Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
88% |
| liczba ocen: |
117 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Elend "The Umbersun"
|
Nazwa zespołu: Elend
Tytuł płyty: "The Umbersun"
| Utwory: |
Du Trfonds Des Tnbres; Melpomene; Moon of Amber; Apocalypse; Umbra; The Umbersun; In the Embrasure of Heaven; The Wake of the Angel; Au Trfonds Des Tnbres |
Wydawcy: Music For Nations / Metal Mind Productions
Rok wydania: 1998
Niektórzy uważają, że tak szalony album jak "The Umbersun" nie mógł zostać
stworzony przez normalnych ludzi. Inni doszukują się w nim zapowiedzi
nadchodzącego końca świata, Sądu Ostatecznego. Wielu twierdzi, że to, co
robi Elend, nie zalicza się już do muzyki. Jak jest naprawdę?
Już mroczna, przesycona czernią i czerwienią okładka (dla zainteresowanych
-"Le Christ de Pascal" z muzeum w Seulu) budzi niepokój przyszłego
słuchacza. Wbrew pozorom "coś" nagranego na tym albumie nie ma nic
wspólnego z metalem, rockiem czy nawet z tak trudną do sklasyfikowania
muzyką jak Dead Can Dance, Arcana lub Die Verbannten Kinder Evas. Jedno
jest pewne: te dźwięki budzą potworny niepokój, lęk, strach przed
ciemnością i bólem. "The Umbersun" można określić jako mroczne,
przesycone szaleństwem impresje, nawiązujące do tematu apokalipsy (wg
św. Jana oczywiście... :)) Już pierwszy utwór "Du Tréfonds Des Ténbres"
szokuje. Potężny chór (14 sopranów, 9 altów, 5 basów - robi wrażenie)
wyśpiewuje po łacinie kolejne wersy Księgi Apokalipsy (te głosy
poddano chyba elektronicznej obróbce, bo brzmią nieludzko dziwnie...),
wokalista-narrator niczym opętany wyśpiewuje kolejne (angielskie już)
słowa, słychać krzyki i szepty ludzi, szalony śmiech Upadłych, potężne
bębny grające w podziemiach. Później wszystko się uspokaja, śpiew chóru
pozostaje w tle, narrator odczytuje kolejne wersy opowieści o świecie
śmierci i rozpaczy. Atmosfera zagęszcza się znów przy niesamowitej
kompozycji "Apocalypse". Tego nie da się opisać! Później znów kilka
przepięknych, mrocznych utworów (wspaniały, tytułowy "The Umbersun")
i na koniec "Au Tréfonds Des Ténbres" - anielsko piękna aria rodem z
Opery Piekieł.
Czy ta niezwykła i trudna do zrozumienia Sztuka znajdzie wielbicieli w
dzisiejszych czasach? Czy ludzie na przełomie XX i XXI w. są gotowi na
spotkanie z tak skomplikowanym dźwiękowym dokonaniem? Czas pokaże...
autor: Miki(S)
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
...
dianthus (gość, IP: 83.20.44.*), 2009-03-05 21:50:54
| odpowiedz | zgłoś
Po poznaniu Dead Can Dance nie spodziewalem się czegoś, co tak mnie zmiazdzy.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|