraa

tutaj od 15.06.1998

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

Dismember "The God That Never Was"
- autor: Mrozikos667

Malefice "Entities"
- autor: Katarzyna "KTM" Bujas


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Edge Of Sanity

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Edge Of Sanity

"Crimson II"
autor: Ludwik Śliwczak

"Infernal"
autor: ezraa


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas