zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Faith No More "This Is It: The Best Of Faith No More"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 93%
liczba ocen: 78

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Faith No More "This Is It: The Best Of Faith No More"

Nazwa zespołu: Faith No More
Tytuł płyty: "This Is It: The Best Of Faith No More"
Utwory:  Arabian Disco; We Care A Lot; Anne's Song; Introduce Yourself; From Out Of Nowhere; Epic; Falling To Pieces; War Pigs; The Cowboy Song; As The Worm Turns - live 1990; Midlife Crisis; A Small Victory; Be Aggressive; Easy; Digging A Grave; Evidence; Last Cup Of Sorrow; Ashes To Ashes; The Perfect Crime
Wydawcy: Slash Records
Rok wydania: 2003
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Wtórność, komercja, populizm - to chyba jedyne trzy słowa, którymi w żaden sposób nie da się określić twórczości jednej z najwspanialszych i najwybitniejszych grup dzisiejszych czasów, jaką to bez wątpienia jest Faith No More. Ich muzyka jest piękna, ekscentryczna, cudowna, straszna, spokojna, dziwna, ekstremalna, intrygująca, doskonała... Jednym słowem, nie można przejść obok niej obojętnie.

Zespół powstał w 1981 roku, a jego nazwa wzięła się od... psa wyścigowego, na którego założyciele bandu, basista Billy Gould i perkusista Mike Bourdin, postawili spore pieniądze. Jak nietrudno się domyśleć, Faith No Man (gdyż tak nazywało się to zwierzę, jak również zespół, przez pierwsze 4 lata istnienia) zawody wygrał, a uradowani muzycy postanowili nazwać na jego cześć swój nowy projekt.

Faith No More to grupa niezwykle wszechstronna i otwarta. Krążą miedzy różnymi muzycznymi światami, od wczesnopinkfloydowskiej psychodelii, poprzez funk, aż po awangardowego rocka i death metal. Zestawienie to daje zdumiewające efekty. Czasem podczas trwania jednej piosenki trudno uwierzyć, że to ciągle ten sam zespół.

Kalifornijczycy najwięcej zawdzięczają swojemu frontmanowi - Mike'owi Pattonowi, człowiekowi-legendzie, udzielającego się również w Mr Bungle (pierwszy zespól Pattona), Fantomasie oraz Tomahawku. Jest to persona tyle genialna, co kontrowersyjna (oby na świecie wobec tego było jak więcej takich kontrowersyjnych ludzi!), czemu dowodzić mogą częste konflikty z gitarzystami, którzy, zdaniem Mike'a, za często grają "te swoje pieprzone solówki", kiedy wystarczy zagrać jedynie kilka prostych dźwięków. W 1995 r. zaowocowało to nagraniem płyty "King For A Day, Fool For A Lifetime", na której to... nie było nominalnego gitarzysty. Gościnnie wystąpił jedynie w kilku utworach kolega Pattona z Mr Bungle, Trey Spruance. Album ten jest prawdziwym majstersztykiem. Nigdy w życiu nie pomyślałbym, że z tak ubogim momentami zestawem instrumentalnym (bas, perkusja i... wokal) można osiągnąć tak doskonałe brzmienie. Obok Josh'a Homme'a (Kyuss, Queens of the Stone Age, Dessert Sessions) i Roberta Frippa (King Crimson) Mike Patton jest największą postacią współczesnego rocka.

Płyta "This Is It: The Best Of Faith No More" to kompilacja największych przebojów ze wszystkich okresów istnienia zespołu. Pierwsze cztery utwory powstały w latach 1984-1989, kiedy to liderem był jeszcze Chuck Mosley, wyrzucony później przez pozostałych członków kapeli, za pijaństwo i "ograniczone możliwości wokalne". W tym czasie widać fascynację muzyków punk rockiem i brzmieniami elektronicznymi (rzypominają mi trochę Nine Inch Nails). To najsłabszy okres grupy - co nie oznacza bynajmniej, że słaby! Dalej jest coraz lepiej: "Easy", "Evidence", "Last Cup Of Sorrow", czy wreszcie "Ashes To Ashes" - te tytuły mówią same za siebie. Osobiście mam pewne wątpliwości co do trafności wyboru piosenek. Szczególnie brakuje mi utworów z "King For A Day, King For A Lifetime": "Ricochet" i "Just A Man". Jednak swojej noty za to obniżyć nie mogę, gdyż nie ma takiej kombinacji utworów Faith No More, za którą nie dałbym oceny maksymalnej.

autor: ad

tutaj od 11.02.2004

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Faith No More

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Faith No More

"Album Of The Year"
autor: RaMoNe

"Album Of The Year"
autor: Louis

"Introduce Yourself"
autor: Kępol

"This Is It: The Best Of Faith No More"
autor: ad

"Who Cares A Lot? The Greatest Hits"
autor: Krasnal Adamu


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Która to błyskawiczna sonda na rockmetal.pl?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas