Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
94% |
| liczba ocen: |
85 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Empyrium "A Wintersunset..."
|
Nazwa zespołu: Empyrium
Tytuł płyty: "A Wintersunset..."
| Utwory: |
Moonromanticism; Under Dreamskies; The Franconian Woods in Winters Silenc; The Yearning; Autumn Grey Views; Ordain'd to Thee; A Gentle Grieving Farewell Kiss |
Wydawcy: Prophecy / Midgard Rec.
Rok wydania: 1996
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Empyrium rozwaliło mnie, jeszcze nie mogę się całkiem pozbierać. Mimo,
że album pochodzi z 1996 roku, materiał wcale nie stracił na wartości,
jest wciąż powalający. "A Wintersunset..." to pierwsze wydawnictwo
Empyrium, klimaty na nim oscylują gdzieś pomiędzy doom, gothic i dark
wave. Nie jest to muzyka łatwa w odbiorze, każdy dzwięk na jest pełen
smutku, cierpienia, dekadenckigo nastroju. Taki klimat zmusza do
przemyśleń, do zagłębienia się w swoje ja.
Poeksperymentowano na "A Wintersunset..." z wokalami, są tu szepty,
deklamacje, czysty gleboki glos, ale i black metalowy "skrzek". Wokale
tworzą dołujący nstrój. Podstawą muzyki są klawisze, to one i wokal
w głównej mierze budują ten niesamowity nastrój dekadentyzmu. Na
początku wydaje się, że muzyka nie jest zbytnio bogata i urozmaicona,
ale to mylne wrażenie, bo klawisze są stonowane, nie wygrywają
radosnych melodyjek, tylko melancholijne partie, dźwięki są subtelne
i delikatne. Nie można nazwać ich monumentalnymi, ale mają w sobie pewną
patetycznosc, podniosłość. Są też i gitary, bardzo spokojne,
wyciszone, z rzadka uderzają troche mocniej, dużo jest czystych
zagrywek, bez brudów fuzu.
Cechą charakterystyczną są długie partie keyboardowo-gitarowe. Pojawia
się też flet, który nadaje fragmentom muzyki Empyrium barokowości
i sczegółnego klimatu. Muzyka jest bardzo dobrze zaaranżowana, mimo
że jest w miarę wolna, nie nudzi się, a wręcz przeciwnie, bo chce się
jej słuchać w nieskończoność. Nawet ten ciężki, dołujący klimat nie
stanowi przeszkody, aby "A Wintersunset..." przesłuchać całą na raz,
dzielenie jej na części byłoby wręcz zbrodnią. Ona jako całość stanowi
dzieło jedyne w swoim rodzaju, które podzielone nie wywiera już takiego
wrażenia. Mogę powiedzieć, że ta muzyka ma duszę, trzeba się w nią
wsłuchać, aby ją do końca zrozumieć, powierzchowne odsłuchiwanie jest
zniewagą. Oczywiście mamy zmiany tempa, każdy troszkę szybszy fragment,
oddziaływuje pozytywniej na słuchacza, dodaje mu troche otuchy.
Materiał zawarty na tym LP to coś nietuzinkowego, z takim klimatem nie
spotkałem się od dawna, przy tej muzie chowają się prawie wszystkie
kapele doom i gothic. Jak już wspominałem, w tworczosci Empyrium jest też
coś z dark wave, to chyba to brzmienie pełne goryczy i rozpaczy oraz
pewna doza mistycyzmu. "A Wintersunset..." to 7 hymnów przepełnionych
dramatyzmem. Taka muza nie każdemu przypadnie do gustu, ale jeżeli ktoś
lubi podołować się, goraco polecam Empyrium. Na rynku jest juz 2 LP
tego zespołu... mam nadzieję, że tak samo znakomity jak debiut... kończę
i zagłębiam się w świat melancholii i rozpaczy... po raz kolejny...
autor: tymothy
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|