zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Faith No More "Album Of The Year"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 94%
liczba ocen: 256

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Faith No More "Album Of The Year"

Nazwa zespołu: Faith No More
Tytuł płyty: "Album Of The Year"
Utwory:  Collision; Stripsearch; Last Cup Of Sorrow; Naked In Front Of The Computer; Helpless; Mouth To Mouth; Ashes To Ashes; She Loves Me Not; Got That Feeling; Paths Of Glory; Home Sick Home; Pristina
Wykonawcy:  Mike Patton - wokal; Jon Hudson - gitara; Billy Gould - gitara basowa, gitara; Roddy Bottum - instrumenty klawiszowe; Mike Bordin - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Polygram Music / Slash Records
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

To ostatni album zespołu, który swoją nazwę wziął od imienia psa wyścigowego (zespół, nie album). Na owego zwierzaka postawili pewną sumę pieniędzy panowie Gould i Bottum, a traf chciał, że wygrali. Jako, że szukali nazwy dla swojego nowo powstającego zespołu, wybrali imię psa, uważając, że przyniesie im to szczęście.

Postanowiłem zrecenzować ten właśnie album, gdyż jest to moim zdaniem najwybitniejsze dzieło Faith No More, zawiera to wszystko, z czym fanom przez lata funkcjonowania zespołu kojarzyła się ich muzyka. Przede wszystkim niesamowita łatwość, z jaką tym panom przychodziło tworzenie takich dźwięków (a może przede wszystkim) tekstów. Właśnie tekstów dotyczy jedno z wyznań Pattona: "...pisanie tekstów przypomina mi uczenie się do egzaminów w szkole, które zawsze odkłada się na ostatnią chwile...".

Teraz wypadałoby napisać coś o samej płycie. "Cudo, które broni się samo!" - to by było za proste. Album jest podsumowaniem dotychczasowych dokonań grupy. Jeśli jednak ktoś myśli, że to tylko powtarzanie tego, co było, to się grubo myli. FNM zachowali jedynie swój styl, udało im się to mimo ciągłego wachlowania gitarzystami. Stylem tym, tak zróżnicowanym pod względem rytmicznym jak i melodyjnym, mogliby z powodzeniem obdarować kilka innych zespołów. Wystarczy wymienić tu najbardziej charakterystyczne utwory z płyty, takie jak "Last Cop Of Sorrow", "Mouth to Mouth", "Got That Feeling", "She Loves Me Not" czy genialne "Ashes To Ashes". Rozumiem, że wszystkie utwory muszą być czymś oryginalnym, ale tutaj każdy z nich osiąga rangę arcydzieła samego w sobie.

"Album Of The Year" przyniósł również pewna zmianę. Otóż po raz pierwszy Patton pozwolił dojść do głosu komuś innemu i to w dodatku tak wiele razy. Mowa tu o Hudsonie (gitarzyście), którego możliwości wokalne możemy podziwiać w takich utworach, jak np.: "Paths Of Glory" (to jego możemy usłyszeć w tle, śpiewającego "...comin' comin' comin'...") czy "Pristina", na której to Hudson przejął prawie całkowicie rolę wokalisty. Musiał przypaść do gustu Pattonowi, bo jako jedyny nie próbował wykonywać "...tych pieprzonych solówek...". Fragment ten pochodzi z jednego z wywiadów, w którym Patton mówił o głównej przyczynie konfliktów z gitarzystami. Wkurzał go fakt, że "...przy tak prostych partiach gitarowych, które można grać jednym palcem, oni wszyscy chcieli grać te swoje pieprzone solówy...".

To świetny i godny uwagi album. Obok "Who Cares A Lot?" jest to najlepsza pozycja od rozpoczęcia przygody z FNM. Naprawdę polecam!

MW! Dzięki za pomoc!

autor: Louis

tutaj od 15.11.1999

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

The Dillinger Escape Plan "Ire Works"
- autor: Ugluk


 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!


 
album of the year
fester (gość, IP: 87.96.74.*), 2012-01-15 11:21:53 | odpowiedz | zgłoś
świetna płyta, świetne czasy..

 
cudowny album
pik (gość, IP: 95.49.180.*), 2011-12-16 12:17:52 | odpowiedz | zgłoś
a także sam zespół. jak to sie dzieje, że płyta którą bardzo dobrze znasz od kilkunastu lat, wciąż.. rośnie w tobie! niesamowite.. podobnie jak angel dust tego samego bandu, october rust- negatywnych typków, above- mad season czy temple of the dog i jeszcze pare innych krążkow (szczeg. z lat 90-tych) z tendencją wzrostową by sie znalazlo.
wracając do 'album of the year'- świetnie sie slucha przy każdej okazji. nie potrzebujesz mieć melancholijnego nastroju, gdy sięgasz np. po type o negative czy mad season.


 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Faith No More

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Faith No More

"Album Of The Year"
autor: RaMoNe

"Album Of The Year"
autor: Louis

"Introduce Yourself"
autor: Kępol

"This Is It: The Best Of Faith No More"
autor: ad

"Who Cares A Lot? The Greatest Hits"
autor: Krasnal Adamu


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

W co jest Ci najbardziej zimno w ostatnich dniach?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas