zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Eels "Electro-Shock Blues"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 83%
liczba ocen: 42

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Eels "Electro-Shock Blues"

Nazwa zespołu: Eels
Tytuł płyty: "Electro-Shock Blues"
Utwory:  Elizabeth On The Bathroom Floor; Going To Your Funeral Part 1; Cancer For the Cure; My Descent Into Madness; 3 Speed; Hospital Food; Electro-Shock Blues; Efils' God; Going To Your
Wydawcy: Dreamworks
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

To nie jest płyta dla każdego. W każdym razie na pewno nie dla tego, dla kogo muzyka jest tylko tłem dla codziennych zajęć. Te dźwięki wymagają uwagi, skupienia i cierpliwości. Wiele żądają, ale jeszcze więcej dają. A na pozór jest to tylko szesnaście nieco zakręconych piosenek. Piosenek, których długość ani budowa nie daje do zrozumienia, że mamy do czynienia z czymś niezwykłym. Tu słowem-kluczem jest klimat.

Zaczyna się od "Elizabeth On A Bathroom Floor". Delikatne brzmienie klawiszy i gitary akustycznej, recytowany podłamanym głosem tekst. I nagle utwór niespodziewanie przechodzi w "Going To Your Funeral Part I", z uwypukloną mrocznie brzmiącą linią basu i nie mniej mrocznym tekstem: "Going to your funeral now and feeling I could scream, everything goes away...". I trzeba zaznaczyć, że słowa są nawet ważniejsze od muzyki. To nie jest kolejny wymysł "artysty" o wybujałej fantazji, pragnącego urzeczywistnić jakąś ponurą wizję. To sama rzeczywistość. Mark Everett (wolący być określanym jako "E") nagrał ten album po samobójczej śmierci swej siostry w zakładzie psychiatrycznym. Teksty w części zostały oparte na jej zapiskach, część dopisał sam "E". Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, jak wielką tragedią jest śmierć bliskiej osoby. Dlatego czuć w tym albumie coś, czego tak brakuje we współczesnym świecie - szczerość. To nie jest płyta napisana z myślą o listach przebojów... Ale do rzeczy. Kolejny utwór, poszarpany rytmicznie "Cancer For The Cure", robi nie mniejsze wrażenie niż dwa wcześniejsze. Zaczyna się niesamowicie przesterowaną gitarą i monotonnym rytmem perkusji, po chwili dochodzą klawisze i obłąkańczy śpiew "E". I cały czas ten niesamowicie ponury nastrój. Ale już kolejny "My Descent Into Madness" zaskakuje. Wesoła melodyjka, trip-hopowy podkład i wokaliza "la la la la..." robią dziwne wrażenie. Smutny pozostaje jedynie tekst. W sumie podobnie jest w kolejnym "3 Speed" - lekkiej, akustycznej balladzie. Ale w następnym - "Hospital Food" - klimat jest jakby... jazzowy, wrażenie to potęguje gra saksofonu. Dalej jest jeszcze ciekawiej. W kompozycji tytułowej podkład tworzą pojedyncze dźwięki klawiszy, na których tle "E" recytuje tekst. "Efils' God" - nieco podobny do wcześniejszego "My Descent Into Madness", potem jeszcze króciutki instrumentalny "Going To You Funeral Part II" (już nie tak dołujący jak "...Part I") i najdziwniejsza piosenka na całej płycie -"Last Stop: This Town". Zaczyna się klawiszową melodyjką rodem z bajek dla dzieci, a chwilę później "E" zaczyna śpiewać: "Jesteś martwa, lecz świat wciąż się kręci..." i w smutnym z pozoru tekście zaczynamy dostrzegać iskierkę nadziei. Po przesłuchaniu całego albumu daje się zauważyć, że jest on jakby drogą. Od zagubienia i rozpaczy do odzyskania nadziei, i chęci życia. A "Last Stop: This Town" wyraźnie zaznacza środek tej drogi.

W tym miejscu skończę. Nie chcę opisywać kolejnych utwórów, gdyż na dobrą sprawę nie da się ich opisać tak, by oddać to co w nich najistotniejsze. Tego trzeba po prostu posłuchać. Przytoczę jeszcze tylko fragment tekstu finałowego utworu "P.S. You Rock My World": "I myślałem o tym jak każdy umiera i może nadszedł czas by żyć". Ja co do tego nie mam wątpiwości. Carpe Diem.

autor: Lambert

tutaj od 20.04.2001

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Eels

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Eels

"Electro-Shock Blues"
autor: Lambert


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas